O wielu zatargach na szczeblach władzy lokalnej piszemy regularnie. Dotyczą one najczęściej spraw personalnych. Na zasadzie: kto kogo, kim i za kogo? Albo: co, gdzie wybudować i dlaczego w tym, a nie innym miejscu? Albo: komu zabrać, aby komuś dać. Wszystkie albo prawie wszystkie sprawy mają jednak wspólny mianownik: pieniądze. Nie inaczej było i tym razem.
Od kilku tygodni opisujemy spór między prezydentem Przemyśla Wojciechem Bakunem a starostą powiatu przemyskiego Janem Pączkiem. Panowie nie dogadali się w sprawie wysokości dofinansowania Przemyskiej Biblioteki Publicznej. Prezydent uznał, pewnie słusznie, że wielu mieszkańców powiatu przemyskiego korzysta z dobrodziejstwa zbiorów przemyskiej biblioteki, więc ten powinien bardziej się angażować w jej utrzymanie.
Zaproponował zwiększenie kwoty dofinansowania z 11 tys. zł do 150 tys. rocznie, czyli prawie o 1400 procent. Starosta o mało nie spadł z zajmowanego przez siebie stołka, ale trzymał fason. Podobno nie drgnęła mu nawet brew. Tak przynajmniej donoszą fruwające po gmachu starostwa wróbelki.
Starosta Pączek uznał – pewnie słusznie – że przy całej jego sympatii do słowa drukowanego wyborcy z powiatu tak kosztownej miłości by nie zaakceptowali. Koniec końców przemyska biblioteka nie dostanie ani grosza, a z pieniędzy skorzysta biblioteka w Krasiczynie. Też pięknie.
W całej historii najfajniejsze, z mojego punktu widzenia, jest to, że obaj panowie spierali się o czytelników. O ludzi, którym jeszcze się chce pochłaniać książki, edukować poprzez lekturę.
Przemyska Biblioteka Publiczna działa znakomicie. Wbrew ogólnemu przekonaniu czytelnictwo trzyma się całkiem dobrze, a sama instytucja to także prężny ośrodek kulturotwórczy. Podobnie jak inne biblioteki funkcjonujące w mieście czy na terenie powiatu. Pracownicy tych instytucji wykonują mrówczą pracę (czasem syzyfową) na terenie zalewanym przez popkulturę i internetowe pudelki. O ile władza na poważnie myśli o kondycji intelektualnej mieszkańców, młodzieży, dzieci, to biblioteki powinna wspierać z całej mocy pomimo skromnych możliwości. Jedenaście tysięcy rocznie to śmiesznie mało, ale sto pięćdziesiąt tysięcy to za dużo. Szkoda, że obaj panowie się nie dogadali, a tak sprawa się rypła.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.I pomyśleć,ze nawet zaborcy w Galicji nieśli kaganek oświaty i czytelnictwa w j.polskim za darmo czyli z cesarskiej kasy.A swoją drogą to wstyd i tylko wstyd.
Sesja z dnia 18 marca 2019 roku Rady Miejskiej .Bezpośrednia informacja od Prezydenta w/w temacie w godz 5.46.01. Proszę nie wprowadzać mieszkańców w błąd bo słuchając wyjaśnienia Prezydenta sprawa ma się całkiem odwrotnie. Starosta pan Pączek widać nie myślał / bo latami było jak było/ ,że Prezydent Bakun zacznie dbać o miejską kasę. Podjęta decyzja jest prawidłowa w 100%
do Tadeusz - proszę odsłuchać wyjaśnienie Sesja z dnia 18 marca 2019 roku Rady Miejskiej .Bezpośrednia informacja od Prezydenta w/w temacie w godz 5.46.01.Myślę,że zmieni Pan zdanie
Jeśli miasto ma wyjść z zapaści , to musi szukać oszczędności.To nie jest ,,misa obfitości ,ze ,, wszyscy jedzą nikt nie płaci,,.Tak trzymać panie Prezydencie.
Proponuję zakupić trochę nowych pozycji do biblioteki, bo to odstrasza jeszcze bardziej niż personel tego miejsca. Pomijając, że parking służy w 90% pracownikom przyległych urzędów, biblioteka przemyska nie ma oferty dla aktywnych czytelników, co z pewnością cieszy księgarnie.P.s.Ożywić szkieletora na stoku.Konkretniej:POSIR jest tu kluczowy:UAKTYWNIĆ WYCIĄG W LECIE DLA TURYSTÓW I ROWERÓW!1. Użyczyć (=bezpłatnie) dla lokalnej organizacji jak Caritas na hostel połowę pomieszczeń. Turyści mieliby przynajmniej parking i byliby z dala od smogu i brudu z centrum miasta.2. Zminimalizować koszty wykończenia poprzez zamurowanie wcześniej planowanych potężnych przeszkleń, centralne ogrzewanie, wod-kan i wykończenie można zrobić racjonalnym kosztem.3. Zorganizować minikino letnie, atrakcje dla dzieci. W zamian za korzystanie z lokalu na rachunek powyżej 50zł - przyległy parking gratis.4. Okolica stoku jest ogólnie rzecz biorąc wymarła, a ma potencjał. Sprzedać teren = zdobyć inwestora na wybudowanie w tej okolicy budynków wielorodzinnych z pięknym widokiem, a to już szansa na sklep, małe przedszkole.5. Zaangażować POSIR w zagospodarowanie części pomieszczeń, przy lodowisku na dole przecież jest za mało miejsca, ewentualnie przenieść POSIR tam, starą, obskurną halę pożerającą mnóstwo pieniędzy ODDAĆ Straży granicznej, która na pewno mogłaby halę odpowiednio wykorzystać. W tym czasie wybudować obiekt przy lodowisku.
Ale prezydent nie podał dokładnych wyliczeń ile miasto zyska na takim ruchu. Samo zapewnienie, że zyska przy jednoczesnym braku konkretu jest niezbyt profesjonalne.
"Jedenaście tysięcy rocznie to śmiesznie mało, ale sto pięćdziesiąt tysięcy to za dużo. Szkoda, że obaj panowie się nie dogadali, a tak sprawa się rypła."Panie Redaktorze proszę czytać swoją gazetę. Tydzień (lub 2) temu był podany koszt funkcjonowania bibliotek , to 2,5 miliona złotych rocznie, więc te 150 tysięcy to nie jest za dużo
Tworzenie biblioteki powiatowej w Krasiczynie to jakiś żart, jaki dostęp mają mieszkańcy powiatu od strony Medyki, Żurawicy. W Przemyślu jesteśmy często, niektórzy codziennie. Nawet najlepsza mała biblioteka nie będzie miała statusu takiego jak ta w Przemyślu. Pan Starosta powinien to jeszcze przemyśleć, a oba samorządy powinny spotkać się w połowie drogi i coś uzgodnić. Myślę że Przemyśl, słusznie walczy o swoje, a Pan Starosta niech usłyszy głosy niezadowolenia. Biblioteka w Przemyślu, nam czytelnikom z powiatu myślę, że nie odmówi, bo doskonale rozumie ideę którą niesie, ale nie chcemy się czuć czytelnikami gorszej kategorii.Panie Starosto liczymy że Pan to przemyśli.
do ad - wystarczy ,że nie będzie finansował w dalszym ciągu bibliotek podległych Starostwu bo to PASOŻYT na kieszeń miasta .Przemyska Biblioteka Publiczna do tej pory realizowała zadania na rzecz 10-u bibliotek powiatowych mieszczących się w miejscowościach: Bircza, Krzywcza, Dubiecko, Fredropol, Krasiczyn, Orły, Medyka, Hermanowice, Stubno i Żurawica.. Starosta ma węża w kieszeni i latami ślizgał się ponosząc niskie koszty/11 ty.zł/na rok ,które były w jego kompetencji. Zastanawia mnie jedno kto z mieszkańców powiatu rozliczy Starostę P.Pączka za utworzenie powiatowej biblioteki w Krasiczynie skoro wszyscy uczniowie raczej z niej korzystać nie będą /koszt dojazdu/ .Własne EGO Starosty przerosło Jego rozum - no cóż wiek robi swoje pewnych rzeczy się nie ogarnia.
do abc - i słuszny pogląd ! tylko jeszcze Wy jako mieszkańcy powiatu powinniście ostro upomnieć swego wodza Starostę,że on jest dla WAS a nie Wy dla niego.Komu będzie służyć biblioteka powiatowa w Krasiczynie??? myślę ,że tylko jego mieszkańcom a reszta won radźta sobie sami bo Wasz wódz ma swoje racje
Myślę że Pan Starosta się zreflektuje, utworzenie nowej lub zmiana z gminnej na powiatowa biblioteki to koszt większy niż kilkanaście tysięcy rocznie. Mam nadzieję że Życie Podkarpackie ten temat jeszcze poruszy i nasze opinie trafia do Pana Starosty. Nie mam nic przeciwko małym gminnym bibliotekom, również z nich korzystam, ale przemyska naprawdę przemawia m in. do dzieciaków, tam naprawdę chcę się przebywać. W przyszłym tygodniu spotkanie autorskie z Michałem Rusinkiem. Która mała biblioteka jest w stanie zorganizować takie spotkanie? Panie Starosto usiądzie jeszcze raz z Prezydentem do stołu.
@xxFinansowanie bibliotek gminnych z budżetu miasta było częściowe, co sam prezydent przyznał na posiedzeniu RM. Można było dla wzmocnienia argumentów podać kwotę jaką miasto zaoszczędzi i takie pytanie też padło. Ale jak było widać i słychać prezydent takiej informacji nie posiada. To nie jest detal. Wtedy mielibyśmy jasną sytuację czy Starostwo to, jak niekulturalnie nazwał "xx" "pasożyt" i ewentualnie jak duży. Wyrokowanie bez podstawowej wiedzy służy tylko emocjom. J. Pączek jest dosyć doświadczonym samorządowcem, wystarczy zobaczyć jak zredukował zadłużenie powiatu. Przypisywanie mu ubytków w rozumie ze względu na wiek jest co najmniej lekceważące. W funkcjonowaniu gminnych bibliotek pewnie niewiele się zmieni, a może się okazać, że dla czytelników największą zmianą będzie zmiana nazwy biblioteki w Krasiczynie. Książki jak były w bibliotekach tak będą dalej.
a Ten Pan Pączek to wygląda jak ponczek
I pomyśleć,ze nawet zaborcy w Galicji nieśli kaganek oświaty i czytelnictwa w j.polskim za darmo czyli z cesarskiej kasy.A swoją drogą to wstyd i tylko wstyd.
Sesja z dnia 18 marca 2019 roku Rady Miejskiej .Bezpośrednia informacja od Prezydenta w/w temacie w godz 5.46.01. Proszę nie wprowadzać mieszkańców w błąd bo słuchając wyjaśnienia Prezydenta sprawa ma się całkiem odwrotnie. Starosta pan Pączek widać nie myślał / bo latami było jak było/ ,że Prezydent Bakun zacznie dbać o miejską kasę. Podjęta decyzja jest prawidłowa w 100%
do Tadeusz - proszę odsłuchać wyjaśnienie Sesja z dnia 18 marca 2019 roku Rady Miejskiej .Bezpośrednia informacja od Prezydenta w/w temacie w godz 5.46.01.Myślę,że zmieni Pan zdanie