Reklama

Masz spór z sąsiadem? Spółdzielnia go nie rozwiąże

04/03/2018 14:03

Zdaniem Anny Patelskiej z powodu remontu, który przeprowadził u siebie sąsiad, w jej mieszkaniu doszło do licznych pęknięć ścian i sufitów. Kobieta ma żal do władz spółdzielni, że nie wyegzekwowały od sąsiada naprawy szkód. – Nie jesteśmy stroną w tej sprawie – argumentuje prezes Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Zbigniew Kurosz.

Według słów pani Anny sąsiad z dołu zburzył część ścian i połączył pomieszczenia. – Nikt nie pomyślał o tym, że teraz większy nacisk jest na moje mieszkanie – mówi.

W efekcie tych prac – jak twierdzi – na ścianach i suficie pojawiły liczne pęknięcia. I to nie tylko na ścianach działowych, ale na ścianach nośnych. Kobieta opowiada, że już w trakcie prowadzenia remontów pojawiały się liczne niedogodności.

Wezwała pracownika[paywall] administracji, który dokonał oględzin i spisał protokół. Przyznał w nim, że mieszkanie i jego wyposażenie zostało zakurzone, a na ścianach są spękania i zarysowania ścian i sufitów. Już w rozmowie z pracownikiem PSM pani Anna wyraziła nadzieję, że skoro spółdzielnia wyraziła zgodę na remont, to pomoże w załatwieniu sprawy i doprowadzeniu jej mieszkania do stanu poprzedniego.

Reklama

 

Sprawa umorzona

– Odzewu nie było żadnego, ani ze strony spółdzielni, ani lokatorów – wspomina A. Patelska. Wtedy zaczęła się wymiana pism. Ponieważ odpowiedzi PSM nie były dla kobiety satysfakcjonujące, sprawa trafiła w końcu do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Kontrola wykazała, że lokatorzy mieli zgodę na remont spółdzielni, ale nie mieli pozwolenia prezydenta miasta na prowadzenie robót budowlanych polegających na przebudowie lokalu mieszkalnego.

W efekcie sąsiedzi musieli powołać rzeczoznawcę, który miał przeprowadzić ekspertyzę i sprawdzić czy remonty mogły spowodować usterki w mieszkaniu pani Anny. – W tej ekspertyzie był opis budownictwa mieszkalnego z czasów PRL, ale nie było nic na temat mojej sytuacji – twierdzi kobieta. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w końcu sprawę umorzył.

Reklama

A. Patelska tej decyzji nie rozumie. I ma żal do władz spółdzielni, które nie chcą jej pomóc rozwiązać problemu. – Musiałam całe mieszkanie remontować. To kosztowało mnie kilka tysięcy złotych, nie mówiąc o tym, ile zdrowia na tym straciłam – opisuje. – Skoro spółdzielnia wydała zgodę na remont, powinna pomóc wyegzekwować od sąsiadów naprawienie szkód. Po to jest spółdzielnia, żeby pomóc mi tę sprawę załatwić – mówi o swoich oczekiwaniach.

Jej zdaniem w Rzeszowie takie sprawy rozwiązuje się zupełnie inaczej. – Wiem, jak to wygląda, bo moja siostra tam mieszka. Jeśli by zaistniała taka sytuacja, to nie ja bym wzywała nadzór budowlany, tylko spółdzielnia i to spółdzielnia zobowiązałaby sąsiada do pokrycia kosztów remontu mojego mieszkania – twierdzi.

Reklama

 

PSM: Mamy związane ręce

– Tak nie jest w żadnej spółdzielni – odpowiada na takie stwierdzenia prezes PSM Zbigniew Kurosz. – Próbowaliśmy tej pani pomóc, ale spółdzielnia nie jest tu stroną i nie może skierować sprawy do sądu, ani niczego wymusić na lokatorze. Mieszkanie jest prywatną własnością i jeżeli nie udaje się dwóm stronom załatwić sprawy polubownie, pozostaje tylko droga postępowania sądowego – mówi.

– Administracyjnie nie możemy nic zrobić. Od września 2017 roku nie możemy nawet nikogo wykluczyć z grona spółdzielców – zaznacza. Zdaniem Z. Kurosza pęknięcia w ścianach wcale nie muszą być efektem prowadzonych w innym mieszkaniu prac. – To jest naturalne działanie czasu i drgań, które się przenoszą – wyjaśnia.

Reklama

Mieszkańcy powinni zgłaszać chęć wykonania remontu i opisać zakres prac. – Na tej podstawie my określamy, na jakich warunkach może to zrobić. Nie może na przykład używać sprzętu ciężkiego – mówi Z. Kurosz. Jeśli ktoś tego nie zrobi, spółdzielnia nie może wyciągnąć wobec niego żadnych konsekwencji.

Warto to jednak zrobić, bo niektóre prace wymagają zgody nadzoru budowlanego. Jeśli więc zgłosimy je spółdzielni, ta poinformuje nas, czy takie pozwolenie jest konieczne. Dotyczy to wszystkich remontów, które naruszają konstrukcję budynku, np. wykonanie otworu w ścianie nośnej. – Nie wymaga go natomiast zburzenie ściany działowej – mówi prezes PSM.

O czym wykonujący remont powinni jeszcze pamiętać? Wszelkie odpady po remoncie, np. gruz, czy stare kafelki należy wywieźć na składowisko odpadów – nie wolno ich wyrzucać do pojemnika na śmieci przed blokiem.
pb
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Spoldziellca - niezalogowany 2018-03-04 19:04:13

    Przeciez psm zawsze pomaga?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zuo - niezalogowany 2018-03-04 21:31:23

    Biedaczka, to i spółdzielnia ma jej po kokardy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jan - niezalogowany 2018-03-04 21:34:28

    A co mam zrobić ze sąsiadem pijakiem , który obsrywa klatkę schodową ,  wyje w dzień i w nocy , bo ciągle jest ,, na głodzie ,,   ??

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama