Krzew konopi, jakoby rosnący w fontannie na Rynku w Radymnie, wywołał spore zamieszanie, a w rzeczywistości wcale tam nie wyrósł.
Był tylko przez chwilę i jak podejrzewają mieszkańcy, stanowił odmianę przemysłową, z której marihuany zrobić nie można. Policja przygotowuje krzaczek do badań, które jednoznacznie określą, czy były to konopie indyjskie, czy przemysłowe.
– W tej fontannie konopie nigdy nie rosły. Koło godziny 10, w niedzielę (3 sierpnia) ktoś włożył krzak, a godzinę później już go nie było – potwierdza Krzysztof Roman, burmistrz Radymna. – Niemożliwe jest, by służby sprzątające nie zauważyły[paywall] dość sporej rośliny, rozwijającej się w muszli fontanny – dodaje.
Żart w sumie się udał i informacja o konopiach rosnących na Rynku w Radymnie pojawiła się w gazetach i na wielu portalach internetowych. Burmistrz przyjmuje to z rezerwą. Zauważa jednak pozytywne strony. Jedną z nich jest przypomnienie samej miejscowości.
Krzew z fontanny został zabezpieczony przez policję. Po wysuszeniu zostanie poddany analizie na obecność substancji psychoaktywnych. Jeśli badanie ich nie potwierdzi, sprawa zostanie zamknięta.
Materiał TV RzeszówNie tylko fontanna, ale też cały Rynek w Radymnie wymagają rewitalizacji. Potwierdza to burmistrz, zastrzegając równocześnie, że samorząd już się tym zajmuje. – W najbliższym czasie przedstawimy mieszkańcom koncepcje modernizacji Rynku. Chcemy wyjść z różnymi projektami. Od całkowicie futurystycznych po klimatyczne, nawiązujące do tradycji tej części miasta. To rozpocznie konsultacje społeczne, które pozwolą wybrać pomysł odpowiadający ludziom. Mam też swój własny. Myślę, że wspólnie stworzymy projekt rewitalizacji, a potem, przy unijnym wsparciu, go zrealizujemy. Żart z konopiami w pewnym sensie pomógł w tworzeniu koncepcji modernizacji, ponieważ mieszkańcy zaczęli się zastanawiać nad wizją tego miejsca – uważa K. Roman.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze