Trzech strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej im. księcia Adama Sapiehy w Krasiczynie zostało wyróżnionych Medalami za Ofiarność i Odwagę za zasługi w ratowaniu życia ludzkiego. Odznaczenia wręczył im prezydent Andrzej Duda. Jak ocenił, w ten sposób dali dowód tego, że ich powołanie do służby jest prawdziwe.
Trzej odważni to: Dawid Dziuban, Łukasz Kruk i Piotr Grochoła. W lutym 2018 r. ratowali ludzi z płonącego domu jednorodzinnego w Śliwnicy koło Krasiczyna.
D. Dziuban znalazł się na miejscu dramatu przypadkowo. On wezwał pomoc i jako pierwszy ruszył z pomocą. Nie mając maski tlenowej, ani innego wyposażenia, jeszcze przed przyjazdem służb wyniósł z płonącego budynku 2-letniego chłopca, przy okazji sam odnosząc poważną ranę nogi[paywall]. Z kolei Ł. Kruk i P. Grochoła wydostali matkę dziecka.
Później okazało się, że ogień wznieciła matka dziecka, wcześniej zadając mu kilka ran nożem (jak się później okazało – śmiertelnych). Dziś, znając okoliczności tragedii, ktoś mógłby powiedzieć: nie warto było jej ratować. – Dla nas to nie ma żadnego znaczenia. Jeśli wiemy, że ktoś jest w zagrożeniu i tak go ratujemy. Naszym zadaniem jest ratowanie życia i nie zastanawiamy się, czy to przestępca, czy aniołek – mówi Witold Kazienko, prezes OSP Krasiczyn i zawodowy strażak.
– Wszyscy trzej są bardzo dobrymi strażakami, a Dawid i Łukasz tak zarazili się tą pasją, że pracują zawodowo w Państwowej Straży Pożarnej. Zresztą moja droga i kilku innych strażaków była bardzo podobna – zauważa W. Kazienko.
Prezes dodaje, że dwóch innych strażaków ochotników z Krasiczyna również otrzymało odznaczenia państwowe za ratowanie życia ludzkiego.
Odznaczenia 43 osobom wręczył 8 stycznia w Pałacu Prezydenckim Andrzej Duda. W swoim wystąpieniu prezydent zwrócił uwagę, że na ogół ludzie w przypadku zagrożenia uciekają i nikt nie ma o to do nich pretensji, bo „uznajemy, że każdy ma prawo ratować swoje życie, dbać o siebie”. Jak zauważył, zdarzają się jednak ludzie, którzy w sytuacji zagrożenia mają w sobie taki impuls, że biegną w drugą stronę i próbują oddalić zagrożenie, i ratować drugiego człowieka.
– Krzyże Zasługi za Dzielność i Medale za Ofiarność i Odwagę są po to, aby symboliczny sposób podkreślić wyjątkowość tych ludzi, którzy patrzą inaczej na otaczającą ich rzeczywistość, tych którzy mają w sobie jakiś impuls – mówił A. Duda, wskazując, że to dom wychowuje do tego, aby nieść pomoc drugiemu człowiekowi, aby drugiego człowieka dostrzegać.
Prezydent zwrócił też uwagę na to, że wielu spośród odznaczonych, to mundurowi różnych formacji: policji, wojska, straży pożarnej, ratownictwa górniczego. – Bo może właśnie z tego, że człowiek decyduje się na służbę, czy to wojskową, czy inną służbę mundurową, wynika to, że od samego początku czuje w sobie powołanie, by iść z pomocą innym, pomagać drugiemu człowiekowi. Robi to także w sytuacjach, gdy nie jest bezpośrednio na służbie, w sensie formalnym. Ma po prostu poczucie, że służy całym swoim życiem, że jego życie to służba – i zawsze jest do niej gotowy – powiedział.
A. Duda ocenił, że prawdziwe powołanie do służby przejawia się tym, że „nie możesz minąć obojętnie takiej sytuacji, w której drugi człowiek potrzebuje pomocy, nawet jeżeli formalnie na służbie nie jesteś”.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze