Reklama

Gobarto nie rezygnuje z fermy trzody chlewnej

25/02/2018 14:00

– Wierzymy, że znajdziemy kompromis – mówi Jacek Jagiełłowicz, nadzorujący realizację programu Gobarto 500. Firma Gobarto planuje budowę fermy trzody chlewnej, a potencjalna lokalizacja znajduje się nieopodal miejscowości: Łówcza, Huta Złomy i Dębiny w gminie Narol. – Na ograniczeniu nieprzyjemnego zapachu zależy nam nie tylko przez wgląd na dobro mieszkańców – odory oraz wysokie stężenia gazów negatywnie wpływają na samą trzodę – twierdzi nasz rozmówca.

Dlaczego wybraliście Państwo powiat lubaczowski na lokalizację fermy?

– Program rozwoju sektora trzody chlewnej realizujemy w całym kraju. Każda lokalizacja, w której inwestujemy jest szczegółowo analizowana, tak by inwestycja była jak najmniej uciążliwa dla mieszkańców i środowiska naturalnego. W tej konkretnej lokalizacji atutem jest[paywall] oddalenie od zabudowań o blisko 1 kilometr. Jest to teren wiejski, w którym historycznie hodowano trzodę chlewną.

 

Mimo że miejsce, które wybraliście na lokalizację fermy jest oddalone od zabudowań, mieszkańcy obawiają się smrodu, który będzie towarzyszył takiej hodowli, degradacji środowiska naturalnego oraz lokalnych dróg. Twierdzą, że nikt nie zechce przyjechać do nich na wypoczynek agroturystyczny.

Reklama

– Obawy mieszkańców z pewnością wynikają z doświadczenia z przestarzałymi modelami hodowli trzody, w których sąsiedztwie żyli. Rozumiemy to. W wypadku korzystania ze starych technologii są one uzasadnione. Jednak inwestycje Gobarto wykorzystują nowoczesne rozwiązania, które skutecznie ograniczają odór. Nasze fermy są wyposażone w nowoczesne instalacje wentylacyjne, szczelne zbiorniki do gromadzenia gnojowicy. Ponadto przy inwestycji planujemy uruchomienie biogazowni, która zredukuje ewentualną uciążliwość fermy. Na ograniczeniu nieprzyjemnego zapachu zależy nam nie tylko przez wgląd na dobro mieszkańców – odory oraz wysokie stężenia gazów negatywnie wpływają na samą trzodę.

Warto dodać, że każda inwestycja tego typu musi uzyskać decyzję środowiskową i spełniać restrykcyjne normy ekologiczne przez cały okres użytkowania. Obsługa transportowa fermy będzie realizowana tak, by w jak najmniejszym stopniu obciążyć lokalne drogi.

Reklama

Wszystko to, czyli nowoczesna technologia, biogazownia oraz lokalizacja oddalona o blisko 1 kilometr od zabudowań zdecydowanie minimalizują uciążliwości dla mieszkańców. Nasze doświadczenia w innych regionach kraju pokazują, że możliwy jest między innymi rozwój turystyki. A w odległości 500 – 700 m od ferm powstają nowe, jednorodzinne domy.

 

Na jaką skalę planowana jest produkcja? Jak mówią protestujący, na fermie miałoby być hodowanych 5 tysięcy macior, co dawałoby ok. 120 tysięcy prosiąt rocznie.

Reklama

– Obie wartości są mocno przesadzone. Planowana ferma produkować będzie w oparciu o stado 3,6 tyś loch. Także ilość materiału do dalszego chowu jest mniejsza o ponad 20 proc.

 

Czy okoliczni rolnicy na tej inwestycji zyskają, czy stracą?

– W założeniach działalności naszej firmy jest pozytywny wpływ na gospodarkę, nie tylko w skali ogólnokrajowej, ale również lokalnej. Na fermie znajdzie zatrudnienie 40 osób. Inwestujemy dziesiątki milionów złotych i w miarę możliwości będziemy – na etapie inwestycji – korzystać z usług lokalnych wykonawców i dostawców. Działamy według zasad zrównoważonego rozwoju i wspieramy lokalne społeczności. Odprowadzamy podatki w gminie, w której jest zlokalizowana inwestycja. Rolnicy będą mieli możliwość zakupu od nas pofermentu – naturalnego nawozu wysokiej jakości stosowanego w gospodarstwach rolnych. Dodatkowo dzięki prowadzonym przez nas szkoleniom będą mogli podnosić swoje kwalifikacje. Jeśli będzie takie zapotrzebowanie Gobarto rozważy skup tuczników na tym terenie, co sprawi, że cena w skupie dzięki konkurencji będzie atrakcyjniejsza. Jednocześnie zachęcamy rolników do udziału w programie Gobarto 500, dzięki któremu ograniczają ryzyko inwestycji, a otrzymują stały, wysoki dochód.

Reklama

 

Czy wobec protestów mieszkańców nadal zamierzacie Państwo zabiegać o pozwolenie na inwestycję?

– Obecnie kontynuujemy proces uzyskiwania niezbędnych decyzji administracyjnych. Słuchamy głosu mieszkańców w regionach, w których realizujemy projekty. Za każdym razem prowadzimy dialog z lokalną społecznością i tłumaczymy wszelkie wątpliwości. Wierzymy, że znajdziemy kompromis. 

 

 ***

O planach budowy fermy i sprzeciwach mieszkańców pisaliśmy w numerze 5 Życia Podkarpackiego. „Apelujemy do Burmistrza i Rady Gminy Narol o niedopuszczenie do budowy przemysłowej trzody chlewnej. Prosimy o wzięcie pod uwagę woli mieszkańców podpisanych pod protestem. Nieodwracalnie stracimy to, co mamy najcenniejsze – zdrowe, czyste środowisko” – pod tymi słowami podpisało się ponad 300 osób. Burmistrz zapowiedział na naszych łamach, że nie zamierza działać wbrew mieszkańcom.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    soia - niezalogowany 2018-02-25 17:08:53

    YOUTUBE.COM - WYOBRAŹ SOBIE ŚWIAT BEZ HODOWLI PRZEMYSŁOWYCH

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    soia - niezalogowany 2018-02-25 18:12:06

    ''Każdy kraj w którym ludzie oddają się niepotrzebnemu zabijaniu zwierząt, będzie musiał cierpieć z powodu wojen i epidemii zsyłanych przez materialną naturę''MIĘSO TO MORDERSTWO - NAMA-HATTA.PLYOUTUBE.COM - ZIEMIANIE - MORDOWANIE ZWIERZĄT - FILM DOKUMENTALNY

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    człowiek człowiekowi świnią - niezalogowany 2018-03-02 20:16:05

    A czy pan Jacek u siebie w ogródeczku też ma "malenka fermę " cudnie pachnących szcześliwych świnek???  Jesli odpowiedz brzmi nie,  to niech sam zamieszka 500 metrów od takiej  chlewni i cytujac klasyka "nie nazywajmy szamba perfumerią"!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości