Reklama

Komputerowy ćpun na spotkaniu z młodzieżą

23/02/2018 19:09

Krzysztof Piersa potrafił grać na komputerze przez 56 godzin bez przerwy. W wyjściu z uzależnienia pomogło mu rzucenie się w realizowanie innych pasji. W Przemyślu wyjaśniał młodzieży i wychowawcom, dlaczego nowe technologie mogą być bardzo groźne.

– Napisałem tę książkę, bo rodzice bardzo mało wiedzą na temat gier komputerowych, a niejednokrotnie sami gracze niewiele wiedzą na temat naszej pasji – powiedział autor publikacji Komputerowy ćpun [paywall].

Spotkanie z nim odbyło się w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej, a jego organizatorem była Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka w Przemyślu.

Jak zaznaczył, problemem nie jest przemoc, która często pojawia się w grach komputerowych, ale to, kto używa danej gry. – Ktoś te gry młodym ludziom kupuje. Rodzice robią to, żeby mieć spokój. No bo dzieciak będzie w domu, nic mu się nie stanie, nikt go nie napadnie, jak będzie głodny, to kanapeczkę mu podsunę. To jest wygodne. Tylko później człowiek się budzi, jak dziecko ma 15 lub 16 lat i nie potrafi złożyć zdania, które ma więcej niż 5 wyrazów – stwierdził.

Reklama

Zaznaczył, że to nie jest jednak tylko wina rodziców, ale również starszych graczy, którzy dopuścili młodych do gier dla nich nieprzeznaczonych.

K. Piersa powiedział, że ok. 70 procent młodzieży jest uzależniona od gier komputerowych, a 95 procent od telefonów komórkowych. Smartfon jest teraz niczym aparat tlenowy. Zauważył, że w Chinach zakazano korzystania z tabletu dzieciom do 12. roku życia, bo u młodszych używanie tego urządzenia sprawia, że ich mózgi nie rozwijają się prawidłowo.

Prelegent wymienił 5 kłamstw, które powtarzają gracze komputerowi: gry uczą języków obcych, uczą historii, uczą strategicznego myślenia, uczą refleksu, stanowią inspirację. – Tak naprawdę gramy dla przyjemności, ale wstydzimy się do tego przyznać. Warto być tego świadomym – podkreślił.

Reklama

 

Pojawia się aspołeczność

Podczas spotkania K. Piersa wymienił dwie wady gier komputerowych (po więcej odesłał do swojej książki). Pierwsza to marnowanie czasu. Druga – o wiele poważniejsza – utrata umiejętności życia w społeczeństwie, która postępuje w galopującym tempie. – Wynika z prostego założenia: jeśli komunikuję się ze światem tylko za pomocą telefonu i Messengera, to nie komunikuję się twarzą w twarz. A w takim wypadku nie zdobywam tych samych umiejętności, do których zaliczają się kontakt wzrokowy, tembr głosu, mowa ciała – wskazywał.

Reklama

– Dodatkowo dochodzi brak umiejętności tworzenia relacji. Teraz gdy dwie osoby się spotykają, mówią: „siema”, stają obok siebie i patrzą w ekrany telefonów. Są pustą skorupą, a cały świat jest w telefonie – zauważył.

Kolejny problem, na który K. Piersa zwrócił uwagę, to brak czasu rodziców dla dzieci i porozumienia między innymi. – Mnóstwo młodych ludzi tego doświadcza, że rozmawiamy z rodzicami i oni nie chcą nas wysłuchać, nie interesują się tym, co mamy im do powiedzenia – zauważył.

Zebranym proponował przeprowadzenie testu: czy są w stanie wytrzymać 3 dni i 3 noce bez Facebooka, Snapchata, Instagrama, bez gier komputerowych i w telefonie. Jego samego z uzależnienia wyciągnęło „rzucenie się na marzenia”. – Zostałem nurkiem, myśliwym, żeglarzem, droniarzem, modelarzem, chórzystą, dziennikarzem, trenerem sportów sylwetkowych, nawet na bitwę raperów zdążyłem pójść. Nagle się okazało, że człowiek może robić te wszystkie rzeczy – mówił.
pb
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości