Reklama

Kto wyrzucił krzyże na śmietnik?

Najprawdopodobniej podczas prac remontowo-porządkowych przed 1 listopada br., czyli dniem Wszystkich Świętych, ktoś wyrzucił na śmietnik na Cmentarzu Głównym przy ul. Słowackiego w Przemyślu trzy drewniane krzyże.

Przez ostatni październikowo-listopadowy weekend przez przemyski cmentarz przy ul. Słowackiego przewinęły się tysiące osób. Przy jednym ze śmietników ktoś pozostawił trzy drewniane krzyże, zapewne robiąc porządki na grobach bliskich.

– Byłem zbulwersowany, ale nie tylko ja. Czy tyle warta jest pamięć po ludziach, na których grobach te krzyże przez całe lata wbite trwały i przypominały o katolickim pochówku? Nawet jedna z tabliczek była ustawiona frontem do przechodniów i można było przeczytać[paywall] imię i nazwisko zmarłej osoby – powiedział radny miejski Dariusz  Lasek. – Krzyż jest nie tylko symbolem zmartwychwstania, ale i pamięci o naszych bliskich zmarłych. Wyrzucony na śmietnik stał się symbolem pogardy, bezmyślności czy braku wyobraźni. Co to ma wspólnego z szacunkiem dla zmarłych? Zabrałem te krzyże ze śmietnika, kładąc je w bardziej godnym miejscu – dodał.

Reklama

Zaznaczył, że sprawę wyjaśni. Złożył interpelację do prezydenta Wojciecha Bakuna. Poprosił w niej o podjęcie natychmiastowych działań, mających na celu wyznaczenie na cmentarzu przy ul. Słowackiego godnego miejsca do składowania symboli religijnych, które są „niepotrzebne”.

– Rozmawiałem także z prezesem ZUK. Obiecał rozeznać sprawę. Za kilka godzin dostałem informację, że to nie oni, a prawdopodobnie, jacyś wykonawcy nagrobków. Być może jakaś firma. Na podstawie tabliczek na tych krzyżach zobowiązał się dotrzeć do rodzin i sprawę przekazać. Być może będą dalsze działania. Uważam, że niezależnie od tego trzeba stworzyć jakąś wyraźną granicę, stworzyć miejsce służące godnemu składowaniu zniszczonych krzyży. Tak się zastanawiam, czy rodziny tych zmarłych wiedzą, jak obchodzono się z krzyżami i czy są świadome, że te tablice z imieniem i nazwiskiem ich bliskich zmarłych były widoczne dla tysięcy osób – podsumował D. Lasek.

Reklama

 

Desakralizacja

– W takich wypadkach musimy mówić o tak zwanej desakralizacji. Czyli o symbolach religijnych, które zostały na przykład zniszczone, spalone. Jeśli w grę wchodzą kamienne rzeczy, to firmy powinny zabrać je ze sobą i zlikwidować poprzez zmielenie. Krzyże drewniane absolutnie nie powinny być wyrzucane na śmietnik. Zawsze była taka zasada w tym przypadku, że desakralizacja polega na spaleniu. Pasyjki powinny zostać zdjęte,  krzyże, jeśli nie mają już służyć celom sakralnym, powinny być spalone – powiedział rzecznik prasowy Kurii Metropolitalnej w Przemyślu ks. Bartosz Rajnowski.

Reklama

Opiekę nad przemyskimi nekropoliami sprawuje Zakład Usług Komunalnych sp. z o.o. Prezes Krzysztof Strent wiedział o całej sytuacji. Dowiedział się od radnego D. Laska. – Z całą pewnością nie zrobili tego nasi pracownicy. Padło podejrzenie, że mogła to zrobić jakaś firma, remontująca na przykład grobowce. Tyle że od 15 października nikt nie prowadził, bo nie dostał od nas takiej zgody, takowych prac na cmentarzu. Przypuszczam, że mogły to zrobić jakieś osoby prywatne. Krzyże były oparte o śmietnik, tabliczki z nazwiskami zmarłych były w kontenerze. Ciężko mi to komentować. Jeśli znajdujemy nikomu niepotrzebne krzyże, spalamy je. Zgodnie z procedurami. Wyczuliłem pracowników, aby zwracali baczniejszą uwagę na takie sytuacje – wyjaśnił K. Strent.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości