Wieczór wigilijny najczęściej spędzamy w domu, z rodziną, rzadziej gdzieś na wyjeździe czy wczasach. Jednak nie wszyscy mogą tak świętować. Lista zawodów, których przedstawiciele tej nocy pracują, jest długa.
– Stary zamknął się i was nie wpuści – wyjaśnił mężczyzna. Wtedy kolega wziął ułamany trzonek od siekiery i załomotał nim do drzwi. Pomogło. Zza drzwi usłyszeliśmy stek przekleństw pod adresem syna. Widocznie mężczyzna za drzwiami nie wiedział, że jesteśmy policjantami. Kolega wezwał jeszcze raz do otwarcia i drzwi się uchyliły. Przywitał nas starszy mężczyzna, też nie całkiem trzeźwy. – Dobrze, że przyjechaliście. Weźcie tego złodzieja – powiedział. Weszliśmy do korytarza, młody za nami i wtedy się zaczęło.
– Ojciec z synem skoczyli sobie do gardeł i dobrze się namęczyliśmy, zanim udało się ich rozdzielilić, zakuć w kajdanki i posadzić jednego w kuchni, a drugiego w pokoju pod choinką. Z ich wyjaśnień wynikało, że przełamali się opłatkiem, a po wigilii wypili butelkę bimbru. Wtedy ojciec zdecydował, że poogląda telewizję, a syn zaczął się zbierać na pasterkę. Kręcił się tu i tam, a najbardziej koło kredensu, gdzie ojciec schował jeszcze jedną butelkę.
Ojciec mówił, że przyłapał syna, kiedy chciał ukraść bimber i trzepnął go parę razy, ale syn i tak porwał butelkę i wyszedł z domu. Syn natomiast tłumaczył się, że wcale nie ukradł, tylko wziął butelkę, która mu się należała, bo to on przywiózł bimber z delegacji. Nie bardzo było wiadomo, co mamy z nimi zrobić. Trochę nagadaliśmy im do rozumu, a potem zdjęliśmy jednemu i drugiemu kajdanki i kazaliśmy się pojednać, bo przecież nie wypada, żeby w taką noc ojciec z synem się kłócili, w dodatku o alkohol niewiadomego pochodzenia, za który mogliśmy im zrobić sprawę. Chyba dotarło, bo pogodzili się i na koniec pożyczyli nam wesołych świąt. Jednak tamtego widoku nigdy nie zapomnę. Jeden w kajdankach pod choinką, a drugi, też w kajdankach, przy stole, na którym na talerzyku były jeszcze resztki opłatka – były policjant kończy wigilijną opowieść.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze