Reklama

Jasełka w podziemiach salezjańskiej świątyni

03/02/2016 18:21

Kto żyje w Przemyślu już kilka lat, no może trochę więcej niż kilka, zapewne pamięta misteria bożonarodzeniowe i wielkopostne wystawiane w podziemiach salezjańskiej świątyni.

W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku stanowiły one żelazny punkt programu zarówno dla wykonawców, wśród których znajdowało się wielu ówczesnych nauczycieli i uczniów Państwowej Szkoły Muzycznej, ulokowanej prawem kaduka w salezjańskich budynkach, jak i wielbicieli talentu rodzimych aktorów i śpiewaków. Tam po prostu wypadało się pokazać.

Od tamtych czasów zmieniło się właściwie wszystko. Salezjanie wrócili do swoich dóbr, szkoła muzyczna znalazła inne lokum, a jej miejsce zajął Zespół Szkół Salezjańskich, który stara się[paywall] nawiązywać do najstarszych, sprawdzonych metod wychowawczych, w tym teatru.

Spektakle jasełkowe swoimi korzeniami sięgają średniowiecza, kiedy to na stopniach kościołów franciszkańskich wystawiano misteria opisujące historię narodzin Chrystusa językiem zrozumiałym dla niepiśmiennych mas. Owo przybliżanie języka misterium ludowi bożemu z czasem powodowało obudowywanie opisu biblijnego scenami ludycznej proweniencji, niemającymi nic wspólnego ze znanymi faktami z narodzenia pańskiego. W XVIII w. polski episkopat zakazał wręcz wystawiania jasełek w kościołach, zważywszy na fakt, że ich treść w niewielkim stopniu nawiązywała już do Biblii.

Jasełka w wykonaniu młodzieży gimnazjum i liceum salezjańskiego wydają się być zdrowym kompromisem pomiędzy tradycją biblijną i współczesną ludycznością. Do wystawienia w świątyni raczej spektakl się nie nadaje, z racji chociażby obecności na scenie przedstawicieli ciemnej strony mocy (szatana i jego dwóch synów), śmierci – bardziej groteskowej wprawdzie niż strasznej, i przerywników niby-reklamowych. Przy całej dbałości o prawdę biblijną, kontekst kulturowy spektaklu dryfuje raczej w kierunku groteski niż średniowiecznego misterium (odwrotnie niż w tamtych spektaklach sprzed lat trzydziestu). 

Z pewnością wiele kwestii wypowiadanych przez postacie dramatu jest autorstwa młodych aktorów, o czym świadczą liczne cytaty powiedzeń tzw. kultowych, czy wręcz haseł reklamowych. To taka współczesna Biblia pauperum. Godzinny spektakl posiada wartką akcję zilustrowaną współczesną, momentami dość ostro brzmiącą muzyką. Przedstawienie, którego reżyserem i spiritus movens jest nauczyciel Zespołu Szkół Salezjańskich Krzysztof Mazur,  stoi na bardzo przyzwoitym poziomie literackim i wykonawczym, czego dowodem była między innymi frekwencja na widowni. Poza nielicznymi wolnymi miejscami na balkonie, cała aula szkolna wypełniona była po brzegi.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama