Reklama

Granica samodzielnym liderem

03/09/2016 15:33

Kilka lat temu razem z sympatykami piłki nożnej bawiliśmy się w zgadywanie wyników w lokalnym futbolu. Gdybyśmy kontynuowali tę zabawę, mało byłoby „totkowiczów”, którzy mieliby szansę przewidzieć rozstrzygnięcia tej grupie. W czwartej kolejce padły kolejne niespodzianki. San pojechał do Kańczugi, wbił trzy gole, nie tracąc żadnego, Graniczni kompletnie rozbili naszpikowany „mocnymi” nazwiskami Fenix, a Węgierka zdobyła pierwszy punkt w Grochowcach z wysoko mierzącym Motorem. Na razie najstabilniejsza jest Granica Stubno i to ona samodzielnie przewodzi w tabeli.

Granica Stubno – KS Kisielów-Pełnatycze 2:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Wawro 32. min, 2:0 Osmoła 63. min.

Granica: Kuźma – Poszpur, Grabas, Klepacki, Hajduk (82. Figiela) – Harłacz, Błaszczyk, Żoch (84. Styś), Wawro (80. Lew) – Osmoła (71. Gawron), Grabiec (65. Senejkow).

Kisielów-Pełnatycze: Bieniasz – Ożga, Lasek, Świtalski, Nowosiad (46. Kiełbasa) – Wilczek (62. Galiński), Stecko, Gujda, Niemczak (63. Podgórski) – Wiglusz (83. Lis), Taciuch.

Sędziował: Paweł Kowal (Jarosław). Żółte kartki: Osmoła oraz Stecko. Widzów: 200.


Ciężko się grało obu drużynom podczas niedzielnej, upalnej pogody. Gospodarze lepiej znieśli te warunki gry, bo byli skuteczniejsi. Po strzeleniu dwóch bramek kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. W pierwszych minutach Granica starała się szanować piłkę, gra miejscowych była dokładniejsza, bardziej ułożona. Na zakończenie tego okresu Mateusz Wawro otrzymał dokładne, prostopadłe podanie i zmusił do kapitulacji bramkarza gości. Akcje przyjezdnych nie były tak dokładne i zarówno do przerwy, jak i po wznowieniu gry po przerwie z akcji zaczepnych niewiele wynikało. Drugi gol dla Granicy padł po rzucie rożnym, który był wykonywany w 63. min. Piłka trafiła do Dawida Osmoły, a ten strzałem głową skierował ją do siatki. W 75. min miejscowi stanęli przed szansą strzelania trzeciego gola, ale Bieniasz popisał się ładną interwencją i obronił strzał Andrzeja Senejkowa. W ostatnim kwadransie goście próbowali odrobić straty, ale obrońcy i bramkarz Granicy za każdym razem byli czujni i likwidowali zapędy ofensywne przyjezdnych.

Reklama

 Krystian GÓRECKI

MKS Kańczuga – San Hureczko 0:3 (0:1)

Bramki: 0:1 Danielak 36. min, 0:2 Kijanka 84. min, 0:3 Fedak 88. min.

MKS K.: Majcher – Gaweł, K. Borcz, Sykała, R. Cieleń (80. Ł. Borcz) –  Sierżęga (65. Bawoł), Pilawa, Podstolak, D. Cieleń (60. Skawina) – Majkutowski, Argasiński (60. Dziedzic).

San: Przybyszek – Delikat, Danielak, Paweł Krajewski, Szczęsny – Fedak, Kubas, G. Kowalski (57. Mierzwa, 85. Ł. Kowalski), Drapała – Kijanka (88. Mariusz Krajewski), Ślimak.

Sędziował: Piotr Krzych (Lubaczów). Żółte kartki: Skawina oraz Kijanka, Drapała i Fedak. Widzów: 200. Mecz obserwował: JÓZEF HOŁOWACZ.

Reklama

 

Goście zagrali zachowawczo. Szczęścia szukali w kontrach. Znaleźli je jednak w innych okolicznościach. W 36. min Andrzej Danialak przymierzył z dystansu, piłka po drodze uderzyła w słupek i wpadła siatki. W II połowie miejscowi postawili wszystko na jedna kartę, ale nic im nie wychodziło, a na dodatek dali się zaskoczyć dwoma akcjami kontrującymi, które San zamienił na bramki.

Fenix – Graniczni 2:7 (1:3)

Bramki: 0:1 W. Pukas 2. min, 0:2 M. Chomyszyn 28. min, 0:3 W. Pukas 40. min, 1:3 Samoił 45.+1 min, 2:3 Rudnicki 59. min, 2:4 W. Pukas 77. min, 2:5 G. Furgała 79. min, 2:6 Kamiński 85. min, 2:7 M. Chomyszyn 90. min.

Mecz obserwował: JAN CHOMYSZYN.


Gospodarzom nie wystarczyły dwie strzelone bramki, by osiągnąć choć remis z beniaminkiem. Goście zagrali niczym starzy rutyniarze. Wojciech Pukas otworzył dla nich konto bramkowe, a później zespół czekał na kolejne okazje i jeszcze sześć razy je wykorzystał, zwłaszcza że defensorzy Fenixu wyraźnie im w tym pomogli.

Reklama

Sanoczanka – Promyk 7:1 (3:0)

Bramki: 1:0 Gawłowski 8. min (karny), 2:0 Gawłowski 38. min, 3:0 Modny 45. min (karny), 4:0 Mucha 50. min, 5:0 Gawłowski 75. min, 6:0 Gawłowski 77. min, 7:0 Chlastawa 79. min, 7:1 Kondracki 84. min (karny).

Mecz obserwował: PIOTR WESELAK.


Goście tylko w pierwszych 30 minutach nawiązali walkę z gospodarzami. Na koniec tego okresu mieli nawet okazję, by wyrównać, ale strzał Dziedzica bramkarz Sanoczanki skierował poza linię końcową. Później to już dominacja miejscowych okraszona sześcioma bramkami ze strzeleckim popisem Krzysztofa Gawłowskiego.

Reklama

Płomień – Santos 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 M. Pajda 26. min, 2:0 M. Pajda 49. min, 2:1 Broda 77. min (karny).

Mecz obserwował: DAWID GAŁĘZA.

Płomień odniósł zwycięstwo po ciężkiej walce. Po dwóch golach Marka Pajdy wydawało się, że nie będzie problemów z wygraną. A gdy sędzia pokazał czerwoną kartkę bramkarzowi Santosu Patrykowi Skrzypkowi (za krytykę jego orzeczeń), to jeszcze bardziej przybliżyło miejscowych do wygranej. Tymczasem na końcowy sukces musieli się jeszcze sporo napracować, zwłaszcza że sędzia tego meczu, zarówno jednym jak i drugim, nie za bardzo pomagał w sportowej walce.

Reklama

Huragan – Pogoń-Sokół 4:0 (2:0)

Bramki: 1:0 Mirek 16. min (karny), 2:0 J. Słysz 32. min, 3:0 Bednarz 54. min, 4:0 Mirek 62. min.

Mecz obserwował: KRZYSZTOF PIRÓG.


Nie bardzo gospodarze musieli się natrudzić, aby zdecydowanie wygrać z ekipą z Lubaczowa. Zaczęło się od faulu na Łukaszu Jagiele i pewnie wykonanym rzucie karnym przez Krzysztofa Mirka. Ten gol ustawił mecz. Huragan grał mądrze, a umiejętnie kierowany przez Tomasza Wojtasa kontrolował przebieg meczu i jeszcze trzykrotnie zapunktował.

Skołoszów – Błękitni 5:0 (2:0)

Bramki: 1:0 M. Buczkowski 16. min, 2:0 M. Buczkowski 34. min, 3:0 Tyrawski 81. min, 4:0 Gołębiowski 85. min, 5:0 Gagat 86. min.

Reklama

Mecz obserwował: STANISŁAW OLECH.


Od początku meczu przewaga była po stronie gospodarzy, Wypracowywali sobie liczne sytuacje strzeleckie i po kwadransie gry jedną z nich sfinalizowali. Jeszcze do przerwy Mateusz Buczkowski powtórzył swoje celne uderzenie z 16. min, ale kilka innych strzałów, oddanych nie tylko przez niego, nie trafiło do siatki gości. Po przerwie przyjezdni mieli okazję na bramkę kontaktową, ale Domka trafił piłką w słupek. Końcówka meczu to znów miażdżąca przewaga Skołoszowa, z której udało się uzyskać trzy trafienia.

Reklama

Motor – Węgierka 2:2 (2:0)

Bramki: 1:0 M. Gierczak 29. min, 2:0 Fijałkiewicz 35. min, 2:1 Wilk 71. min, 2:2 Fedor 87. min.

Mecz obserwował: JAN SMYK.


Końcowy wynik jest sporą niespodzianką. Do przerwy wszystko układało się po myśli gospodarzy. Prowadzenie dwoma bramkami uśpiło czujność Motoru[paywall]. Węgierka w II części podjęła walkę, strzeliła dwa gole, a w ostatniej minucie stanęła przed szansą zgarnięcia pełnej puli, ale piłka, na szczęście dla gospodarzy, trafiła w słupek i nie znalazła drogi do siatki.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości