Reklama

Klasztor Karmelitów w Przemyślu do wynajęcia [ZDJĘCIA]

16/03/2019 20:00

Karmelici Bosi z Przemyśla chcą wynająć sporą część swojego klasztoru. Nie stać ich na utrzymanie całego obiektu.

Klasztor Karmelitów Bosych w Przemyślu został założony 13 maja 1620 r. z inicjatywy o. Andrzeja Brzechwy oraz starosty przemyskiego i właściciela Krasiczyna – Marcina Krasickiego. Początkowo zakonnicy mieszkali w[paywall] dworze Herburtowskim, na terenie przylegającym do późniejszego klasztoru z kościołem. Pracę nad jego budową zostały rozpoczęte w 1624 r. Zakończono je w 1630 r., kiedy konsekrowano kościół pw. św. Teresy, a na terenie przyległym wytyczono cmentarz.

Pierwotnie klasztor był parterowy, ale w kolejnych latach rozbudowywano go i upiększano. Prace trwały jeszcze w XVIII wieku.

Reklama

 

Z rąk do rąk

Rozkwit klasztoru trwał do 24 kwietnia 1784 r., kiedy cesarz Józef II dokonał kasaty klasztoru karmelitów, a budynki przekazał grekokatolikom. Kościół zmienili w cerkiew katedralną, a w klasztorze utworzyli siedzibę biskupstwa tego obrządku. Karmelici przenieśli się do klasztoru w Zagórzu.

Zakonnicy wrócili do Przemyśla w 1946 r., kiedy władze zdelegalizowały Kościół greckokatolicki, a biskupa deportowały do Związku Sowieckiego. Karmelici jednak krótko cieszyli się z odzyskanego mienia. W 1952 r. komuniści upaństwowili klasztor, a zakonników wywieźli pod osłoną nocy. Po jakimś czasie pozwolili wrócić kilku z nich i użytkować kilka pomieszczeń wraz z kościołem.

Reklama

Pozostała część klasztoru stała się internatem ze szkołą laborantów medycznych. Mieściły się w niej również różne instytucje.

Klasztor został zwrócony Karmelitom Bosym w 1990 r. Rok później cała Polska usłyszała o nim w kontekście głośnego sporu, jaki był związany z planami ponownego przekazania go grekokatolikom. Ostatecznie papież Jan Paweł II na świątynię greckokatolicką wskazał sąsiedni kościół pojezuicki. Po roku 2000 kościół i klasztor przeszły gruntowną renowację.

 

Co można zrobić

Teraz część karmelickiego klasztoru znowu może służyć całkowicie świeckim celom. Zakonnicy chcieliby wynająć parter, pierwsze piętro i tzw. piwnicę duchową, a więc najstarszą część zabudowań. Jeśli chętny byłby zainteresowany większą powierzchnią, karmelici są gotowi oddać nawet całe skrzydło swojego klasztoru. – Potrzeba kogoś, kto zagospodaruje obiekt kompleksowo – nie ukrywa o. Piotr Krupa, przeor klasztoru i proboszcz parafii karmelickiej.

Reklama

Co by się mogło znajdować w klasztornych komnatach? W zasadzie wszystko. Mogłaby to być przychodnia albo jakiś inny podmiot leczniczy. Można zorganizować szkołę, przedszkole lub żłobek. Nie byłoby też problemu z otworzeniem hostelu lub hotelu. Jeśli ktoś widziałby realne szanse utrzymania takiego interesu, to można również pomyśleć o sklepie. – Widząc jednak w Przemyślu mnóstwo miejsc do wynajęcia na sklepy, nie wydaje mi się to prawdopodobne – uważa o. Krupa. Mile widziane będą instytucje państwowe, chcące ulokować tu jakąś placówkę.

Oprócz pomieszczeń w klasztorze, w ofercie jest także zakonny ogród, który można przerobić na parking.

Reklama

 

Drogie ogrzewanie

Powody takiej decyzji są oczywiste: karmelitów nie stać na utrzymanie tak dużego obiektu. Pod względem powierzchni to największy klasztor krakowskiej prowincji tego zakonu. Łącznie z kościołem budynek liczy 5 tys. metrów kwadratowych. – W zimie miesięczne rachunki za ogrzewanie gazowe wynoszą 14 tysięcy złotych. Liczymy na dotację na termomodernizację, czekamy już dwa lata. Jeśli się uda, może uda się obniżyć rachunki – mówi przeor.

Jest to tak duży koszt, że przemyscy zakonnicy nie są w stanie sami opłacić rachunków. – Musimy prosić o pomoc naszą kurię zakonną w Krakowie. Mamy bardzo małą parafię, liczącą 470 osób. Ludzie są i tak bardzo ofiarni – mówi o. Krupa.

Reklama

Mimo że ogrzewanie pochłania ogromne pieniądze, karmelici ogrzewają nawet te pomieszczenia, które nie są użytkowane. Nie chcą bowiem, aby pojawiła się wilgoć. – Na szczęście mury są bardzo grube i gdy odpowiednio wcześnie zaczniemy ogrzewać, udaje się utrzymać temperaturę. Dzięki temu później możemy skręcić kaloryfery – opowiada proboszcz.

O. Krupa zapowiada, że najlepszym rozwiązaniem będzie najem długoterminowy, który da poczucie bezpieczeństwa obu stronom. Najemca musi się jednak liczyć z koniecznością przeprowadzenia poważnych remontów, które są konieczne na parterze i pierwszym piętrze. Wyższe kondygnacje są w lepszym stanie. Kompleks jest zabytkiem, dlatego wszystkie prace muszą być prowadzone pod nadzorem konserwatorskim. Zapewne można natomiast liczyć na dotację z Podkarpackiego Wojewódzkiego Urzędu Konserwatorskiego.

W zamian najemca na pewno zyska oryginalne, nietypowe i bardzo klimatyczne pomieszczenia z pięknymi widokami na miasto.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2019-03-16 21:08:11

    Zaczyna być ciekawieA to knajpę wpełnym znaczenia temu słowu na dworcu kolejowym powierzono kościołowi.A to dostojnicy kościelni ochoczo pląsają na balach charytatywnych.Teraz jeszcze dochodzi,ze poświęcone miejsce najbardziej zaangażowanej modlitwy uwielbienia w zamkniętych murach do wynajęcia i to nie na zbożny cel.Ostatnie zdarzenia wskazują że szatan wkracza do Kościoła w Polsce albo już w nim jest.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Do kurii - niezalogowany 2019-03-16 23:54:13

    niedaleko. Tam można po prośbie. Przypuszczam, że wesprą ochoczo.  

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Torunianin - niezalogowany 2019-03-17 05:47:44

    Rydzyk ma to wam da

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości