Jeśli wierzyć statystykom , sylwestrowy koncert Zenona Martyniuka, transmitowany na łączach telewizji narodowej, obejrzało 5 000 000 widzów. Pięć milionów (słownie) to już poważny elektorat. Skoro suweren tak masowo manifestuje swe poparcie dla discopolowej nuty , wypada przybliżyć Czytelnikom sylwetkę przedstawiciela ekstraklasy tego gatunku. Garść informacji na temat wyżej wymienionego zaczerpnąłem z niemniej popularnego, aczkolwiek mniej elitarnego pisma pod znaczącym tytułem „Życie na gorąco”.
Zawsze można tam liczyć na bieżące wiadomości z życia gwiazd, lśniących na naszym artystycznym i towarzyskim firmamencie. Kto to więc jest Zenon Martyniuk? Urodził się w Gredelach, w 1969 roku. W czerwcu. Dokładnie 23 czerwca. Jest głosem zespołu Akcent. Wcześniej śpiewał w Akordzie i Centrum. To jeden z gigantów gatunku disco polo i czołowy przedstawiciel nurtu discopolowo-cygańskiego. Człowiek, który potrafi śpiewać w języku romskim. W szczerym wywiadzie, który przeprowadziła z nim Martyna Rokita, Pan Zenon przyznaje, że fani mają pełne prawo nazywać go królem disco polo, bo jest w końcu częścią historii tego nurtu. Co prawda, to prawda. „W każdą piosenkę, od samego początku wkładam całe swoje serce”– mówi pan Zenon. Każdy by tak chciał – nie każdy potrafi. Z tym trzeba się urodzić. Niektórzy mówią mu, że mógłby trochę odpuścić, bo już nie musi pracować na swoje nazwisko, ale on nie ustaje. Zawsze stawia na jakość. Wielce pouczający to wywiad. Człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, ile takie disco polo kosztuje wysiłku. Ile trzeba wylać potu i się natrudzić, by wreszcie swoje arcydzieło zaprezentować na estradzie. Nagrał kilkanaście płyt. Ostatnia to Przekorny los. Przewrotny tytuł prowokuje finalne pytanie, które zadała Zenonowi Martyna. Co by robił, gdyby świat disco polo nie pokochał jego muzyki? Odpowiedź jest prosta. „Świat mnie lubi już 25 lat. Jeżeli tak by było, wtedy miałbym więcej czasu na przemyślenia, co mógłbym robić”. Koniec cytatu. Jak wynika ze statystyk, popularność disco polo jest znacząca. Jeśli więc Zenona Martyniuka okrzyknięto już królem disco, to można śmiało rzec, że jest to prawdziwy głos ludu. W pamiętnym obrazie Kariera Nikodema Dyzmy bohater, po oszałamiających sukcesach polityczno-towarzyskich oraz zdobyciu szczytów władzy, zostaje zdekonspirowany. W przypadku króla disco polo ryzyko takowe nie istnieje, bowiem jaki król jest – każdy widzi, a przede wszystkim słyszy. Pozostaje z pokorą przyjąć fakt, że ten wynik statystyczny i owe 5 milionów widzów odzwierciedla gusta i zaspokaja potrzeby muzyczne sporej części naszego społeczeństwa. Są na to twarde, powołane wyżej dowody. Nie muzyka poważna, jazz, rock, blues, muzyka etniczna czy parafialna, ale disco polo zagościło w sercach narodu. „Niewieże. Maryla Rodowicz śpiewa discopolo z Martyniukiem” – napisał ktoś na Facebooku. A co? Jawieże.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jeżeli już disco polo to przede wszystkim w wykonaniu formacji Kury YOUTUBE.COM - KURY - ŚMIERDZI MI Z UST albo: YOUTUBE.COM - KURY - JESIENNA DEPRECHA
Jaki suweren taki gust :)
Czas na wystep Zenka w Przemyslu
Jeżeli już disco polo to przede wszystkim w wykonaniu formacji Kury YOUTUBE.COM - KURY - ŚMIERDZI MI Z UST albo: YOUTUBE.COM - KURY - JESIENNA DEPRECHA