Wygląda na to, że nieustanne kłopoty mieszkańców Krasiczyna wynikające z braku wody będą miały swój kres. Wójt gminy Tadeusz Bobek zapewnił, że we wrześniu br. zacznie funkcjonować drugie źródło zasilania sieci wodociągowej w Olszanach, a to sprawi, że problem zniknie.
Niedawno na naszych łamach pojawił się materiał o problemach części mieszkańców Korytnik w gminie Krasiczyn. Narzekali na niskie ciśnienie w rurach, które powoduje, że z kranów woda ledwo cieknie. Władze gminy raz dziennie zapewniały bieżącą wodę w beczkowozie, ale – jak wiadomo –„towar” był wielce deficytowy. Ludzie chodzili z wiadrami do beczek, żeby wody wystarczyło przynajmniej na ugotowanie obiadu. Z podobnym problemem kilka dni później zgłosili się do naszej redakcji mieszkańcy kilku posesji ulokowanych na pagórkach otaczających Krasiczyn[paywall].
– Problem z ciśnieniem w rurach mamy od dobrych trzech lat. Jakbyśmy żyli gdzieś na pustyni. Nie było wiadomo, kiedy woda będzie, a kiedy jej nie będzie – tłumaczy Alicja Nowak. – Nie mieliśmy wody na przykład w Wigilię Bożego Narodzenia zeszłego roku, nie mieliśmy wody w wiele weekendów, nie było jej na Wielkanoc. W tym roku, kiedy było Boże Ciało, nie mieliśmy wody przez cztery dni. Napisaliśmy więc pismo do wójta gminy z prośbą o wyjaśnienie całej sytuacji. Nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi. A z każdym miesiącem wody zaczęło brakować w kolejnych gospodarstwach. Wreszcie sąsiad zaczął zbierać podpisy pod petycją, którą zaniósł do urzędu gminy, ale i ona nie spotkała się z jakąkolwiek reakcją. Kiedy poszłam do urzędu, powiedziano mi, że wodę do domu mogę sobie przynosić w bidonach. Zapytałam, jak mam coś wyprać. Usłyszałam, że teraz jest lato i pranie to luksus. I rzeczywiście, najbardziej dotkliwą porą roku, kiedy wody praktycznie w kranie nie było, było lato. Na stronie internetowej gminy pojawił się komunikat z apelem o nienapełnianie przydomowych basenów i niepodlewanie grządek, bo nie ma wody. To były ich działania prewencyjne – dodała pani Alicja.
Miesiąc temu wymienione zostały w jej domu liczniki. Nikt nie sprawdzał, z czego wynika brak wody. – A przecież płacę podatki, płacę także za ciągłą dostawę wody. Ciekawa jestem, czy ktoś uszczupli mi rachunek za dni, kiedy jej nie było – zastanawia się A. Nowak. Jej sąsiadka, która jest radną gminną, zdradziła jej, że gmina w 2016 r. straciła – nie wiadomo gdzie – 40 procent wody z sieci wodociągowej. – To znaczy, że gdzieś ta woda ucieka. Że gdzieś, być może, jest jakiś wyciek, awaria, którą trzeba było już dawno wykryć i naprawić. I wcale nie trzeba być geniuszem, aby do takich wniosków dojść – uważa pani Alicja.
Na początku sierpnia br. doszło na terenie gminy, a konkretniej w Śliwnicy i Krasiczynie, do poważniejszej awarii, bo wody nie miał nikt. Awaria została w miarę szybko usunięta i u pani Alicji, ale i u pozostałych jej sąsiadów doszło do... cudu. – Od usunięcia tej awarii nie mamy już żadnych problemów z wodą. Rozmawiałam niedawno z sąsiadką, która mówiła mi, że teraz ma takie ciśnienie w rurach, iż obawia się, aby nie pękły! Na noc musi zakręcać główny zawór, bo zalewa jej piwnicę – pani Alicja uśmiecha się znacząco. – Ktoś powie, że nam nie dogodzi. Nie o to chodzi. Chodzi o to, że to nie przez podlewanie grządek czy nawet napełnianie przydomowych baseników nie było wody, a przez czyjąś niekompetencję lub zaniedbanie. Po prostu przez wiele miesięcy musiała być gdzieś awaria i przez to gmina notowała 40-procentowy ubytek wody. Wystarczyło sprawdzić. Wodę mam, ale nie podchodzę do tego z hurraoptymizmem. Dmucham na zimne. Bo moja radość może trwać dwa, trzy miesiące, a potem znowu coś się wydarzy i zostanę bez wody – podsumowała pani Alicja.
Takiego czarnego scenariusza wójt gminy Krasiczyn Tadeusz Bobek nie przewiduje. – Prawdą jest, że mieliśmy spore problemy z dostawą wody. Prawdą jest, że był blisko 40-procentowy deficyt za ubiegły rok. Ale awarię usunęliśmy i teraz wszystko jest w porządku. Ciśnienie w rurach jest odpowiednie. Mamy trzy dodatkowe studnie na terenie gminy. Na początku września ogłaszamy przetarg na przyłączenie do sieci drugiego, niezależnego źródła zasilania w wodę w Olszanach. Kiedy zacznie działać, już tylko jakiś kataklizm spowoduje, że dotychczasowe problemy wrócą – zapewnił.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jak w korytnikach na wsi brakowało na wielu posesjach wody to takiego ."halo"nie było a teraz .... bez komentaża
w Chołowicach wody brakowało co wakacje i to nie kilka dni tylko miesięcy!!! Gdy zgłaszaliśmy problem do Gminy usłyszeliśmy że..to nasz problem '" wiec??? teraz co problem lecę do ŻP. Brawo WY.
Jak w korytnikach na wsi brakowało na wielu posesjach wody to takiego ."halo"nie było a teraz .... bez komentaża
Bo w korytnikach jest mało ukraincow
w Chołowicach wody brakowało co wakacje i to nie kilka dni tylko miesięcy!!! Gdy zgłaszaliśmy problem do Gminy usłyszeliśmy że..to nasz problem '" wiec??? teraz co problem lecę do ŻP. Brawo WY.