– Na nic zdały się nasze prośby, monity do odpowiedzialnych służb. Na nic zdała się interwencja na łamach waszego tygodnika jakieś dwa lata temu. Stan nawierzchni naszej drogi garażowej był fatalny, a teraz jest jeszcze gorszy – mówią mieszkańcy osiedla wojskowego przy ulicy Lwowskiej w Przemyślu.
Pism do odpowiedzialnych instytucji i odpowiedzi na nie mieszkańcy mają pokaźny plik. Przerzucanie się argumentami to ich główny motyw. Rozwiązania problemu jak nie było, tak nie ma. – Dwa lata temu zdecydowaliśmy się poprosić waszą redakcję o interwencję w tej sprawie. Nic to nie dało... Stało się jeszcze gorzej...[paywall] Otóż poprzez fatalne oznakowanie wielu kierowców zaczęło tę nieutwardzoną, gruntową drogę garażową traktować jak skrót, jadąc z ulicy Zielińskiego do ulicy Batorego – tłumaczy Alfred Krukiewicz. – Powiem więcej: częściej jeżdżą tędy pojazdy obce niż użytkownicy garaży! Przecież tak dalej być nie może. Co roku po zimie ta droga wymaga remontu z uwagi na potężne ubytki. Każdego roku ponosimy spore koszty, dlatego że urzędnicy oznaczyli wjazd na drogę garażową znakami, które zakazują jazdy pojazdom o masie ponad 5 ton. A pozostałe samochody? – pyta.
– Nikogo nie interesuje, w jakim stanie jest ta droga, która powinna służyć tylko i wyłącznie jako dojazd do garaży. Miejskich urzędników interesują tylko pieniądze, które corocznie wpływają do kasy miejskiej z tytułu wybudowania garaży oraz gruntu, na którym są postawione. Naszym zdaniem jedynym rozwiązaniem jest jak najszybsze postawienie znaku zakazu wjazdu z tabliczką, że nie dotyczy on właścicieli garaży. Chcemy tylko tyle i aż tyle – dodał inny z mieszkańców Michał Bogucki. – Odpowiedzialne służby nie dość, że kompletnie nic nie zrobili z nawierzchnią, mimo naszych ciągłych prób, to nam jeszcze utrudniły życie – stwierdził.
Na pisma mieszkańców odpowiedział zastępca prezydenta miasta Grzegorz Hayder. Poinformował, że kwestia ustawienia na wspomnianym odcinku znaków „zakaz wjazdu” i „nie dotyczy właścicieli garaży” była omówiona na posiedzeniu Komisji ds. Bezpieczeństwa i Organizacji Ruchu Drogowego. Taka kompilacja znaków nie jest możliwa ze względu na obowiązujące przepisy. Możliwe jest natomiast ustawienie znaku „droga bez przejazdu” od ul. Zielińskiego, z równoczesnym demontażem znaku „zakaz wjazdu pojazdów o rzeczywistej masie całkowitej ponad 5 ton”. Pismo to ma... długą brodę, bo datowane było na 15 marca br. Do 14 sierpnia br. nic nie zostało zrealizowane.
G. Hayder powyższe zadanie zlecił Zarządowi Dróg Miejskich w Przemyślu. – Kwestia remontu tej drogi nie jest w naszej gestii. Tam jest potężny bałagan, jeśli chodzi o kwestie własnościowe. Część jest gminna, część należy do wspólnoty, część do właścicieli garaży. A nawet gdyby te kwestie były uregulowane, nie mamy pieniędzy na gruntowny remont. To nie jest nawet droga wewnętrzna, na której moglibyśmy interweniować w zakresie utrzymania i przejezdności – tłumaczy zastępca dyrektora ZDM w Przemyślu Piotr Bartocha. – Jeśli chodzi o zmianę oznakowania... Wspomniane przez pana prezydenta znaki zostały kilkanaście dni temu ustawione i od ulicy Zielińskiego, i od ulicy Batorego – podsumował.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jeśli się nie mylę - ta "droga" nie jest drogą publiczną lecz terenem prywatnym właścicieli garaży. Kwestia korzystania z niej, zagospodarowania i właściwego oznakowania należy zawsze do właściciela (zarządcy) drogi (terenu). Chyba że mi coś umknęło?
Radni SLD już zgłaszali ten problem w interpelacjach.
Skoro Ci "obcy" zrobili sobie skrót z tej drogi. To jaki sens ją remontować?Żeby zaczęło jeździć nią jeszcze więcej pojazdów?
Mylisz się chłopie ;-) Ta droga ma wielu właścicieli , z których głownym jest miasto.
Jeśli się nie mylę - ta "droga" nie jest drogą publiczną lecz terenem prywatnym właścicieli garaży. Kwestia korzystania z niej, zagospodarowania i właściwego oznakowania należy zawsze do właściciela (zarządcy) drogi (terenu). Chyba że mi coś umknęło?
Radni SLD już zgłaszali ten problem w interpelacjach.
Skoro Ci "obcy" zrobili sobie skrót z tej drogi. To jaki sens ją remontować?Żeby zaczęło jeździć nią jeszcze więcej pojazdów?