Fala zmyła wczoraj mężczyznę z pokładu. Dziś ok. godz. 14.30, ze względu na trudne warunki pogodowe, przerwano akcję poszukiwawczą.
Z relacji 45-letniego mężczyzny wynika, że wraz z kuzynem w niedzielne popołudnie, mimo fatalnej pogody, wypłynęli w rejs. Wiał mocny wiatr, fale były wysokie na ponad pół metra, zacinał deszcz ze śniegiem. Mężczyzna przyznał, że przed rejsem spożywali alkohol. 45-latek miał ponad promil we krwi.
Przed godziną 17 60-letni sternik wpadł do wody, gdy jacht był na środku jeziora, kuzyn rzucił mu koło ratunkowe, jednak upadło zbyt daleko tonącego. Mężczyzna zniknął kuzynowi z oczu, gdy silny wiatr zmienił kurs jachtu.
Służbom ratowniczym udało się sprowadzić na brzeg 45-latka. Niestety pogoda była tak fatalna, że akcję poszukiwawczą musiano przerwać na noc. Dziś rano, 30 bm., ją wznowiono. Brali w niej udział policjanci, ratownicy WOPR, strażacy z Leska i Przemyśla, łącznie 12 osób w 4 łodziach, w tym jednej z sonarem. Niestety dziś po raz kolejny ok. g 14.30 musiano przerwać poszukiwania ze względu na trudne warunki pogodowe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.alkohol, woda brak wyobraźni zawsze się tak samo kończą
"musiano"
No i? Poprawnie!
alkohol, woda brak wyobraźni zawsze się tak samo kończą