Reklama

Małżeński trójkąt, czyli mąż, żona i jej kochanek, który stracił dwie kamienice

23/01/2022 13:00

HISTORIE DAWNE ŻP Kobiety tak oddziałują na większość mężczyzn, że ci kompletnie gubią rozum i rozsądek. Oczywiście to dużo kosztuje, zwłaszcza gdy on jest od niej starszy. Wtedy taki rozochocony często traci majątek, rodzinę, przyjaciół, by zaspokoić materialnie kochankę. Za to ona daje mu to, czego on bardzo pragnie. Z tej przyczyny ma władzę nad nim i może osiągnąć niemal wszystko, eksponując swoją atrakcyjność, zwłaszcza ciało. Bywa czasem, że to się wszystko dzieje za przyzwoleniem męża, który ułatwia żonie uprawianie nierządu, by wspólnie czerpać korzyści finansowe.

Początek romansu

Bogaty przedsiębiorca, 47-letni Włodzimierz Karpowicz, ożenił się z Gienią i żył przez 11 lat w przykładnej zgodzie, chociaż nie do końca była to prawda. Zdarzało się, że został przyłapany przez żonę w domu na gorącym uczynku ze służącą. Jakoś uszło mu to na sucho. Poza tym pogłoski o rzekomych licznych przyjaciółkach, jako niesprawdzone, także uchodziły mu płazem.

Wszystko potoczyłoby się ku dobremu, gdyby nie… 23-letnia seksowna cudza żona – Rozalia Kop, którą poznał nie wiadomo w jaki sposób. Miała ona już wówczas dwoje dzieci, a jej mąż Piotr pracował jako marny urzędnik w miejskiej instytucji. Nagle zaczął do pracy przychodzić w eleganckich ubraniach, które co jakiś czas zmieniał, co wzbudziło zainteresowanie współpracowników.

Detektyw w akcji

Od samego początku tego flirtu Piotr tolerował potajemne spotkania swojej żony z zamożnym mężczyzną, bo wiedział, że[paywall] z Karpowiczem to dobry biznes. By dogodzić zachciankom kochanki, po trzech latach tej znajomości jego majątek zmniejszył się o dwie kamienice. W końcu jego żona Gienia przejrzała na oczy i zaczęła popadać w rozpacz. By być pewną zdrady, chciała mieć konkretne dowody niewierności małżonka. Wtedy zwróciła się z prośbą do biura detektywów o pomoc. Śledztwo wykazało jednoznacznie, że jej Włodzio wraz z kochanką przebywali w różnych hotelach i tam nocami prowadzili hulaszczy tryb życia, tj. w Przemyślu, Lwowie, Jarosławiu i w innych miejscowościach.

Reklama

Komitywa we troje

Pod koniec trzeciego roku znajomości kochanka Rozalia stała się matką trzeciego dziecka. Wiele na to wskazywało, że było ono wynikiem romansu pozamałżeńskiego, a wtedy jeszcze nie robiono badania DNA. Odtąd Włodzimierz Karpowicz często bywał w jej domu, gdzie w obecności męża spał z jego żoną. Ma się rozumieć, że przynosił im wtedy drogie prezenty, wyszukane alkohole, zaopatrywał dom w żywność, umeblował mieszkanie na wysoki standard, a także dawał pieniądze na drogie i modne ubiory. Wszyscy troje jeździli nawet dorożką lub autem po mieście, czyniąc wyszukane zakupy. Interes dla Kopów kręcił się bardzo dobrze. Piotr, jak się potem okazało, zaliczał się do ludzi bardzo doświadczonych pod tym względem, ponieważ jego pierwsza żona, która zmarła podczas porodu, także sprzedawała swoje ciało, czyli uprawiała nierząd.

Wpadka z listem

Pewnego razu Gieni Karpowicz wpadł do ręki list pisany przez kochankę do jej męża o treści: „Najdroższy, kochany i słodki mój Włodziu! Czekam z niecierpliwością na Ciebie. A ty nie raczysz mi więcej napisać. Ostatnio widziałam najdroższą Twą żonkę. Przed nią może się 10 huzarów schować. Uważaj na siebie i strzeż się. Nikt z sąsiadów dobrze o niej nie mówi, a każdy Ciebie żałuje. Czas już, abyś tym swoim męczarniom położył kres, a jej kazał iść na zieloną trawkę się paść. (…) Myślę, że my niedługo kres temu położymy dla wspólnego idealnego życia. (…) Całuję Cię niezliczone razy. Twoja, zawsze cię kochająca Lidoczka”.

Reklama

Rozmowa Gieni z Rozalią

Zdenerwowana żona przedsiębiorcy udała się do domu Rozalii Kop, aby zażądać od niej wyjaśnień w sprawie męża. Zdradzana żona w swej naiwności powiedziała jej, że nie może zrozumieć, dlaczego mąż do niej tak lgnie, choć sama jest kobietą bardzo atrakcyjną fizycznie. Otrzymała odpowiedź, że starsi mężczyźni lubią młodsze kobiety, i to koniecznie obce. Po tych słowach kochanka wyprosiła ją z mieszkania i zatrzasnęła drzwi. Sprawa ta miała bieg dalszy w sądzie w lutym 1924 roku, ponieważ żona Karpowicza wniosła sprawę z powództwa cywilnego. Dzięki temu opisana historia nabrała wymiaru publicznego („Wiek Nowy” 1924, nr 6779).

Rozprawa w sądzie

A w sądzie zarzucano Rozalii Kop niemoralne stosunki pozamałżeńskie i obrazę czci, a jej 40-letniemu mężowi Piotrowi pośredniczenie w nierządzie własnej żony i czerpanie korzyści materialnych. Podsądna zaprzeczyła wszelkim zarzutom, a o Włodzimierzu Karpowiczu zeznała, że do jej domu przychodził tylko jako znajomy męża, a potem trzymał jej trzecie dziecko jako ojciec chrzestny. W tej sytuacji – tak się broniła – dawał pieniądze i prezenty na rzecz malucha. W ten sposób odrzucała oskarżenie, jakoby była jego płatną kochanką. Zapewniała też sąd, że trzecie dziecko jest z prawego łoża.

Reklama

Uniewinnienie Rozalii

Świadkami w toczącym się procesie byli portierzy nocni z kilku hoteli. Jednak wszyscy zeznali, co było nieprawdą, że oskarżona Rozalia Kop i jej partner nigdy u nich nie korzystali z noclegów.
W sądzie stawiła się również 18-letnia Bronia Hejnał, służąca Karpowiczów, twierdząc, że mąż Rozalii przychodził do ich mieszkania tylko wtedy, gdy był sam Karpowicz. Wtedy domagał się od niego pieniędzy. Rozalii jedynie udowodniono, że z 40-letnim kochankiem przybywała w domu jego matki. Wtedy przyznała naiwnie, że mieszkała wtedy z Włodziem w jednym pokoju, lecz do zbliżenia nie doszło. Sąd nie miał innego wyjścia i sprawę umorzył.


Józef Frankiewicz
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości