To był ostatni w tym roku mecz SPR Orła przed własną widownią. Na kolejny kibice będą musieli poczekać aż do 7 lutego 2026 r. Wówczas do obiektu MOSiR przy ul. Misiągiewicza przyjedzie wspomniany KSZO.
Była sobota, 13 września br. Piękna skądinąd hala sportowo-widowiskowa w Ostrowcu Świętokrzyskim. 2. kolejka mistrzowskich zmagań. SPR Orzeł Przeworsk mierzył się wówczas z miejscowym KSZO. Po znakomitej inauguracji i rozgromieniu MTS-u Chrzanów 39:25, ekipa Tomasza Mochockiego – po niezwykle wyrównanym boju – uległa rywalowi 33:31. Czy ktoś wówczas pomyślał, że jak na razie będzie to ostatnie niepowodzenie „Armii Leliwa” w trwającym sezonie. Być może, ale biorąc pod uwagę piekielnie mocną stawkę w tej grupie, było to cokolwiek bardzo ryzykowne myślenie.
A jednak! SPR Orzeł Przeworsk w dziesięciu kolejnych spotkaniach nie zaznał goryczy porażki. Odniósł 10 zwycięstw z rzędu, jedno po serii rzutów karnych. Jego wyższość musiały uznać i Olimpia Piekary Śląskie, i Viret CMC Zawiercie, i Zagłębie Handball Team Sosnowiec. Kapitalną passę ekipa Tomasza Mochockiego i Mariusza Curzytka podtrzymała w domowym spotkaniu z rezerwami SMS ZPRP Kielce. Przeworszczanie byli faworytami tej potyczki i z zadania się wywiązali.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze