Reklama

Jarosławskie sanktuaria, czy Matka Boża Borecka. Który kościół maryjny lepszy?

25/11/2017 20:00

Jarosław oddaje wiodącą rolę w tworzeniu turystyczno-pielgrzymkowego Szlaku Maryjnego Via Reginae podrzeszowskiej gminie Tyczyn. Jak tłumaczył burmistrz Waldemar Paluch, w gminie, która zostaje liderem projektu znajduje się znane Sanktuarium Matki Bożej Boreckiej w Borku Starym.

Okazuje się, że nie tylko to przesądziło o zmianie prowadzącego. Głównym argumentem był bałagan przy ubiegłorocznym wniosku o dotację. Partnerzy projektu obawiając się, że przy wiodącej roli Jarosławia ich starania pójdą na marne, woleli by[paywall] inny samorząd pełnił pieczę.

Szerokie plany

Projekt zakładał wykorzystanie dużych pieniędzy z unijnego budżetu z programu Interreg Polska – Słowacja. W Jarosławiu, mieście z czterema kościołami maryjnymi, z których trzy noszą godność sanktuariów, planowano m.in. budowę kładki pomiędzy Opactwem a Sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej Królowej Rodzin, rewitalizację i modernizację studni przy Bazylice Matki Bożej Bolesnej, adaptację jednej z baszt Opactwa na siedzibę Centrum Obsługi Szlaku Maryjnego, remont budynku parafialnego przy Sanktuarium Ikony „Brama Miłosierdzia”, wybudowanie miniatur sanktuariów maryjnych przy Kościele Matki Bożej Królowej Polski i prace konserwatorskie przy zabytkowym ikonostasie Sanktuarium Ikony „Bramy Miłosierdzia”, a także prace konserwatorskie przy obrazach i ołtarzach Bazyliki Matki Bożej Bolesnej oraz Sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej Królowej Rodzin. Do tego dochodziły tzw. działania miękkie, czyli imprezy kulturalno-rozrywkowe czy budowa bazy informacyjnej.

Reklama

Rewelacyjna ocena była pomyłką

Partnerzy projektu z Jarosławiem na czele przygotowali w ubiegłym roku wniosek o dotację. Mogli otrzymać dużo. Wkład własny był niewielki. Plany wysoko oceniono w województwie. Wniosek trafił na listę ministerialną. Były gratulacje i wyrazy uznania. Niedługo potem przyszła ze stolicy kolejna informacja. Niestety nie chodziło w niej o podpisanie umowy na udział w programie transgranicznym. Analizujący projekt stwierdzili tylko, że rewelacyjna opinia o planach tworzenia Via Reginae jest oczywistą pomyłką. Tym samym dotacja przepadła.  

Reklama


Radny Wacław Spiradek upominał się o pełną informację dotyczącą procedowanej uchwały, uważając, że radni przed podjęciem decyzji powinni dostać wszystkie informacje, a nie zajmować stanowisko przy niepełnym obrazie.

Oddali przewodnictwo

Zmiana lidera projektu wymagała zgody rady miasta, która w swoich wcześniejszych uchwałach zgodziła się na wejście Jarosławia do tworzenia Via Reginae oraz określiła zasady partnerskiej współpracy. Radnych nie przekonywał argument, że gmina Tyczyn też może się pochwalić znanym sanktuarium maryjnym. Dopytywali więc burmistrza o inne przyczyny takiej zmiany. – To w Borku Starym jest lepsza Matka Boska niż w Jarosławiu? – dziwili się. 

W końcu burmistrz pokazał rzeczywisty powód odsunięcia Jarosławia od wiodącej roli. Przypomniał ubiegłoroczny wniosek i jego klapę. – Uważam, że powinniśmy być liderem, ale inni partnerzy sądzą, że znów napiszemy wniosek o dotację na darmo – mówił W. Paluch. – Czy inny lider zadba o interesy Jarosławia? – retorycznie pytał radny Mariusz Walter.

Reklama

Radni większością głosów zgodzili się na zmiany, przyjmując tym samym przekazanie funkcji lidera podrzeszowskiej gminie. Wacław Spiradek jeszcze przed głosowaniem zwracał uwagę radnym na niepełną dokumentację. Apelował nawet do przewodniczących rady miasta, by zadbali o prowadzenie obrad we właściwy sposób, a co za tym idzie przypilnowanie, by radni dostali związane ze sprawą pisma.

– Brakuje dokumentów. Na podstawie czego przyjmujemy uchwałę – dopytywał. Chodziło mu o to, że rada miasta jest zmuszana do podejmowania decyzji ad hoc, bez dostarczenia jej pełnej informacji.

 

Reklama

Uszczuplone plany

Z szeroko zakrojonych przedsięwzięć w ramach Szlaku Maryjnego zostało niewiele. Z kwoty dofinansowania, o jaką można się starać, została tylko jedna czwarta. Jarosławskie plany zamykają się na przebudowie pl. św. Michała i zorganizowaniu imprezy związanej z kultem maryjnym i pątnikami. Jarosław, jako lider, mógł liczyć na 700 tys. euro wsparcia. Teraz, będąc tylko zwykłym partnerem, może ubiegać się o 170 tys. euro. – Oddajemy przewodnictwo bez walki – oceniał M. Walter.

Tylko udział w transgranicznym projekcie daje szansę na uzyskanie dofinansowania. Czy zostanie przyznane zależy m.in. od oceny przygotowanego wniosku. Biorąc pod uwagę wcześniejsze doświadczenia Jarosławia z unijnymi wnioskami, prawdopodobieństwo wywalczenia dotacji trudno ocenić na wysokie.


erka
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zenekblues - niezalogowany 2017-11-26 09:16:40

    co to za porządki, czyżby gościowi "zajumali" kask ???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Janek - niezalogowany 2017-12-03 10:56:31

    Pan Burmistrz zapomniał dodać, że w gminie Tyczyn pracuje jego doradca - pan Zbigniew M, którego syn jest zatrudniony w jarosławskim ratuszu i obaj panowie są bardzo zaangażowani w tworzenie tego szlaku. Między innymi w budżecie obywatelskim miasta przepchnęli 150 tyś, na realizację tego projektu. Przytuleni do kościoła nazbierali razem z księżmi wystarczającą ilość głosów by projekt był zaklasyfikowany do realizacji. Ale do meritum - pan burmistrz jeszcze jako kandydat przedstawiał się jako wielki specjalista od pozyskiwania środków unijnych. Czyżby nawet jego koledzy nie wierzyli w to i dlatego zabierają przewodnictwo w projekcie do Borku? :-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama