15 i 16 października br. piłkarze III i IV ligi podkarpackiej rozegrali kolejne mistrzowskie spotkania.
Dwaj III-ligowcy z naszego regionu w minionej kolejce rywalizowali z zespołami z ogona tabeli. To oczywiście nie znaczyło, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Szansa na komplety punktów była, ale udało się to połowicznie. Po wcześniejszej fatalnej passie, rozkręca się beniaminek z Wiązownicy. Cierpliwość wszystkich opłaciła się, ekipa Marcina Wołowca jest na fali. Nie przegrała od czterech meczów, odnosząc w arcyważnym spotkaniu z Czarnymi Połaniec drugi triumf z rzędu. Pokonała rywala w najmniejszych z możliwych rozmiarach, choć mieli co najmniej znakomite szanse, aby wynik był wyższy. Dzięki temu KS awansował w tabeli na 14. miejsce. Nie powiodło się natomiast w minionej kolejce Texom Sokołowi Sieniawa i od razu trzeba przyznać, że przegrana w Sandomierzu była tylko i wyłącznie na własne życzenie. Ekipa Arkadiusza Barana prowadziła już 0:2, ale nie zachowała odpowiedniej koncentracji i mobilizacji, jakby zapominając że mecz trwa 90 minut. To się zemściło. Ambitnie i do końca grający outsider dopiął swego już na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Wisła wyszła na prowadzenie i nie oddała go już do końca pojedynku. Dzięki temu opuściła ostatnie miejsce w tabeli.
Wisła Sandomierz – Texom Sokół Sieniawa 3:2 (1:2), bramki: Ochał, Feret.
KS Wiązownica – Czarni Połaniec 1:0 (0:0), bramka: Zieliński.
Mecze numer jeden dla kibiców z naszego regionu były derby powiatu jarosławskiego, w których beniaminek tej klasy rozgrywkowej, LKS Skołoszów gości na własnym boisku wicelidera tabeli JKS Jarosław. Gospodarze niedawno sprawili u siebie nie lada niespodziankę, remisując ze znacznie wyżej notowaną Głogovią Głogów Małopolski i zdobywając pierwszy punkt w sezonie. Tym razem nie byli jednak w stanie tego powtórzyć. Różnica możliwości i umiejętności była zbyt duża. Jarosławianie nie mieli żadnych problemów z wygraną nr 9 w rozgrywkach, aplikując outsiderowi aż sześć bramek. Hat-trickiem popisał się Ihor Maliarenko, dla którego były to pierwsze bramki dla JKS-u w trwającym sezonie. Kolejnej, ale już nie tak wstydliwej jak kolejkę wcześniej w Krośnie z Karpatami (8:0), porażki doznała Polonia Przemyśl. Tym razem podopieczni Waldemara Warchoła nie mieli nic do powiedzenia w Nowotańcu, przegrywając „tylko” 3:0. Wielką szansę na powiększenie bardzo skromnego dorobku punktowego miała Wólczanka Wólka Pełkińska. Do pewnego momentu rozgrywała dobre zawody w Nisku, prowadziła nawet różnicą dwóch bramek, ale wszystko zmieniło się po „czerwieni” dla Michała Muchy i grze w osłabieniu. Sokół z szansy skorzystał i w ciągu pięciu ostatnich minut rozstrzygnął ten mecz na swoją korzyść.
LKS Skołoszów – JKS Jarosław 0:6, bramki: Maliarenko 3, Stankiewicz, Pindak, Socha.
Cosmos Nowotaniec – Polonia Przemyśl 3:0 (1:0)
Sokół Nisko – Wólczanka Wólka Pełkińska 4:3 (2:3), bramki: Benc 2, Mucha.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze