Trwa rekrutacja tzw. podwójnego rocznika do szkół ponadpodstawowych. Już na jej początku rodzice zgłaszają problem, bo potrzebnych do kontynuowania nauki w technikach i szkołach branżowych zaświadczeń lekarskich nie da się uzyskać ani w powiecie przeworskim, ani jarosławskim. Władze oświatowe w obu z nich zapewniają, że choć kryzys nie powstał u nich, udało mu się zaradzić.
– Kartkę dostali chłopcy w „mechaniku” przy składaniu podań – mówi pan Tomasz, jeden z wielu oburzonych jarosławkich rodziców. Prezentuje dokument zawierający informacje dotyczące badań lekarskich, jakie kandydaci muszą przejść, by podjąć naukę w szkołach uczących zawodu. Na kartkach pojawia się informacja, że w powicie jarosławskim i przeworskim nie ma lekarza, który takie badania by przeprowadził, jest jednak wykaz placówek w pozostałych powiatach województwa oraz informacja, że każdemu uczniowi przysługuje jednokrotne darmowe badanie. – Oni nie zauważyli skali problemu. Że tu jest masa młodzieży, bo kumulacja końcówki gimnazjum i pierwsze ósme klasy – zżyma się nasz rozmówca, winą obarczając po równo lokalny samorząd i okolicznych lekarzy zajmujących się medycyną pracy[paywall].
– Lekarze nie chcą sobie robić kłopotów – twierdzą niektórzy rodzice. Inni mówią z kolei, że lekarzy z odpowiednimi uprawnieniami jest po prostu za mało, a ci obecni na rynku mają już swoje zobowiązania. Wielu wreszcie odpowiedzialnością za zaistniałą sytuację obarcza trwający kolejny etap reformy edukacji, palcami wytykając tych co są najbliżej – powiatowe władze oświatowe i same szkoły.
Przedstawiciele zarówno WOMP, jak i wydziałów edukacji powiatów jarosławskiego i przeworskiego przekonują, że dokładają wszelkich starań, by problem rozwiązać. M. Krówka informuje, że jej ośrodek zachęcał samorządy, by podejmowały rozmowy z lekarzami na swoim terenie. Żadne z tych starań nie przyniosło spodziewanych rezultatów. – Jeśli pojawiłby się sygnał, że ktoś jest zainteresowany, jesteśmy gotowi kolejny konkurs rozpisać natychmiast – deklaruje M. Krówka. Wszystkie wymienione tu podmioty dochodzą jednak do wspólnej konkluzji – badania należy wykonać poza powiatem. WOMP przypomina, że badania nieodpłatnie można wykonać w wybranych placówkach całego Podkarpacia. Adres zamieszkania nie ma tu znaczenia. – Jako że najbliższy ośrodek jest w Lubaczowie, dwaj lekarze tam pracujący zobowiązali się, że będą naszą młodzież przyjmowali, po wcześniejszym uzgodnieniu terminu, tak żeby nie tworzyły się przesadne kolejki – informuje z kolei Marta Kurpiel, naczelnik wydziału oświaty jarosławskiego starostwa. Podobne rozwiązanie zaproponowano w Przeworsku. – Nasze szkoły najczęściej wydają skierowania na badania lekarskie do ośrodków, które świadczą takie usługi w Łańcucie, Leżajsku i Rzeszowie – mówi Joanna Mordarska, naczelnik wydziału oświaty, kultury, promocji i ochrony zdrowia w przeworskim starostwie. Czy to wystarczy? Trudno powiedzieć. Trzeba pamiętać, że zaświadczenia lekarskie wymagane są dopiero po przyjęciu ucznia do klasy o konkretnym profilu, więc prawdziwa gorączka jeszcze przed nami. Sytuacji nie poprawia rzeczony podwójny rocznik, a trzeba pamiętać, że mimo uspokajających sygnałów płynących od władz oświatowych, lekarze medycyny pracy przebadać będą musieli i „swoich” uczniów, i tych z powiatów przeworskiego czy jarosławskiego. Czy stworzony naprędce system okaże się wydolny, przekonamy się już niebawem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze