Wiceprezes Rady Ministrów, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin nie miał zbyt udanego tygodnia. Najpierw w Radiu Zet chlapnął głupstwo o swoich niskich ministerialnych zarobkach. – Gdy byłem ministrem sprawiedliwości, a trójka moich dzieci studiowała, zdarzało się, że nie starczało mi do pierwszego – ubolewał Gowin. To zdanie poparł słowem honoru.
Gdy w internecie wybuchła burza, a partyjni koledzy nabrali wody w usta, minister jeszcze w tym samym dniu przeprosił. Co akurat się chwali. Niestety w miniony piątek zdarzył mu się kolejny falstart. Tym razem w Państwowej Wyższej Szkole Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu. Uczelniana społeczność z ciekawością oczekiwała na pomysłodawcę reformy szkolnictwa wyższego i nauki. Minister Gowin, i owszem, zaprezentował główne jej założenia, ale nie znalazł ani minuty, aby odpowiedzieć na pytania z sali. Być może się spieszył, być może taki był protokół spotkania. Być może na kolejne rozmowy o przemyskiej uczelni umówiony był po wykładzie. Tak czy siak niesmak pozostał. Nie wiem, czy wszyscy, ale część studentów, a nie wykluczam, że również część kadry naukowej, poczuła się potraktowana z buta. Pikanterii całemu pobytowi ministra dodaje błahostka. Minister tak się spieszył, że zapomniał nawet kwiatów podarowanych mu w podzięce za płomienny wykład. Drobiazg? Pewnie tak, ale wymowny. O ile założeniem pobytu wicepremiera Gowina było przekonanie kolejnej grupy kadry naukowej i stowarzyszeń studenckich do projektu ministra, to w Przemyślu efekt raczej okazał się mizerny. My, ludzie prowincji, jesteśmy przeczuleni na wszelkie przejawy nieuzasadnionej wyniosłości. W polityce to się po prostu nie opłaca. Jarosław Gowin, krakowianin z urodzenia, a więc podobnież przedstawiciel większej, ale ciągle prowincji, powinien sobie z tego zdawać sprawę. No chyba że zależy mu na godności: Gowina Pierwszego Wyniosłego!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Suweren jest dla panów pierwszego sortu a nie pierwszy sort dla suwerena. On kwiczy ze szczęścia pod PISoBOLSZEWICKIM jarzmem he he.
A Ja myslalem,ze Pan Gowin pochodzi z Jasla.
Suweren jest dla panów pierwszego sortu a nie pierwszy sort dla suwerena. On kwiczy ze szczęścia pod PISoBOLSZEWICKIM jarzmem he he.
A Ja myslalem,ze Pan Gowin pochodzi z Jasla.