Twórczość muzyczna Jana Kantego Pawluśkiewicza, wielokrotnie opisywana i – jak się okazuje – w gruncie rzeczy mało znana, na ogół kojarzona jest z szeroko pojętą Piwnicą pod Baranami i Markiem Grechutą.
Niewiele tak zwany przeciętny odbiorca wie na temat rozlicznych fascynacji artysty. Z wykształcenia architekt, z pasji kompozytor i malarz, sprawny pianista – wyraźnie nawiązujący do stylistyki wirtuozów fortepianu jazzowego lat sześćdziesiątych, m.in. Teloniusa Monka. Tak się jakoś stało, że ostatnie z wymienionych tu pasji i uzdolnień krakowskiego artysty uszły muzykologom i historykom sztuki mimo oczu i uszu, nie wiadomo zresztą dlaczego.Najbardziej znanym epizodem z życia twórczego J. K. Pawluśkiewicza jest okres współtworzenia wraz z Markiem Grechutą (z wykształcenia również architekta) zespołu Anawa. Zespół z przerwami istniał niemal 37 lat, a definitywny koniec jego działalności nastąpił w 2003 r. Trzeba przyznać, że dla melomanów pokolenia 40 i 50+ utwory Anawa, powstałe zwłaszcza w latach sześćdziesiątych i pierwszej połowie siedemdziesiątych, stanowią swoisty wzorzec, jak powinna wyglądać „piosenka z tekstem”. Pod koniec XX w. wyłoniło się jeszcze jedno oblicze twórcy – Pawluśkiewicz oratoryjny: Nieszpory Ludźmierskie (1993), Harfy Papuszy (1994), Amat vita (1998), Przez tę ziemię przeszedł Pan (2005), Radość miłosierdzia (2009). Równocześnie powstawały wspólne projekty z Grzegorzem Turnauem i innymi artystami Piwnicy pod Baranami. Pawluśkiewicz swingujący nadal istniał głównie pro domo sua i tak już pewnie zostanie, chociaż chciałoby się czasami posłuchać kilku standardów w interpretacji artysty, nie poddającego się jednoznacznej konotacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze