Mimo niepewnej pogody rzesze mieszkańców gminy Fredropol, ale i okolicznych zapełniły 30 lipca br. tereny rekreacyjne nad Wiarem w Huwnikach, będąc ciekawi festiwalu pod hasłem „Kultura Karpat – Tradycja i Współczesność”. I z pewnością się nie zawiedli! Ludyczność podała rękę nowoczesności, a polska tradycja nie miała nic przeciwko międzynarodowej sielskości.
To była pierwsza edycja festiwalu pod taką nazwą, ale nie pierwsza o międzynarodowym zasięgu. Impreza przejęła tradycje Festiwalu „Smaków Wyszehradzkich”, który do tej pory w gminie Fredropol odbył się siedmiokrotnie[premium].
– Po siedmiu latach zauważyliśmy, że formuła jest za wąska. Ramy są za małe. Oczekiwania są większe. Zrodził się więc pomysł, aby tamten festiwal przekształcić w festiwal kultury karpackiej
– powiedział wójt gminy Fredropol Mariusz Śnieżek, główny (obok Gminnej Biblioteki Publicznej we Fredropolu) organizator przedsięwzięcia.
– Gościmy wielu naszych partnerów z zagranicy. Przyjechali przedstawiciele czterech gminy z Ukrainy, dwóch ze Słowacji, po jednej z Niemiec i Węgier. W przyszłym roku chcemy imprezę jeszcze rozbudować, bo zaprosiliśmy już jedną z partnerskich gmin z Rumunii, a myślimy także o Mołdawii. To co najpiękniejsze w tym wszystkim to fakt, że rodzą się przyjaźnie między naszymi mieszkańcami a naszymi gośćmi. Wymieniamy się doświadczeniami, ale i zwykłymi codziennymi czynnościami.
Ta wielokulturowość sprawiła, że na scenie było kolorowo i oryginalnie. Różnorodność muzycznych stylów imponowała. Widzowie mogli podziwiać m.in. umiejętności zespołu wokalnego i bandurzystów z Rudek (w tej miejscowości pochowany jest Aleksander Fredro), zespołu „Lubomyr Voytiv” z Dobromila, Chóru Obroszyńskiej Szkoły Muzycznej (wszyscy Ukraina) czy formacji „Wesoła Lubisza” (Słowacja). Znakomity występ dało folkowe taneczne ukraińskie trio „Horytsvit”.
– No, to prawda, dzisiaj imprezujemy, ale z gminami, których przedstawiciele są dzisiaj u nas, piszemy różne projekty, dzięki którymi zyskujemy unijne dotacje. Jak choćby właśnie na stworzenie tych terenów rekreacyjnych nad Wiarem w Huwnikach czy odrestaurowanie centrum Fredropola. To dzięki wspólnemu projektowi z gminą Lubisza na Słowacji. Obecnie jesteśmy na etapie pisania projektów z dwoma gminami na Ukrainie – Dobromilem i Obroszynem. Także łączymy przyjemne z pożytecznym
– powiedział wójt gminy M. Śnieżek.
Organizatorzy oczywiście nie zapomnieli, aby było i coś dla ciała. A tych było naprawdę całkiem sporo. Zwłaszcza dla najmłodszych. Starsi mogli podziwiać m.in. szereg tematycznych wystaw, kramy z rękodziełem, prezentacje kulinarne. Ba, mogli nawet skosztować frykasów, bo tych przygotowanych było pod dostatkiem.
Nie ma się jednak czemu dziwić, festiwal zainaugurowany został bowiem konkursem pod nazwą „Bitwa Regionów” (dla powiatu przemyskiego). To jedyna w swoim rodzaju „bitwa” na smaki, w której koła gospodyń wiejskich przygotowują wszystko co mają najlepszego. Na starcie rywalizacji stanęły reprezentacji kilku KGW z całego powiatu. Trzecie miejsce zajęły panie z KGW w Brzusce (gmina Bircza), drugie z KGW w Krasiczynie, wygrały zaś te, które w tym gronie były zdecydowanymi żółtodziobami. Koło Gospodyń Wiejskich w Leszczawie Dolnej (gmina Bircza) po raz pierwszy wzięło udział w takim przedsięwzięciu i od razu zgarnęły główną nagrodę (1500 zł). Po raz pierwszy, bo powstało… kilka miesięcy temu.
– Młodziutkie jesteśmy. Jako koło gospodyń wiejskich istniejemy od lutego tego roku. Obecnie koło liczy 31 osób. Bardzo chciałyśmy się pokazać z jak najlepszej strony i się udało! Jesteśmy bardzo szczęśliwi
– powiedziała jedna z członkiń koła, pani Agnieszka Pacławska.
– Konkurencja była bardzo duża. Przygotowałyśmy zawinięty karczek z dzika z pieczonymi grzybami, duszony na białym winie, z plackami ziemniaczanymi i cukinią. Do tego ziemniaki specjalnie przygotowane na grubej tarce. Przepisy mamy przekazywane z pokolenia na pokolenie. Korzystały z nich nasze babcie i prababcie – z uśmiechem zdradziła pani Agnieszka. – W kole nie tylko jednak gotujemy. Mamy szereg innych zajęć, starając się zachęcić do nich jak największą ilość osób. Przychodzą i starsi, i młodsi
Reklama
– dodała.
Panie z KGW w Leszczawie Dolnej będą reprezentować powiat przemyski na etapie wojewódzkim „Bitwy Regionów”.
Obok wielokulturowości, na scenie pojawiały się discopolowe rytmy. Popyt był ogromny! Zagrały zespoły: „Motif”, „Rompey” i „Tanaka”. Gwiazdą wieczoru była formacja „Baciary”. Na ich stronie internetowej można znaleźć informację, że to najlepszy zespół rozrywkowy na Podhalu. „(…) Wspaniała muzyka taneczna w połączeniu z folklorem góralskim” (…) – rzeczywiście, coś było w tym wyjątkowego, o czym świadczyły rozentuzjazmowane tłumy pod, obok i z dala od sceny. Całość imprezy spięła zabawa taneczna.
Nasza redakcja była patronem medialnym tego wydarzenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze