Michał Grzywna z Tryńczy od wielu lat zmaga się z miopatią, nieuleczalną chorobą, która prowadzi do osłabienia i zaniku mięśni. W czerwcu tego roku pisaliśmy, że życie chłopaka zostało wycenione na kwotę 150 tys. dolarów – tyle właśnie miał kosztować autoprzeszczep mięśni twarzy. Dzisiaj z wielką radością informujemy, że Michał jest już po operacji, która odbyła się w Stanach Zjednoczonych.
24-letni muzyk przez lata zmagał się z uciążliwym bólem, wynikającym również z tego, że nie może oddawać się swojej pasji, którą jest gra na instrumentach oraz dyrygentura. Rodzina, przyjaciele i mieszkańcy okolicznych miejscowości robili wszystko, aby wesprzeć chłopaka finansowo. Organizacja koncertów, meczów i innych akcji charytatywnych miała pomóc w zebraniu niebagatelnej kwoty 150 tys. dolarów na operację w Baltimore. Chorobą Michała zainteresowały się również ogólnopolskie media. Pomoc ludzi dobrej woli z całej Polski okazała się tak wielka, że muzyk z Tryńczy zdołał uzbierać potrzebne pieniądze.
1 sierpnia wraz z mamą Michał poleciał do Stanów Zjednoczonych[paywall]. Informacje na bieżąco mogliśmy czerpać z facebookowego profilu „Pomoc dla Michała Grzywny – operacja mięśni twarzy”. Chłopak informował o przylocie na miejsce, a także o kolejnych konsultacjach z doktorem Kofi Boahene, który stwierdził, że muzyk będzie mógł nawet wrócić do gry na saksofonie. Po ostatnich konsultacjach Michał napisał: „Wszyscy tu na miejscu (lekarze, asystenci, koordynatorzy) są poruszeni sposobem, w jaki udało się zebrać fundusze na moją operację. Dlatego jeszcze raz z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJĘ Wam za to, że spełniacie moje marzenia! J Dziękuję również za wsparcie i modlitwę w mojej intencji – JESTEŚCIE NIESAMOWICI!”.
Operacja odbyła się 10 sierpnia. Wiele osób, w różny sposób zaangażowanych w pomoc dla Michała, trzymało kciuki, modliło się i czekało na wieści. 12 sierpnia na facebookowym profilu pojawił się wpis: „Moi Drodzy, przepraszam, że informuję dopiero teraz, jednak wcześniej było mi bardzo trudno się do tego zebrać. Moja operacja trwała 10 godzin, przebiegła bez komplikacjiJ. Wczorajszego wieczoru opuściłem oddział intensywnej terapii. Lekarze na bieżąco monitorują dopływ krwi do przeszczepionych mięśni twarzy – wszystko wygląda ok., z czasem ryzyko ich odrzucenia jest coraz mniejsze. Teraz czeka mnie bardzo trudny czas, ponieważ twarz jest ciągle mocno opuchnięta, dokuczają spazmy mięśniowe i bardzo silny ból. Jednak są to normalne objawy po takiej operacji, z którymi będę musiał walczyć jeszcze przez długi czas. Przeszczepione mięśnie powinny zacząć działać w czasie 4 – 6 miesięcy po operacji. Dziękuję Wam wszystkim za modlitwę, wsparcie i ciepłe słowa. Pozdrawiam serdecznie ze szpitala Johns Hopkins Medicine w BaltimoreJ”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze