Reklama

Kajdanki pod choinkę, czyli o tych, którzy pracują, gdy my świętujemy

24/12/2017 19:30

Wieczór wigilijny najczęściej spędzamy w domu, z rodziną, rzadziej gdzieś na wyjeździe czy wczasach. Jednak nie wszyscy mogą tak świętować. Lista zawodów, których przedstawiciele tej nocy pracują, jest długa.

– Stary zamknął się i was nie wpuści – wyjaśnił mężczyzna. Wtedy kolega wziął ułamany trzonek od siekiery i załomotał nim do drzwi. Pomogło. Zza drzwi usłyszeliśmy stek przekleństw pod adresem syna. Widocznie mężczyzna za drzwiami nie wiedział, że jesteśmy policjantami. Kolega wezwał jeszcze raz do otwarcia i drzwi się uchyliły. Przywitał nas starszy mężczyzna, też nie całkiem trzeźwy. – Dobrze, że przyjechaliście. Weźcie tego złodzieja – powiedział. Weszliśmy do korytarza, młody za nami i wtedy się zaczęło.

Bimber z delegacji

– Ojciec z synem skoczyli sobie do gardeł i dobrze się namęczyliśmy, zanim udało się ich rozdzielilić, zakuć w kajdanki i posadzić jednego w kuchni, a drugiego w pokoju pod choinką. Z ich wyjaśnień wynikało, że przełamali się opłatkiem, a po wigilii wypili butelkę bimbru. Wtedy ojciec zdecydował, że poogląda telewizję, a syn zaczął się zbierać na pasterkę. Kręcił się tu i tam, a najbardziej koło kredensu, gdzie ojciec schował jeszcze jedną butelkę.

Ojciec mówił, że przyłapał syna, kiedy chciał ukraść bimber i trzepnął go parę razy, ale syn i tak porwał butelkę i wyszedł z domu. Syn natomiast tłumaczył się, że wcale nie ukradł, tylko wziął butelkę, która mu się należała, bo to on przywiózł bimber z delegacji. Nie bardzo było wiadomo, co mamy z nimi zrobić. Trochę nagadaliśmy im do rozumu, a potem zdjęliśmy jednemu i drugiemu kajdanki i kazaliśmy się pojednać, bo przecież nie wypada, żeby w taką noc ojciec z synem się kłócili, w dodatku o alkohol niewiadomego pochodzenia, za który mogliśmy im zrobić sprawę. Chyba dotarło, bo pogodzili się i na koniec pożyczyli nam wesołych świąt. Jednak tamtego widoku nigdy nie zapomnę. Jeden w kajdankach pod choinką, a drugi, też w kajdankach, przy stole, na którym na talerzyku były jeszcze resztki opłatka – były policjant kończy wigilijną opowieść.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości