24 kwietnia wolontariusze fundacji DKMS, wyposażeni w wiedzę oraz pałeczki do pobierania wymazów, spotkali się z uczniami przemyskiego „Słowaka”, zachęcając ich do udziału w akcji rejestracji w bazie potencjalnych dawców szpiku. Wszystko po to, by znaleźć „bliźniaków genetycznych” dla potrzebujących przeszczepu. Tym samym I LO w Przemyślu dołączyło do grupy „Szkół z życiem”.
W Polsce w bazie DKMS zarejestrowanych jest 1 mln 927 tys. 837 osób. Każda z nich może być potencjalnym dawcą dla osoby potrzebującej przeszczepu komórek macierzystych. Z tej grupy realnymi dawcami zostało dotąd 13 tys. 331 osób. Ta różnica pokazuje, jak trudną misją jest znalezienie dawcy dla osoby chorej na nowotwór krwi. Od początku istnienia (2009 roku) niestrudzenie podejmuje się jej fundacja DKMS. Czyni to na różne sposoby, a jednym z nich jest projekt „Komórkomania” adresowany do szkół, które z pomocą wolontariuszy fundacji i nauczycieli edukują szkolną społeczność w temacie dawstwa szpiku. Swój skromny udział w tym szlachetnym dziele ma wolontariuszka DKMS Sylwia Niemiec z Siedlisk, która z pomocą szkolnych pedagogów – Joanny Radochońskiej-Sarny i Justyny Kulczyckiej-Cieśli oraz dzięki przychylności dyrekcji skłoniła uczniów „Słowaka” do rozważenia decyzji o zostaniu tzw. bliźniakiem genetycznym.
– W przypadku 17 osób, co jest dla nas dużym sukcesem, rozważania te zakończyły się złożeniem deklaracji i tym samym pobraniem wymazu z policzka. Od znalezienia się w bazie potencjalnych dawców szpiku do zostania nim jeszcze długa droga. Znalezienie osoby, której krwiotwórcze komórki macierzyste są zgodne z komórkami osoby chorej, jest bowiem niesamowicie trudne. Dlatego większa liczba osób zarejestrowanych w naszej bazie to większe szanse dla pacjentów – mówi Sylwia Niemiec.
Reklama
Historii o drugim życiu przytaczać można wiele, a lista krajów, z których pacjenci otrzymali pomoc dzięki dawcom z Polski jest długa i co roku się powiększa. Jedną z takich osób jest Krzysiek, który diagnozę usłyszał w ubiegłym roku. Szkolną ławkę musiał zamienić na szpitalne łóżko. Jeszcze inną Beata, która o tym, że choruje na ostrą białaczkę szpikową dowiedziała się w 40. urodziny. Walkę o jej życie bądź życie innych pacjentów być może pomogą wygrać czwartoklasistki z I LO, tegoroczne maturzystki Natalia Hayder i Natalia Celarek, które w dniu akcji zadeklarowały chęć zostania dawcą. Jakie są ich motywacje?
– Myślę, że to szansa, żeby uratować komuś życie, z której chcę skorzystać – mówi pierwsza z wymienionych.
Reklama
– Mnie w decyzji utwierdziło to, że obecnie bardzo wiele dzieci choruje na nowotwory krwi, ich historie można znaleźć dosłownie wszędzie. Mnie pobranie krwiotwórczych komórek nie zaszkodzi, a dla kogoś może być wspaniałą szansą, więc dlaczego tego nie zrobić. Kiedy telefon z fundacji zadzwoni, będę szczęśliwa – dodała druga z dziewcząt.
Zapytany o swoje zaangażowanie w akcję dyrektor I LO w Przemyślu Tomasz Dziumak zadeklarował...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 23% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze