Nauczyciele, głównie poloniści, biją na alarm. Dzieci na żadnym poziomie nauczania szkolnego nie czytają lektur, a ich umiejętność formułowania myśli w formie pisemnej spada w zastraszającym tempie. Nałogowo natomiast małolaty korzystają z tabletów, komputerów, telefonów komórkowych, internetu.
Rodzice dla świętego spokoju już kilkulatkom kupują coraz to nowsze gadżety w fałszywym przekonaniu, że one rozwijają inteligencję pociech. Jest dokładnie odwrotnie. Do nauczycielskiego apelu dołączają się psychologowie społeczni, przestrzegając przed nową formą uzależnienia. Krzysztof Piersa, autor książki Komputerowy ćpun, potrafił grać w gry komputerowe 56 godzin bez przerwy. Na spotkaniu w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej mówił między innymi: – Ktoś te gry młodym ludziom kupuje. Rodzice robią to, żeby mieć spokój. No bo dzieciak będzie w domu, nic mu się nie stanie, nikt go nie napadnie, jak będzie głodny, to kanapeczkę mu podsunę. To jest wygodne. Tylko później człowiek się budzi, jak dziecko ma 15 lub 16 lat i nie potrafi złożyć zdania, które ma więcej niż 5 wyrazów. Około 70 procent młodzieży jest uzależniona od gier komputerowych, a 95 procent od telefonów komórkowych. Smartfon jest teraz niczym aparat tlenowy. W Chinach zakazano korzystania z tabletu dzieciom do 12. roku życia, bo u młodszych używanie tego urządzenia sprawia, że ich mózgi nie rozwijają się prawidłowo – alarmuje autor.
K. Piersa na spotkaniu z przemyską młodzieżą nie ukrywał swego uzależnienia od gier komputerowych. Uratowała go – jak sam twierdzi – aktywność i realizowanie innych pasji. Został nurkiem, żeglarzem, droniarzem, modelarzem, chórzystą. Udało mu się pokonać nałóg. Książka Piersa jest bodaj jednym z pierwszych poradników dla rodziców, pomagającym rozpoznać u dziecka uzależnienie od gier komputerowych i podpowiada sposoby radzenia sobie z najnowszą formą uzależnienia dzieci i młodzieży. Trzeba ją przeczytać!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Kiedyś to nie było tych komputerów i było lepiej.
Dokładnie!!! Tylko by przy komputerach siedzieli
Do wojska by poszli to by im tym komputerów się odechciało
Babcia mi mówi ze oczy mi monitor wypali ale ja jej nie wierzę
Babcia mi mówiła że jak będę się masturbować to oślepnę
Tu akurat z panem redaktorem Arturem Wilguckim naczelnym cenzorem Życia Podkarpackiego się zgodzę w 100% .
Intelektualne zaplecze i target PISoBOLSZEWICKIEJ ferajny.
Bo we wszystkim trzeba mieć umiar i ze wszystkiego trzeba umieć należycie korzystać. Nie widzę problemu w tym, że posiadamy smartfony iPhony, laptopy, tablety i inne akcesoria czy gadżety, które umożliwiają i ułatwiają porozumiewanie się i zdobywanie informacji. Wręcz przeciwnie dostrzegam płynące z tego korzyści. Problemem jest to, że nie wszyscy z tych zdobyczy techniki potrafią właściwie korzystać. Jedną z przyczyn jest brak edukacji w tym zakresie. Nieco starsi a więc Ci którzy mogliby edukować,,, nie nadążają Iza młodzieżą i dalej mówiąc kolokwialnie nie kumają tematu. Postępu nie zatrzymamy, bo to biznes. Dlatego musimy uwzględnić właściwe zastosowanie nowych nośników informacji, pozyskiwanieawiedzy czy porozumiewania się. Należy pamiętać że to czym dziś dysponujemy to nie koniec Postępu. Już w tym roku Przestań umieszczonych kilkaset nowych satelitów i łączność satelitarna będzie dostępna w każdym Zakątku świata. Mirba
Sam jesteś ćpun
Kiedyś to nie było tych komputerów i było lepiej.
Dokładnie!!! Tylko by przy komputerach siedzieli