Reklama

Marzą o seniorskich medalach i igrzyskach

Po kilku latach gry najpierw w UKS „Jagiellonka” Medyka, potem UKS „Aktywna Piątka” Przemyśl wskoczyli na taki poziom, że są w stanie rywalizować jak równy z równym z najlepszymi badmintonistami w kraju w swoich kategoriach wiekowych. Ba, powoli wyjeżdżają na turnieje zagraniczne i tam także prezentują się z jak najlepszej strony. Awans zanotowali tak znaczny, że zauważyli ich trenerzy reprezentacji Polski, powołując do szerokiej kadry. Jeśli w dalszym ciągu będą robić takie postępy, to niebawem możemy być z nich jeszcze bardziej dumni.

Rozmowa z Norbertem Świerkiem i Patrykiem Kordkiem


Jak zaczęła się wasza przygoda z badmintonem?

Norbert Świerk: – Wszystko zaczęło się w Medyce, skąd pochodzę. Tam powstała sekcja badmintona i postanowiłem się zapisać. Byłem w piątej klasie szkoły podstawowej. Chyba nieźle mi szło, bo zostałem zauważony przez trenerów. Zabrali mnie na treningi do Przemyśla, robiłem coraz większe postępy. Zacząłem jeździć na turnieje i wygrywać.

Patryk Kordek: – Zacząłem grać w badmintona w Medyce w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Po pewnym czasie, podobnie jak Norbert, zacząłem jeździć do Przemyśla na treningi w Aktywnej Piątce do pana Dariusza Stańki. Były pierwsze turnieje, pierwsze obozy i zawody.

Reklama

Dlaczego wybraliście niezbyt popularną dyscyplinę sportu jaką jest badminton?

Norbert: – W sporcie pierwsze kroki stawiałem w piłce nożnej. Mogłem grać godzinami. Ale kiedy poszedłem na pierwszy trening badmintonowy, od razu mi się to spodobało. Pomyślałem, że to może być to, co chcę robić. Wcześniej nie miałem większej styczności z rakietką. No może kiedyś na podwórku odbijało się lotkę, ale było to bardziej dla zabicia czasu, niż na poważnie.

Patryk: – Także zaczynałem od piłki nożnej. Grałem w nią bardzo długo, ale badminton spodobał mi się bardziej. Stał się dla mnie czymś więcej niż samym uprawianiem sportu. Postanowiłem, że skończę z piłką i skupię się na badmintonie. W wolnych chwilach odbijałem trochę, ale zupełnie nieświadomie.

Reklama

Podjęliście wyzwanie. Zaczęły się systematyczne treningi, musieliście trochę zmienić swoje życie, podporządkować się pewnym rygorom. Jak godziliście to z nauką?

Nobert: – Na początku było ciężko, ale[paywall] zdawałem sobie sprawę, że muszę te dwie rzeczy pogodzić. Systematyczność w treningach jest niezbędna, aby odnosić jakieś sukcesy. Podobnie jest z nauką. Musiałem zupełnie przestawić myślenie, inaczej organizować sobie dzień.

Patryk: – Potwierdzam to wszystko, co powiedział Norbert. Miałem tak samo. W szkole było różnie, raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze udawało się wychodzić na prostą. Mogę powiedzieć, że wyniki w nauce szły w parze z sukcesami w sporcie.

Reklama

Co wam się spodobało w badmintonie?

Norbert: – To sport wytrzymałościowy. Trzeba mieć bardzo dobrą kondycję i umiejętności techniczne. Ale to także dyscyplina, w której ważną rolę odgrywają detale, może niezauważalne dla zwykłego kibica.

Patryk: – Uznałem, że będę miał większe szanse na odniesienie sukcesu niż na przykład w piłce nożnej. Widziałem, iż nikt nie zagwarantuje mi sukcesu od razu, wiedziałem, że tylko ciężką pracą mogę do czegoś dojść. Mimo to wciągnąłem się bezpowrotnie, mimo że ze zwycięstwami przychodziły także porażki, czasami bolesne.

Reklama

Jaki był wasz pierwszy znaczący sukces?

Norbert: – Na pewno brązowy medal mistrzostw Polski młodzików w grze pojedynczej. To mi dodało potężnego kopa. Ten krążek pokazał, że setki godzin spędzonych na sali treningowej nie poszły na marne.

Patryk: – Moimi pierwszymi sukcesami były wygrane turnieje żaków, między innymi w Nowej Dębie.

Każdy kolejny rok to coraz bardziej intensywne treningi. Czym one różniły się od pierwszych, w Medyce?

Norbert: – Zmieniał się na coraz cięższy, intensywniejszy. Wprowadzane były elementy taktyczne.

Reklama

Patryk: – Początkowo to była bardziej zabawa z lotką niż prawdziwy trening. Odbijanie, przebijanie, uczenie się odpowiedniego uchwytu rakietki. Potem wprowadzano nas w coraz większe tajemnice taktyczne. Zachowanie się na końcu kortu, w centrum, sposoby odbić i tak dalej.

Czy i kiedy doszliście do wniosku, że z badmintonem zwiążecie się na dłużej?

Norbert i Patryk: – Jesteśmy już zdecydowani pójść na całość. Chcemy zaryzykować i związać swoją karierę właśnie z badmintonem. Jeśli się uda, to będzie super. Oczywiście nie zaniedbamy nauki, bo to musi iść w parze.

Reklama

Wasz największy do tej pory sukces w karierze?

Norbert: – Z całą pewnością wspomniany brązowy medal mistrzostw Polski młodzików w grze pojedynczej oraz złoty medal w Drużynowych Mistrzostwach Polski w młodzikach. Brązowy medal w deblu w kategorii juniorów młodszych oraz drugie miejsce w grze podwójnej podczas Grand Prix Polski. Cenne było także trzecie miejsce w deblu podczas Grand Prix rozgrywanego w Przemyślu, bo wystartowałem w kategorii starszej, czyli juniorów U-19.

Patryk: – Moim największym sukcesem do tej pory jest srebrny medal w grze podwójnej podczas Mistrzostw Polski młodzików. Trzykrotnie stawałem na trzecim stopniu podium podczas międzynarodowych zawodów w Niemczech. To było super doświadczenie.

Reklama

Rywalizujecie ze sobą na treningach?

Norbert i Patryk: – Na treningach gramy tylko ze sobą. Lepszy jest Norbert, jest silniejszy, jest lepiej wyszkolony. Może kiedyś to się zmieni, mam nadzieję, że go dogonię.

Macie jakiegoś idola?

Norbert: – Moim idolem jest Malezyjczyk Lee Chong Wei. Jego styl najbardziej mi się podoba.

Patryk: – Moim z kolei Duńczyk Viktor Axelsen, dla mnie najlepszy badmintonista na świecie. W dobie internetu możemy śledzić ich mecze i uczyć się. Pewnych zachowań czy rozwiązań. Analizujemy ich mecze, patrzymy i próbujemy powtarzać na treningach.

Reklama

Czego wam jeszcze brakuje, aby grać lepiej?

Norbert: – Brakuje mi przede wszystkim siły. Moi rywale górują nade mną warunkami fizycznymi, a to ma niebagatelne znaczenie. Myślę jednak, że to się zmieni. Pracuję nad tym intensywnie na treningach.

Patryk: – Cały czas się uczę. Mam jeszcze sporo braków w niemal każdym elemencie. Brakuje mi zwłaszcza szybkości. Ale pracujemy nad tym zarówno na treningach, jak i obozach.

Jakie macie cele na przyszłość?

Norbert: – Moim marzeniem jest zdobycie medalu mistrzostw Polski seniorów. Jeśli dalej będziemy ciężko trenować, jest to jak najbardziej do zrealizowania.

Reklama

Patryk: – Wiem, że nasz trener mówi, iż celem głównym klubu jest wychowanie przyszłego olimpijczyka. To moje marzenie. Do tego bardzo daleka droga, ale kto wie... Może za kilka lat uda mi się go spełnić. Od września chcemy wyjechać do Szklarskiej Poręby, gdzie jest znakomity badmintonowy ośrodek. Będziemy mieć dwa treningi dziennie, więcej będzie sparingpartnerów.

UKS Aktywna Piątka Przemyśl występować będzie w ekstraklasie badmintona. Wy stanowić będziecie ważną część ekipy. Cieszycie się na te występy?

Reklama

Norbert: – To będzie super doświadczenie. Granie z lepszymi od siebie to fajna sprawa. Wiele można się nauczyć. W turniejach nie ma na to szans.

Patryk: – To świetny pomysł. Zagrać z takimi zawodnikami jak Michał Rogalski czy Adrian Dziółko, czyli reprezentantami Polski, którzy zagrają na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama