Na lokalnych grupach ogłoszeniowych w internecie pojawiają się ostatnio dyskusje o lodach ekipy. Ludzie wymieniają się informacjami na temat tego, gdzie takowe lody dostać, bo jak się okazuje, to towar deficytowy. Początkowo myślałem, że owe lody to jakiś żargon, za którym kryje się coś nie do końca legalnego. Ale nie. Chodzi o lody. Na patyku. Przy czym nie są to zwykłe lody, a produkt sygnowany przez znanego, jak się okazuje, influencera Friza.
Młodzież szaleje na jego punkcie, o czym świadczy fakt, że jego filmy na youtube, a jest ich całkiem sporo, mają po kilka milionów odsłon.
Wiedziony ciekawością kliknąłem w kilka, usiłując rozgryźć, skąd owa popularność. I przyznam, że zrozumiałem niewiele.
Główny bohater ma swój czar, ale adonisem nie jest, jego przekaz nie jest ani patologiczny, ani głęboki, w kategoriach obiektywnych niespecjalnie śmieszy. To, co wyróżnia Friza, to fakt, że z grupą przyjaciół (Ekipą) mieszka w luksusowej willi i szasta kasą. Mnóstwo jego filmików jest o tym, jak wydał, stracił kilkadziesiąt, kilkaset tysięcy złotych.
Oglądając w osłupieniu urywki internetowego show, co rusz potykałem się o pytanie: „czy ten świat oszalał?”. Potem jednak doszedłem do wniosku, że nadziałem się na mechanizm stary jak świat i dołączyłem do grona podstarzałych gości z łysiną i brzuszkiem, którzy kręcą nosem nad tym, co pasjonuje kolejne pokolenie, mieląc w ustach przepowiednie o końcu świata.
I wtedy olśniło mnie, że tego końca świata wcale nie będzie, że to kolejne pokolenie wychowane na lodach Ekipy w pewnym momencie zderzy się z rzeczywistością, przekona się, że lody Ekipy to zwykły sorbet, a ekipa w wypasionej willi częściej pracuje niż się bawi, nawet jeśli wygląda, że jest inaczej.
Nie wiem, jak nieprzyjemne owo zderzenie będzie, ale koniec końców moda no lody ekipy przeminie, a to młode pokolenie, na które teraz patrzę z przekorą, będzie zapewne inne, ale raczej na pewno ani gorsze, ani lepsze niż moje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Dziećmi łatwo manipulować.