– To miejsce jest przepiękne. Już niewiele takich pozostało – mówią zgodnie leśnicy z Nadleśnictwa Narol, którzy z ogromną przyjemnością pracowali przy rewitalizacji trzech z pięciu stawów wybudowanych w rejonie Gorajca w gminie Narol na przełomie XIX i XX wieku.
Pięć stawów o łącznej powierzchni 12 hektarów stworzył przed laty baron Hugo Von Wattman na potrzeby hodowli ryb. Niemiecki arystokrata wyjątkową atencją darzył okolice Lubaczowa i Narola.W Rudzie Różanieckiej do dzisiaj istnieje jego pałac z imponującym pokojem myśliwskim. Dwa lata temu powstał projekt tzw. retencji górskiej i na jego podstawie Nadleśnictwo Narol rozpoczęło prace przy rewitalizacji tych stawów. Wcześniej były niesłychanie zaniedbane, mimo że ich właścicielem było gospodarstwo rybackie. Leśnicy nadali im funkcję zbiorników retencyjnych, zatrzymujących wodę w zlewni leśnych potoków.
– Nie można tutaj łowić ryb. Nie możemy tych stawów zarybiać jeszcze przez ponad rok. Projekt małej retencji wpłynie bardzo pozytywnie na drzewostan. Zabezpieczy przed powodziami czy innymi klęskami żywiołowymi – zdradził nadleśniczy w Nadleśnictwie Narol Robert Stankiewicz.
Trzy zrewitalizowane stawy gromadzą ok. 93 tys. metrów sześciennych wody, co – jak wspomniał nadleśniczy R. Stankiewicz – wpływa korzystnie na drzewostan. Już stały się domem dla dzikich kaczek i łabędzi, a także wodopojem dla łosi, jeleni, saren i dzików. Nadleśnictwo Narol wydało na projekt 2 mln 650 tys. zł. Miejsce jest piękne i „surowe”. Jak zapewnili leśnicy, takim pozostanie, bo nie prowadzą i nie poprowadzą do niego żadne szlaki turystyczne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze