178 tys. zł odszkodowania prawowitemu właścicielowi, czyli Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego w Warszawie, zapłaciły władze miasta Przemyśla, kończąc tym samym dyskusję na temat: co dalej z pustym zabytkiem? Teraz dysponentem obiektu jest fundacja.
W związku z przeniesieniem Przemyskiej Biblioteki Publicznej do nowej siedziby przy ul. Grodzkiej dalsze wynajmowanie przez miasto budynku dawnej synagogi przy ulicy Słowackiego nie miało uzasadnienia. Władze płaciły za coś, z czego nie korzystały. Problem w tym, że umowa dzierżawy z[paywall] Fundacją Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego, zawarta w 2006 r., przewidywała aż 20-letni okres. Kończyła się dopiero w 2026 r. Zgodnie z kodeksem cywilnym (art. 661) wcześniejsze jej wypowiedzenie było możliwe po 10 latach, w tym przypadku 31 października 2016 r.
Władze miasta szukały jednak optymalnej formy rozwiązania problemu. Prezydent Robert Choma wystąpił do właściciela obiektu z propozycją wcześniejszego rozwiązania umowy, a co się z tym wiąże – deklaracją wypłacenia odszkodowania z tego tytułu.
W wyniku dalszych negocjacji, prowadzonych tym razem przez zastępcę prezydenta Grzegorza Haydera, zawarte zostało porozumienie między Fundacją Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego w Warszawie a miastem, w którym obie strony zgodziły się na wcześniejsze rozwiązanie umowy. Władze zgodziły się na wypłacenie odszkodowania w wysokości 178 tys. zł. To kwota oparta o rzeczywiste wydatki, jakie miasto musiałoby ponieść, wynajmując budynek do czasu ewentualnego, skutecznego rozwiązania umowy po upływie 10-letniego okresu wynajmu. Pieniądze trafiły już na konto fundacji i teraz do niej należy kolejny ruch w sprawie synagogi przy ul. Słowackiego. Na razie pomysłów brak...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze