– Jadąc od ulicy Wysockiego w dół, po prawej stronie nie sposób nie zauważyć obeschniętego drzewa, które – moim zdaniem – przy dużych ulewach czy porywach wiatru może stwarzać zagrożenie dla przechodniów. Grube konary są pozbawione kory i sprawiają wrażenie, jakby przy większym podmuchu miały się oderwać.
Myślę, że stosowna instytucja miejska zajmująca się zielenią w mieście powinna się mu przyjrzeć, bo jeśli moje obserwacje znalazłyby potwierdzenie, lepiej byłoby szybko zadziałać, zamiast czekać na jakieś nieszczęście. Tym bardziej że jedno ze starych drzew już runęło kiedyś w tym rejonie na drogę.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.chodzi o suchą akację, na skrzyżowaniu ulic Paderewskiego i chrzanowskiej! ten suchostan wisi nad sama jezdnią, na przeciw wejścia do szkółki z krzewami.
Pisałem o tym już chyba parę razy, jednakowoż napiszę jeszcze raz, gdyż co poniektórzy w dalszym ciągu nie mogą skumać paru rzeczy. Tak więc zrozumcie w końcu, iż urzędowe karakany mają te spróchniałe gałęzie i wasze bezpieczeństwo głęboko w dupie. Mało tego, tutaj właśnie o to chodzi, żeby ta gałąź czy całe drzewo zgruchotało komuś karczydło, to w najlepszym razie, a w najgorszym żeby skasowało komuś furacza itp. Gdyż po takim czymś będą ciąć jak leci i pierdolić farmazony, że wszystkie te drzewa stanowią domniemane zagrożenie, a faktycznie na sto wyciętych może usną jedno, które stanowiło rzeczywiste zagrożenie i to przypadkowo.
Zresztą, co nie mniej istotne, te spróchniałe gałęzie czy całe drzewa mają znikomą wartość rynkową oraz słabo i krótko jarają się w kominkach lokalnych kacyków, także nie będą dzwonić do pana Zbyszka żeby się brał za to.
Panie kochany tnie się zdrowe bo dobrze się palą w kominkach , próchno nie przedstawia żadnej wartości .
chodzi o suchą akację, na skrzyżowaniu ulic Paderewskiego i chrzanowskiej! ten suchostan wisi nad sama jezdnią, na przeciw wejścia do szkółki z krzewami.
Pisałem o tym już chyba parę razy, jednakowoż napiszę jeszcze raz, gdyż co poniektórzy w dalszym ciągu nie mogą skumać paru rzeczy. Tak więc zrozumcie w końcu, iż urzędowe karakany mają te spróchniałe gałęzie i wasze bezpieczeństwo głęboko w dupie. Mało tego, tutaj właśnie o to chodzi, żeby ta gałąź czy całe drzewo zgruchotało komuś karczydło, to w najlepszym razie, a w najgorszym żeby skasowało komuś furacza itp. Gdyż po takim czymś będą ciąć jak leci i pierdolić farmazony, że wszystkie te drzewa stanowią domniemane zagrożenie, a faktycznie na sto wyciętych może usną jedno, które stanowiło rzeczywiste zagrożenie i to przypadkowo.
Zresztą, co nie mniej istotne, te spróchniałe gałęzie czy całe drzewa mają znikomą wartość rynkową oraz słabo i krótko jarają się w kominkach lokalnych kacyków, także nie będą dzwonić do pana Zbyszka żeby się brał za to.