W pasmanterii na ul. Kazimierza Wielkiego 2, czyli „U Wioli i Wandzi”, kupimy guziki, koraliki, mulinę, kordonek, kanwę, nici, wstążki, taśmy i tasiemki, koronki, zamki błyskawiczne, włóczki, parasolki i biżuterię… Długo by wymieniać, co jeszcze. Czwartą już dekadę zaopatrują się tu krawcowe oraz pasjonatki robótek ręcznych.
Mijają lata. Zmieniają się realia życia codziennego, sytuacja w branży również. W przypadku sklepiku Wandzi i Wioli jedno pozostaje niezmienne – „ogonek” przed ladą, zwłaszcza w godzinach popołudniowych, który świadczy o zaufaniu do obu kobiet stałych bywalców pasmanterii. Okazuje się, iż zapotrzebowanie na nici itp. utrzymuje się od kilku dekad na tym samym poziomie. – W dzisiejszych czasach, przy tak dużej ilości sklepów z odzieżą używaną, przemyślanie nadal jeszcze coś szyją lub – najczęściej – przerabiają. Jednemu urwie się guzik, drugiemu zepsuje zamek – wylicza Wioletta Martyńska. W sklepie zaopatrują się również tzw. przygodni klienci. – Nasze miasto odwiedza coraz więcej turystów. Są to nie tylko rodacy, także cudzoziemcy. Pogoda zmusza ich nieraz do zakupu dobrej parasolki, mała „awaria” do nabycia przybornika krawieckiego. Niemcy kupują wełnę na skarpetki. Jedni i drudzy zaskoczeni są naszą ofertą, ilością i jakością produktów – dodaje. Podkreśla także, iż branża pasmanteryjna jest ściśle uzależniona od aktualnie panującej mody.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Kiedyś się szydełkowało, robiło na drutach i potrzebne włoczki, czy kordonki zdobywało się prawie spod lady .Dzisiaj wszystkiego jest " do koloru i do wyboru", ale przeszła moda na szydełko lub druty.
Od dawna na pania Wande mowiono ide do ''Chinki'' i tak juz zostalo w starszym pokoleniu:):) obie panie bardzo mile i zawsze z cierpliwoscia sluza pomoca serdecznie ich pozdrawiam
Wcale nie. Rekodzieło jest bardzo na czasie.....wystarczy wejśc na Deccorie,Stylowi,czy podobne strony.....
Kiedyś się szydełkowało, robiło na drutach i potrzebne włoczki, czy kordonki zdobywało się prawie spod lady .Dzisiaj wszystkiego jest " do koloru i do wyboru", ale przeszła moda na szydełko lub druty.
Od dawna na pania Wande mowiono ide do ''Chinki'' i tak juz zostalo w starszym pokoleniu:):) obie panie bardzo mile i zawsze z cierpliwoscia sluza pomoca serdecznie ich pozdrawiam
Wcale nie. Rekodzieło jest bardzo na czasie.....wystarczy wejśc na Deccorie,Stylowi,czy podobne strony.....