Mężczyzna, który składał nastolatce propozycje seksualne, wysyłał filmiki, na których się onanizował, został ujęty 8 grudnia. To kolejny mężczyzna z naszego regionu, który został pojmany za podobne przestępstwo za sprawą działań Krzysztofa Dymkowskiego, słynnego łowcy pedofilii i jego ekipy.
Informację o tym fakcie wraz z filmikiem z zatrzymania opublikował na swoim profilu na Facebooku K. Dymkowski. Fragment nagrania z emitowanego w każdą niedzielę na kanale Polsat Play programu zawiera kulminacyjną scenę odcinka, w trakcie której mężczyzna podejrzewany o skłonności pedofilskie jest już w rękach policji. Na nagraniu w ogniu zarzutów łowcy pedofili zatrzymany przyznaje, że miał świadomość[paywall], że jego działania miały cechy przestępstwa.
Fakt ujęcia pedofila potwierdzają zarówno przedstawiciele policji, jak i prokuratury. Jak podaje oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lubaczowie mł. asp. Mateusz Maź, do zatrzymania 37-latka doszło na podstawie zgłoszenia osoby prywatnej. – Zawiadomienie to złożyła mieszkanka Ostródy i na jego podstawie policjanci zatrzymali 37-letniego mieszańca Lubaczowa – informuje oficer prasowy. Sama akcja policji była dość widowiskowa. – Do zatrzymania doszło w czasie podróży samochodem w miejscowości Zalesie w powiecie lubaczowskim – informuje M. Maź. – Policjanci zabezpieczyli komputery, telefon i nośniki pamięci. Pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Lubaczowie trwają czynności sprawdzające ich zawartość – uzupełnia.
Nieco więcej szczegółów podaje rzecznik prasowy Prokury Okręgowej w Przemyślu Marta Pętkowska. – Mogę potwierdzić, że 8 grudnia został zatrzymany przez policję 37-letni mieszkaniec Lubaczowa, kawaler, do tej pory niekarany w związku z zawiadamianiem o popełnieniu przez niego przestępstwa dotyczącego nawiązania za pośrednictwem sieci teleinformatycznej kontaktu z osobą poniżej 15 roku życia. Konkretnie miał rozmawiać z 14-letnia dziewczynką – mówi nam rzecznik. Mężczyzna proponował kobiecie udającej nastolatkę seks oraz poddanie się innym czynnościom seksualnym. Dwukrotnie prezentował, jak wierzył, dziecku moment samogwałtu. – Zarzucono mu działalność w warunkach ciągu przestępstw, bo tu wchodzi w grę zarówno usiłowanie nieudolne z artykułu 200 paragraf 4. oraz 200a paragraf 2. – informuje M. Pętkowska, dodając, że z tego pierwszego paragrafu grozi mu 3 lata pozbawienia wolności, a z drugiego 2 lata. – Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów, wyraził skruchę i chęć dobrowolnego poddania się karze, jednak prokurator na ten moment z tej możliwości nie skorzystał – relacjonuje M. Pętkowska. Jak wyjaśniła nam rzecznik prokuratury, choć niewykluczone, że taka formuła rozstrzygnięcia sprawy zostanie ostatecznie przyjęta, to postępowanie jest na zbyt wczesnym etapie, by o tym przesądzić. Prokuratura wciąż bada zebrany materiał dowodowy. – U podejrzanego zabezpieczono różne nośniki informacji. Będą one przedmiotem badania pod kątem popełnienia dalszych przestępstw tego typu – zaznacza M. Pętkowska. Mówiąc wprost, policja będzie szukać dziecięcej pornografii, jeśli znajdzie, poszerzy się lista zarzutów wobec 37-latka. Na razie został on jednak zwolniony do domu. – Po przesłuchaniu zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji oraz zakazu opuszczania kraju – podaje rzecznik. O rozwoju spawy będziemy informować.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
I bardzo dobrze .