41-letni pan Józef z Korczowej marzenia ma proste: chciałby móc samodzielnie się najeść, zapiąć koszulę, ogolić się. Po przebytym w 2018 wypadku samochodowym ma uszkodzony kręgosłup, miał niedowład wszystkich kończyn. Po rehabilitacji odzyskał władzę w nogach, dalsza mogłaby uruchomić także ręce, ale pieniędzy na to brak.
Pan Józef był zawodowym kierowcą. Przed wypadkiem pracował w betoniarni. Kiedy pytam go o to, czy nie brakuje mu jazdy samochodem, uśmiecha się, ucieka wzrokiem w bok. – Pewnie, że brakuje – odpowiada wreszcie. Chyba szczerze, choć to zdarzenie za kółkiem wywróciło do góry nogami życie mieszkańca jednego z przysiółków Korczowej, więc do prowadzenia auta mógłby mieć uraz. Wypadek przytrafił się zimą 2018. Pan Józef opowiada o nim w swoim oszczędnym stylu.
– Jechałem samochodem do pracy. Gość nawracał. Ja w niego uderzyłem – relacjonuje. Trafił do szpitala w Przemyślu. Początkowo tliła się nadzieja, że nie będzie źle. Pan Józef był poturbowany, ale nie miał złamań, poważniejszych ran. Tylko ten niedowład kończyn.
Lekarze mówili różnie. – W Przemyślu mówili, że to może tylko obrzęk, że jak ustąpi, to może odzyskam sprawność, ale jak zrobili rezonans, okazało się, że uszkodzone są dwa kręgi C3 i C4 – wspomina diagnozę jak wyrok. Z Przemyśla trafił na operację do szpitala w Mielcu. Tam połatali go, jak mogli, ale rokowania nie były dobre. – Pani doktor, która mnie operowała, mówiła, że nie będę chodzić, potem gdy wstałem, przyjeżdżała do Krakowa się napatrzeć – opowiada z nutą dumy. To właśnie w Polskim Centrum Rehabilitacji Funkcjonalnej VOTUM w Krakowie pana Józefa postawiono na nogi.
– Przez 3 miesiące w Krakowie niczym nie ruszałem, nogi szybciej puściły niż ręce – dodaje nasz rozmówca. W sumie w ośrodku spędził 5 miesięcy. Niestety oszczędności się skończyły i rehabilitację trzeba było przerwać. – Zabrakło 2 – 3 miesięcy – ocenia pan Józef, przekonany, że dziś mógłby funkcjonować w miarę normalnie. Później był jeszcze turnus rehabilitacyjny w Konstancinie, który, choć pomógł, diametralnej odmiany nie przyniósł.
Od kilku miesięcy, także ze względu na pandemię, rehabilitacja pana Józefa jest w zawieszeniu. Owszem, posiada dostęp do lokalnych ośrodków, ale potrzeba wyspecjalizowanej wiedzy i sprzętu, których na miejscu po prostu nie znajdzie.
Pan Józef jest zdany na opiekę blisko 80-letniego ojca. Dają sobie radę, ale lekko nie jest. Przy panu Józefie trzeba zrobić wszystko, ubrać, nakarmić, umyć. – Niech będzie tak, żeby chociaż sam się najadł – zauważa w pewnym momencie naszej rozmowy starszy z mężczyzn. Pan Józef twierdzi podobnie.
– Niech to będzie chociaż jedna ręka, obojętne – prawa czy lewa, żebym chociaż mógł łyżkę podnieść, samemu zajść do toalety – z nabożeństwem mówi o rzeczach, na które inni zazwyczaj nawet nie zwracają uwagi. W ostatnich tygodniach zebrał się do walki o realizację swoich marzeń. Chciałby wznowić rehabilitację. Znów trafić do Krakowa. Ale na to potrzeba pieniędzy. Miesiąc leczenia kosztuje około 20 – 25 tysięcy. Koszty są wysokie także dlatego, że w ośrodku ktoś ciągle musi z nim być.
Jako niepełnosprawny takich pieniędzy sam nie jest w stanie zdobyć. Wraz z ojcem żyją skromnie z renty, o której odnowienie właśnie się starają. Potrzeby są jednak o wiele większe. Sprawa przerosła ich możliwości, a pan Józef nie ma czasu do stracenia, postępy, które wypracował wcześniej, mogą się cofnąć, nieużywane mięśnie zaniknąć, trzeba działać możliwie szybko. Dlatego zwrócili się o pomoc.
Na portalu Siepomaga.pl (https://www.siepomaga.pl/jozef-kedzierski) założyli zbiórkę, uruchomili też specjalne konto, gdzie można dokonywać wpłat.
W sprawę zaangażował się sołtys wsi Piotr Rożak i radny gminny Artur Styrczula. Włączyły się też już lokalne firmy. Betoniarnia Transbet, w której pracował pan Józef, już wcześniej opłaciła jeden z turnusów rehabilitacyjnych. Przedsiębiorstwo Empol także zadeklarowało wpłatę. To wszystko jednak wciąż mało.
Potrzebne jest szersze zaangażowanie, dlatego w imieniu pana Józefa apelujemy do ludzi dobrego serca o wsparcie dla jego tak prozaicznych, a przecież tak niebotycznych marzeń.
Bartłomiej Pacek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze