Reklama

Mamy mistrza świata!

13/12/2019 18:01

Po raz drugi w karierze Mateusz Kubiszyn z Lubaczowa zdobył mistrzostwo świata w kickboxingu. To czwarty medal międzynarodowej imprezy na jego koncie.

Mateusz Kubiszyn to utytułowany zawodnik. Kilka tytułów mistrza Polski, złoty medal Mistrzostw Świata w 2015 r. i dwa srebrne na Mistrzostwach Europy w 2016 i 2018 r. Teraz dołożył do tego kolejne złoto MŚ rozgrywanych w Turcji. Z tą różnicą, że do tej pory startował w kategorii –86 kg, a teraz –91 kg.

– Jechałem z takim nastawieniem, że jadę, robię swoje i wracam jako podwójny mistrz. Aczkolwiek nie miałem tego cały czas w głowie, nie wywierałem na sobie presji. Tak sobie[paywall] raz pomyślałem i tak było – mówi M. Kubiszyn.

Reklama

Mistrz przyznaje, że pierwszy międzynarodowy sukces miał wyjątkowy smak, bo spełniło się wtedy jego marzenie. – Teraz miałem inne podejście, bardziej dojrzałe. Cztery lata zmieniło mnie jako zawodnika i jako człowieka – przyznaje.

Kickboxer zawodowo pracuje jako strażak. Przygotowanie się do tak dużej imprezy wymagało wiele pracy. – Kluczową rolę odgrywało doświadczenie – mówi.

Przez kilka lat mocno się zmienił. Z zadziornego i nieszablonowego zawodnika zmienił się w ułożonego technicznie, ale też cwanego w ringu i potrafiącego płynnie zmieniać styl kickboxera. Kiedyś był jak „maszynka do mielenia mięsa”, miał dużo nieprzemyślanych akcji. Dziś jest spokojny w ringu, wyrachowany i pewny siebie.

Reklama

Mateusz, mimo wielu sukcesów, zna też smak porażki. Dwa lata temu na Mistrzostwach Świata niespodziewanie przegrał pierwszą walkę i wrócił do domu z pustymi rękami. – Nie zawsze się wygrywa. Ale dla kadry narodowej były to udane zawody, bo dwie koleżanki zdobyły tytuły mistrzyń świata – mówi.

Z jego słów wynika, że możemy jeszcze nieraz się cieszyć z jego sukcesów. – Jestem na początku swojej najlepszej drogi sportowej. Wszystko zaczyna się równoważyć. Na początku byłem bardziej łapczywy, chciałem szybko wygrywać. Teraz podszedłem do tego tak, żeby zbierać punkty i wygrać, a nie żeby się rzucać do walki – podkreśla.

Przez 4 lata M. Kubiszyn przewędrował już sporą część Polski. Kiedyś trenował w Jarosławiu, Ostatnie 2,5 roku trenował w KKS Sporty Walki Poznań. Po mistrzostwach wrócił na Podkarpacie i pozostaje bez klubu. – Pewnie będę reprezentował swój klub Kickboxing Game Over Lubaczów – przypuszcza.
pb
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama