30 czerwca zakończyła się zbiórka pieniędzy na wydanie książki Anny Radziejewskiej. Dzięki zaangażowaniu internautów przeworszczanka będzie mogła wydać nie 500, a 1000 egzemplarzy swojego debiutanckiego dzieła.
– Akcja zakończyła się pełnym sukcesem, bo zebraliśmy 123 procent założonej kwoty, czyli 6 tysięcy 787 złotych. Pieniądze jednak docierały do mnie z różnych źródeł, również tych[paywall] niezwiązanych z portalem, więc jest ich dużo więcej. Po odliczeniu prowizji portalu oraz podatku, który trzeba będzie wkrótce zapłacić i po doliczeniu kwoty, którą zadeklarowało miasto Przeworsk, mamy na czysto do rozdysponowania 8 tysięcy 256 złotych, czyli nawet o 100 złotych więcej, niż wynosi koszt wydania tysiąca egzemplarzy, z pełnym pakietem wydawniczym oraz korektą – mówi Anna Radziejewska.
Autorka przyznaje, że akcja przyciągnęła osoby z całej Polski. Nie spodziewała się aż takiego zasięgu. Podkreśla, że miasto Przeworsk prężnie czyniło honory, Dolny Śląsk, gdzie obecnie mieszka, również nie zostawał w tyle. Nie zawiedli też ludzie, którzy są pisarce bliscy na co dzień. Pomógł także leśny patron branżowy Nowa Gazeta Leśna, umożliwiając dotarcie do najbardziej zainteresowanej grupy zawodowej – drwali. Ci ostatni przyjęli inicjatywę z wielką radością i wspierali Annę na wszelkie możliwe sposoby.
– Nie wiem, czy udałoby się osiągnąć to, co osiągnęliśmy, bez pomocy gazety Życie Podkarpackie. Od pierwszego artykułu opublikowanego na Waszych łamach tak naprawdę wszystko nabrało rozpędu. Pisał o nas również średzki Rolad, informując także moich dolnośląskich sąsiadów o tym, że taka inicjatywa jest i że wszystko dzieje się obok nich – wyjaśnia A. Radziejewska.
Pisarka w najbliższych dniach sfinalizuje wszelkie formalności z wydawnictwem Psychoskok. Podpisana zostanie umowa, w której, oprócz wielu innych zapisów, będzie i ten mówiący, że czas pracy nad książką to sześć miesięcy. – Będziemy zatem otwierać rok 2018 – mówi z radością przeworszczanka i dodaje, że chciałaby, aby to właśnie przyszli Czytelnicy mieli bezpośredni wpływ na ostateczny kształt wydania. – Polecam więc śledzić losy Mojego męża drwala, bo przygoda dopiero się zaczyna – podkreśla.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze