– Mamy reprezentować rolników, a nie polityków – mówi Zbigniew Słotwiński, przewodniczący rady powiatowej Podkarpackiej Izby Rolniczej w pow. lubaczowskim. Jego zdaniem organizacja została zawłaszczona przez PSL, a rolnicy nie mają z niej żadnych korzyści.
Zbigniew Słotwiński z Izbą Rolniczą związany jest od wielu lat. Szefował jej, gdy jeszcze istniała Przemyska Izba Rolnicza, a później przez jedną kadencję, gdy została przemianowana w Podkarpacką. Był też członkiem PSL-u. Zawieszono go jednak w prawach[paywall] członka, po czym sam wystąpił z partii. Powiedział, że nie będzie uczestniczył w prywatnym folwarku, stwierdził, że jego zadaniem jest reprezentowanie interesów rolników, a nie polityków.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Izby Rolnicze nie reprezentują rolników. Bo gdyby tak było to rolnicy byli by na ulicy. Wystarczy zorganizować strajk i 1,2 mln rolników może strajkować. Wówczas władza w RP musiał się z tą grupą zawodową liczyć . To prawda , że izby rolnicze służą tylko wybranym grupą rolników powiązanymi z PSL. Izby rolnicze mają doradców którzy służą swoim. Mają wgląd do działek ANR , które często są wystawiane na przetarg , gdy wniosek napisze członek PSL, a gdy ktoś obcy to nie ma szans na przetarg i kupno.2% podatku rolnego w RP idzie na Izby rolniczę, co znaczy że służy mafii , a nie ogółowi .
Izby Rolnicze nie reprezentują rolników. Bo gdyby tak było to rolnicy byli by na ulicy. Wystarczy zorganizować strajk i 1,2 mln rolników może strajkować. Wówczas władza w RP musiał się z tą grupą zawodową liczyć . To prawda , że izby rolnicze służą tylko wybranym grupą rolników powiązanymi z PSL. Izby rolnicze mają doradców którzy służą swoim. Mają wgląd do działek ANR , które często są wystawiane na przetarg , gdy wniosek napisze członek PSL, a gdy ktoś obcy to nie ma szans na przetarg i kupno.2% podatku rolnego w RP idzie na Izby rolniczę, co znaczy że służy mafii , a nie ogółowi .