Trwa eksploracja lasów w okolicach Sieniawy, prowadzona przez poszukiwaczy zrzeszonych w Stowarzyszeniu Eksploracyjno-Historycznym „Galicja”, a archeologiczna sensacja goni sensację. Po odkryciu w ubiegłym sezonie sztyletu i siekierki sprzed 3 tys. lat eksploratorzy z wykrywaczami metali znaleźli tu niedawno kolejną siekierkę z brązu i kilka nieco „młodszych” artefaktów.
Dobrą passę podtrzymują poszukiwacze historii ze Stowarzyszenia Eksploracyjno-Historycznego „Galicja”, którzy na podstawie zezwoleń Nadleśnictwa Sieniawa oraz wojewódzkiego konserwatora zabytków przeczesują sieniawskie lasy.
W czerwcu ubiegłego roku chwalili się odkryciem siekierki tulejowej z brązu, we wrześniu niesamowitym sztyletem z tego samego materiału, a całkiem niedawno poinformowali o kolejnych znaleziskach[paywall] sprzed 3 tysięcy lat.
– Jak to się mówi „szukajcie, a znajdziecie” – mówi nieco żartobliwie prezes stowarzyszenia Sławomir Worek.
– To nie jest tak, że wyjdziemy raz we czterech i już mamy sensacyjne odkrycie. W setkach kilometrów można by liczyć marszruty, jakie przeszli koledzy mieszkający w tych okolicach. Raz na jakiś czas trafi się jednak coś takiego fajnego, czym się można pochwalić – rozwija swoją myśl prezes.
„Łupem” eksploratorów padła kolejna siekierka. To przedmiot, który powstał prawdopodobnie w 1100-1000 p.n.e., i wstępnie przypisuje się go do kręgu kultur popielnicowych.
– Każda rzecz z epoki brązu czy epoki żelaza jest unikatowa, tego nie znajduje się na co dzień, my mamy inne znaleziska z tej epoki, np. buławę z brązu znalezioną w okolicach Dukli – opowiada nie bez emocji S. Worek.
Nagromadzenie artefaktów z brązu pobudza fantazję i nasuwa wyobrażenia o jakimś pobliskim ośrodku osadniczym sprzed 3 tys. lat, ale oczywiście to tylko gdybanie. Na razie nikt na poważnie nie stawia takich hipotez, a jednoznaczną odpowiedź mogą dać profesjonalne badania archeologiczne.
Członkowie stowarzyszenia mogą się pochwalić jeszcze dwoma innymi ciekawymi znaleziskami. Starsze z nich to prawdopodobnie średniowieczne ciosło, a w zasadzie jego metalowa część. To pozostałość narzędzia służącego do obróbki drewna.
Drugie ze znalezisk, nie mniej ciekawe, datowane jest już na czasy zdecydowanie bliższe naszym – to pieczęć do laku z polskim szlacheckim herbem Trąby.
– Wszystkie rzeczy, które znajdujemy, przekazujemy konserwatorowi zabytków i on jest jak gdyby decydentem. Część naszych znalezisk trafi do muzeum militariów, część do jakiegoś muzeum historycznego, a część ma trafić do tworzonej w Sieniawie przy nadleśnictwie izbie pamięci – mówi S. Worek, przypominając, że w lasach nadleśnictwa Sieniawa jednak o wiele częstszym znaleziskiem niż artefakty z brązu są pozostałości z I i II wojny światowej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.W latach 1914 - 1947 w Lasach Sieniawskich jeździła kolejka wąskotorowa, która powstała z inicjatywy księcia Witolda Czartoryskiego. Trasa liczyła ok. 34 km. Wielka szkoda, że ją zlikwidowano, bo byłaby dziś nie lada atrakcją. Ciekawe, czy zostały do dziś jakieś jej ślady czy pozostałości w terenie...
W latach 1914 - 1947 w Lasach Sieniawskich jeździła kolejka wąskotorowa, która powstała z inicjatywy księcia Witolda Czartoryskiego. Trasa liczyła ok. 34 km. Wielka szkoda, że ją zlikwidowano, bo byłaby dziś nie lada atrakcją. Ciekawe, czy zostały do dziś jakieś jej ślady czy pozostałości w terenie...
W Polsce wszystko się likwiduje.