To, że przydrożna kapliczka przy ulicy Obozowej w Przemyślu, runie na ulicę, jest niemal pewne. Pytanie tylko kiedy. Odpowiedzialne instytucje nie są w stanie nic z tym zrobić, bo właścicielem terenu jest firma, której... nie ma. To jeden z absurdów polskiego prawa.
. „(...) Jest ona w tragicznym stanie, a brak działań w tym zakresie może spowodować zawalenie się większej jej części lub całości. Biorąc pod uwagę bezpieczeństwo mieszkańców poruszających się pieszo, samochodów przejeżdżających tą drogą i biorąc po uwagę jej wartość nie tylko materialną, ale przede wszystkim religijną, należy uszanować mieszkańców, którzy dbają o nią i podejmują kroki w kwestii poprawy jej wyglądu (...)” – czytamy m.in. w owym piśmie. Z podobną prośbą radny Kamiński wystąpił do nadzoru budowlanego i wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze