Czy można żyć bez korzystania z informacji? Podobno mnisi tybetańscy potrafią, ale reszta populacji jest od informacji uzależniona. Bez informacji nie możemy pracować, kontaktować się wzajemnie, zdobywać wiedzy i umiejętnie jej spożytkować. Nawet korzystając z toalety, potrzebujemy informacji – kółko czy trójkąt.
Problem w tym, że informacje może dzisiaj produkować każdy, a przybywa ich w postępie geometrycznym, tyle że nie wszystkie z nich są prawdziwe.
Dawniej o tych nieprawdziwych mówiono „bzdury”. Dzisiaj elegancko nazywa się je fake newsami. Jesteśmy nimi zalewani i bombardowani ze wszystkich stron, co u niektórych powoduje groźny dla ludzkiego umysłu stan, określany jako kociokwik spiralny.
Podam przykład: w ubiegłym tygodniu na przystanku przy ulicy Jagiellońskiej pojawiła się starannie wydrukowana ulotka formatu A-4 (dysponuję jej fotokopią), opatrzona prośbą „Zrób zdjęcie telefonem i udostępnij!”.
Z treści ulotki wynikało, że „mamy na całym świecie przeciwnika w postaci bezlitosnej, monolitycznej konspiracji, której zależy na ukrytych środkach do rozszerzenia swojej strefy wpływów. Jest to system, który powołał olbrzymie zasoby ludzkie i materialne, w których skład wchodzą operacje wojskowe, dyplomatyczne, ekonomiczne, polityczne i naukowe”.
Na dowód prawdziwości tej teorii autorzy cytują słowa, które jakoby w kwietniu 1961 roku miał powiedzieć John F. Kennedy (jego zdjęcie widnieje obok tekstu), odnosząc się do masonerii. Zamiast podpisu u dołu ulotki widnieje godło Polski (w kolorze) oraz hasło Bóg+Honor+Ojczyzna.
Nie wiem, w ilu telefonach znajdzie się kopia tej ulotki i do ilu adresatów zostanie przesłana, a następnie użyta jako argument w dyskusji. Natomiast mam podejrzenie graniczące z pewnością, że autorzy tej ulotki – informacji doznali kociokwiku spiralnego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze