Reklama

Likwidacja szkół jest nieuchronna. Samorząd utrzymuje placówki widma

W gminie Fredropol sytuacja jest nieco absurdalna. Utrzymywane przy życiu są szkoły, do których uczęszcza kilkoro dzieci albo... nie ma ich w ogóle! W Darowicach do pierwszej klasy chodzi pięcioro dzieci, w Rybotyczach – żadne. Władze gminy wskazują, że koszty utrzymania niemal pustych budynków są ogromne. Rodzice jednak nie chcą słyszeć o likwidacji placówek.

Problem z brakiem odpowiedniej liczby dzieci w szkołach nie jest bolączką wyłącznie władz gminy Fredropol. Tzw. niż demograficzny zmusza wiele samorządów do likwidacji placówek oświatowych, na które z własnej (biednej) kieszeni muszą supłać krocie. Jak twierdzą władze gminy Fredropol, utrzymywanie szkół w Darowicach i Rybotyczach jest absurdem[paywall]. Po raz kolejny podejmą próbę ich likwidacji . Powstała już uchwała intencyjna, teraz wiele zależy od radnych i Podkarpackiego Kuratorium Oświaty.

Pierwsze podejście

Do pierwszego podejścia doszło w 2014 r. Potem w 2017 r. Wówczas władze gminy planowały zamknąć dwie filie szkół podstawowych: w Rybotyczach, gdzie znajduje się 3-klasowa filia szkoły w Huwnikach oraz w Darowicach, gdzie jest 3-klasowa filia placówki z Fredropola. O ile wówczas w Rybotyczach te zamierzenia nie wzbudziły sprzeciwu, to zdecydowaną dezaprobatę dla takich działań  wyrazili rodzice z Darowic. Argumentowali, że szkoła ma nieco ponad 20 lat, jest w dobrym stanie i dzieci mają bardzo dobre warunki. Dziwili się, że gmina chce zlikwidować ich placówkę, a zostawić niewiele liczniejszą w pobliskich Kupiatyczach. W tej były wówczas dwa etaty nauczycielskie, w Darowicach – jeden.

Reklama

Władze gmina mówiły o nierentowności. W trzech klasach nie uczyło się żadne dziecko. Czworo było w zerówce, ośmioro w oddziale przedszkolnym. Łącznie dwanaścioro dzieci.

Rodzice liczyli na Podkarpackie Kuratorium Oświaty w Rzeszowie i... się nie przeliczyli. W stolicy Podkarpacia zdecydowano, że nie dojdzie do likwidacji ani szkoły w Darowicach, ani w Rybotyczach, choć nie uczęszczał do niej żaden uczeń.

– Musimy znaleźć pieniądze na utrzymanie tych szkół. Nie wiem skąd. Sytuacja w Rybotyczach jest niespotykana i będziemy się zastanawiać, jak ją prawnie rozwiązać – powiedział wówczas wójt gminy Fredropol Mariusz Śnieżek. Prawnie nie udało się niczego rozwiązać. Gmina płaciła za budynek widmo. W tym budynku znajduje się również biblioteka i świetlica. Po likwidacji chciano obiekt wyremontować. Władze chciały się starać o dotację. Plany się nie powiodły.

Reklama

Nie da się tego obronić...

Temat powrócił pod koniec br. O planach likwidacji dowiedzieli się rodzice. Nie zgadzają się. – Kilkanaście miesięcy temu udało się szkołę utrzymać, ale dalej chcą ją nam zabrać. Tam, do przedszkola, chodzi między innymi moja córka. Nie rozumiemy tych działań – zastanawiają się.

Obecnie Szkoła Filialna w Darowicach, podporządkowana organizacyjnie Szkole Podstawowej im. Aleksandra Fredry w Fredropolu, jest najmniejszą w gminie placówką, do której uczęszczają dzieci. W roku szkolnym 2019 – 2020 pierwsza klasa liczy 5 uczniów. Dziesięcioro zapisanych jest do przedszkola.

Reklama

W br. gmina Fredropol wyda łącznie na oświatę 9 mln 273 tys. 334 zł.  Subwencja oświatowa, którą otrzymała, to kwota 4 mln 320 tys. 876 zł. Musi więc wygospodarować w budżecie 4 mln 952 tys. 458 zł. To, jak na tak małą gminę, ogromna kwota.

Zdaniem władz koszty ponoszone na utrzymanie szkoły o tak małej liczbie uczniów są niedopuszczalne. O utrzymywaniu pustego budynku w Rybotyczach władze nawet nie wspominają, bo to ewenement na skalę ogólnopolską. – Subwencja oświatowa nie wystarcza na finansowanie bieżących zadań edukacyjnych. Koszty, które ponosimy w związku z utrzymaniem tylko tej jednostki, w 2019 roku według planu finansowego wynoszą 186 tysięcy złotych. Subwencja oraz dotacja na wychowanie przedszkolne na ten rok dla tej placówki to 34 tysiące 944 złote. Ponad 150 tysięcy złotych musimy wyłożyć z budżetu. Ile innych ważnych spraw na terenie gminy moglibyśmy za tę sumę załatwić? – zastanawia sie wójt gminy M. Śnieżek. – Uchwała intencyjna o zamiarze likwidacji szkoły filialnej w Darowicach cały czas podyktowana jest tym samym. Brakiem pieniędzy i niewystarczającą subwencją i dotacją. Racjonalizacja ma poprawić bazę lokalową i dydaktyczną szkół na terenie całej gminy. Zaoszczędzone pieniądze, po likwidacji filii w Darowicach, będą wykorzystywane właśnie na to – dodaje.

Reklama

Poprawą się warunki...

Władze mają raport związany z liczebnością uczniów w kolejnych latach. Wynika z niego, że liczba uczniów w Darowicach będzie się kształtowała na niższym poziomie niż obecnie. – W przypadku likwidacji uczniowie klasy pierwszej z Darowic będą się uczyć w Szkole Podstawowej w Fredropolu. Placówka ta ma bardzo dobre warunki lokalowe, dobrze wyposażoną bazę dydaktyczną, pracownię komputerową, multimedialne tablice interaktywne, bibliotekę szkolną, salę gimnastyczną, zewnętrzne boiska sportowe orlik, świetlicę szkolną oraz stołówkę. Nauka odbywa się jednozmianowo, a zwiększenie liczby uczniów nie spowoduje pogorszenia warunków realizacji działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej. Odległość pomiędzy Szkołą Filialną w Darowicach a Szkołą Podstawową w Fredropolu to około trzech kilometrów. Dysponujemy wystarczającą liczbą pojazdów, aby zapewnić tym uczniom zorganizowany dowóz bezpośrednio przed i po zajęciach lekcyjnych oraz opiekę podczas dowozu – zapewnił wójt gminy M. Śnieżek.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec - niezalogowany 2019-12-23 20:20:44

    Pa wójt od dawna wypowiedział wojnę z nauczycielami, widać ta grupa coś wójta bardzo uwiera.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Obserwator - niezalogowany 2019-12-23 21:21:02

    A może Pan wójt popatrzy na "swoje" podwórko i skróci kradzieże drewna z lasu w okolicy Makowej? 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jan - niezalogowany 2019-12-23 21:22:53

    Wszyscy młodzi wyjechali to kto ma rodzić te dzieci, emeryci?Co ciekawe  w czasach dużej biedy  kilka do kilkanaście lat po wojnie urodziło się najwięcej dzieci, drugi bum nastąpił też w latach  80-tych gdy wszystko było na  kartki.   Ale to był efekt wejścia  w wiek reprodukcyjny  dzieci urodzonych w latach 50 tych.Co do szkół, zastanawiająca jest liczba powstających szkół prywatnych w tym kościelnych.  Małe szkoły są rentowne i chyba lepsze od molochów , dawnych szkół tzw  "tysiąclatek"  budowanych w latach  60tych.  Cóż, mamy za to demokrację. Ludzie mający pieniądze kształcą dzieci w prywatnych szkołach a następnie poza granicami,pogłębiają się różnice,tworzy się społeczeństwo klasowe. Ponoć tego chcieliśmy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama