29 grudnia odbyła się ostatnia w 2022 roku sesja rady miasta Jarosławia. W sali obrad obok radnych zasiedli dyrektorzy miejskich spółek, pracownicy UM, w tym skarbnik Anna Gołąb oraz sekretarz Magdalena Kapusta. Burmistrza Waldemara Palucha, przebywającego na zwolnieniu lekarskim, reprezentowali wiceburmistrzowie: Wiesław Pirożek i Dariusz Tracz.
Obrady rozpoczął występ kolędników, którzy staropolskim zwyczajem wyrecytowali życzenia noworoczne skierowane do rządzących. Wraz z rozpoczęciem dyskusji świąteczna atmosfera prysła, ponieważ – poza licznymi zmianami w budżecie – jedna z uchwał dotyczyła podwyżek cen[paywall] za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Punkt obejmował także ulgi z tytułu posiadania kompostownika.
Burzliwa dyskusja nie przyniosła zmniejszenia proponowanych stawek, które mają się okazać sposobem na zmniejszenie braków budżetowych. Jak mówiła Grażyna Strzelec, dyrektor Wydziału Gospodarki Nieruchomościami, Mieniem Komunalnym i Ochrony Środowiska, jest to praktyka stosowana w gminach ościennych. W Jarosławiu na przełomie kilku lat ceny za usługę poszły w górę nawet o kilkaset procent.
Ostatecznie niejednogłośnie zdecydowano, że od lutego 2023 roku mieszkańcy za wywóz śmieci zapłacą 34 złote od mieszkańca. Udało się wynegocjować większe ulgi za posiadanie kompostownika – z proponowanej złotówki podskoczyła do 5 złotych. Radny Mariusz Walter określił to drenowaniem kieszeni jarosławian. Znacznie większe opłaty czekają także posiadaczy Karty Dużej Rodziny – z 50 procent ulgi pozostało im jedynie 30 proc.
W uzasadnieniu projektu czytamy, że ze względu na stawki zaproponowane przez PGKiM w nowym roku i szacunki co do ich ilości zmiany były niezbędne. Jak zauważył radny Marcin Nazarewicz, „poszukiwanie oszczędności” w tym sektorze nie było konieczne. Oszacował, że podobną kwotę, niezbędną do zbilansowania budżetu, można uzyskać, rezygnując z urzędu jednego z wiceburmistrzów i zastępcy przewodniczącego RM oraz, a to już kolejny taki głos, dokonując fuzji dwóch miejskich instytucji kultury – JOKiŚ i CKiP.

fot.miasto Jarosław
Wizyta młodych artystów z Jarosławia nie poprawiła napiętej atmosfery między radnymi.
Sugestie co do redukcji stanowiska wiceburmistrza powtórzyły się, kiedy radny Nazarewicz poinformował, że nie otrzymał od niego informacji na temat wysokości odsetek kredytowych miasta, których według burmistrza nie można określić ze względu na dynamiczną sytuację gospodarczą. Jak wyjaśniła skarbnik Anna Gołąb, na obsługę długu miasto przewidziało kwotę ponad 4,6 mln zł. Środki z kredytu nie są ruszane, jeśli sytuacja do tego nie zmusza, stąd też liczne przesunięcia budżetowe, czasami „chwilowe”, niezbędne do pobrania dodatkowych subwencji lub realizacji dofinansowań. Mimo zażartej dyskusji i dochodzenia do konkretów kwota miejskiego długu nie padła.
Przy okazji wolnych wniosków wypłynął temat Lodówki Pełnej Dobra, która znajduje się przy pl. Mickiewicza. Problem zasugerował radny Marcin Nazarewicz, który chciał omówić temat mowy nienawiści w sieci. Zacytował komentarz pod jednym z artykułów dotyczącym lodówki, w którym pracownik UM rzekomo w godzinach pracy oczernia radnych. Jeden podżegający komentarz wywołał lawinę kolejnych, także anonimowych. Radny Strzępek określił to rodzajem „trollingu”, a M. Nazarewicz, zadał pytanie, czy magistrat zatrudnia farmę trolli, na co nerwowo zareagowała wiceprzewodnicząca Agnieszka Wywrót, nawołując do opamiętania się w swoich wypowiedziach („farma trolli” to termin funkcjonujący w sieci, który oznacza firmę zatrudniającą ludzi do rozsiewania w internecie konkretnego rodzaju informacji – propagandowej i zmanipulowanej; trolle udają, że są zwykłymi użytkownikami stron lub forów internetowych, dzielącymi się swoją wiedzą lub opinią, a tak naprawdę realizują określoną przez kogoś strategię).
Podczas dyskusji radny Jarosław Litwiak zasugerował, że jedyne akty wandalizmu, które miały miejsce wokół Lodówki Pełnej Dobra, wydarzyły się po ostatniej sesji RM. Na swoim profilu na Facebooku przedstawił stanowisko klubu Wspólnie Zmieniajmy Jarosław: „Niestety szczytny cel , któremu miała służyć ta inicjatywa, został zbrukany i oczerniony w trakcie sesji ostatniej Rady Miasta oraz w lokalnej gazecie, która zrobiła z tego tematu problem polityczny, nie oceniając obiektywnie jej społecznego aspektu. (...) Na efekt takich zachowań nie trzeba było długo czekać! W dniu dzisiejszym artykuły spożywcze ofiarowane w godzinach popołudniowych zostały wyciągnięte z lodówki i rozstawione ostentacyjnie na chodnikach!” – czytamy w poście z 1 grudnia. Pod wpisem mieszkańcy proponują ustawienie kamery w najbliższym sąsiedztwie i krytykują wandala. Co ciekawe, na sali obrad padła sugestia, że sytuacja ta była wykreowana przez „trolla”.
Trwające ponad 8 godzin obrady rady miasta zakończyły się życzeniami noworocznymi, złożonymi przez przewodniczącego Łąkę. Wyraził on żal, że miniony rok był czasem bardzo trudnym, w którym wspólna praca w służbie miastu była burzliwa i nerwowa. Życzył radnym więcej mądrości i spokoju.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze