Na dzień przed zakończeniem finałowego turnieju o awans do II ligi koszykówki, zespół AZS Jarosław zapewnił sobie promocję na szczebel centralny. Pewnie wygrali z gospodarzami imprezy i wyniki jutrzejszych spotkań nie mają dla nich już żadnego znaczenia. Gratulujemy!
Pogoń w pierwszym dniu pewnie uporała się z ekipą z Knurowa i pewnie liczyła na podtrzymanie passy. Wygrana ta dałaby im paszporty do II ligi. Równą walkę, nawet z lekką przewagą, byli w stanie toczyć przez 20 minut. Najwyżej prowadzili w 12. min, kiedy było 25:18. Przewagi nie potrafili jednak utrzymać przy zejściu do szatni, bo kapitalną akcją, którą przed laty czarował na I-ligowych i ekstraklasowych parkietach, popisał się grający trener AZS-u Tomasz Fortuna. Trafił „trójkę” z faulem, wykorzystał rzut wolny i po 20 minutach był remis 42:42.
III ćwiartka w wykonaniu jarosławian nie pozostawiła żadnych złudzeń. Znakomicie funkcjonowali w obronie, grając na wysokim procencie skuteczności. Motorem napędowym był obwód, gdzie: Łukasz Argasiński, Cezary Gumiński i Bartłomiej Reichert raz po raz przyprawiali gospodarzy o ból głowy. W 26. min, po rzucie zza linii 6,75m Łukasza Krawca było 53:61, ale końcówka, wygrana 1:8, pozwoliła w finalnej ćwiartce kontrolować przebieg wydarzeń.
W ostatnich 10 minutach zaimponował B. Reichert, najlepszy wśród jarosławian. W 34. min, po jego serii dwóch „trójek” z rzędu, AZS wygrywał 69:81. Nie było momentu, w którym koszykarze Pogoni zbliżyliby się na taką punktową odległość, która dawałaby im jeszcze nadzieję na odwrócenie losów spotkania. Ostatni punkt, po którym w szeregach jarosławian doszło do wybuchu radości, zdobył C. Gumiński.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze