Reklama

Maska w kształcie łba mamuta i suknie balowe – punkt recepcyjny magazynem rzeczy niepotrzebnych? [ZDJĘCIA]

Ludzie niestety nadal traktują przekazywanie ubrań potrzebującym jako akcję czyszczenia swoich szaf – można usłyszeć w rozmowie z wolontariuszka z Lwowskiej 36. Setki kartonów, wypełnionych stertami ubrań i akcesoriów, walają się po całym parkingu przy dawnym Tesco, gdzie powstał punkt pomocy obywatelom Ukrainy.

Oprócz kurtek, bluz, ciepłych spodni można zobaczyć maskę w kształcie łba mamuta, cienkie koszule nocne i suknie balowe. Czy faktycznie są one w tym momencie priorytetem?

Osobiście nie spotkałam na ulicach Przemyśla uciekającej przed wojną matki czwórki dzieci, która wózek z wystraszonymi bobasami prowadzi w sukni balowej albo w masce mamuta. Zdawać by się mogło, że niektórzy „dobroczyńcy”właśnie tak wyobrażają sobie ten „biedny, dziki Wschód”. Że obdarowani ucieszą się ze wszystkiego, co dostaną.

Niewątpliwie dalecy od uciechy są wolontariusze, którzy każde pudło (bo większość przyjeżdża w żaden sposób nieopisanych) rozpakowują, sortują i wydają do użycia. To również wolontariusze sprzątają cały bajzel, jaki zostaje po tych aktach dobroci.

– Miasto oczywiście pomaga, ale sprzątanie również należy do naszych zadań, gdy tylko mamy chwilę – dodaje nasza rozmówczyni.

Apel zatem do osób, które naprawdę chcą pomóc – czasem najlepszą pomocą jest nieprzeszkadzanie. Nie utrudniajmy wolontariuszom służby. Tyle chyba możemy zrobić.

A koronkowe stringi czy strój Spidermana zostawmy dla siebie. 


MR
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości