Reklama

Mickiewicz odczarowany

14/04/2018 07:57

Pokutuje u nas pogląd, że nasi sztandarowi mistrzowie pióra, to ludzie krystaliczni, którzy zajmowali się li tylko, swą własną, natchnioną twórczością. Tym sposobem rodzi się wśród młodzieży wrodzona niechęć do lektur szkolnych. Przechodzi przez to ochota na bliższe poznanie i zrozumienie tych gigantów literatury, którzy nie tylko pisali, ale prowadzili jeszcze ciekawe i niebanalne życie.

Odchodząc od szkolnych schematów i zgłębiając ich życiorysy, można się przekonać, że byli to ludzie z krwi i kości, a nie z wosku. Niezłym kozakiem był Adam Mickiewicz. Ostatnio przypomniał o tym, na swój sposób, Andrzej Stasiuk. Uczynił to wspólnie z ukraińską kapelą etno-rockową Haydamaky, nagrywając płytę. Pisze Stasiuk o Mickiewiczu w książeczce, w której płytę pomieszczono. Wieszcz umarł na cholerę, w Stambule, w deszczowy, listopadowy dzień. W ostatnich miesiącach życia, w wieku 57 lat, wstąpił do Kozaków otomańskich Sadyka Paszy, czyli Michała Czajkowskiego. Do obozu w Burgas przybył Mickiewicz parowcem „Patrick”. Na miejscu dostał własny namiot i dywany na podłogę, otrzymał też w prezencie bułanka o imieniu Krokodyl. W  chłodne poranki wsiadał na niego, brał ze sobą dwa harty i jechał polować na zające. To było jego ulubione zajęcie. Wspominał wtedy Litwę. Ten kozacki epizod pokazuje inne oblicze Mickiewicza, niż to znane ze szkoły. I taka brawurowa, iście kozacka, ale też chwilami nostalgiczna muzyka pobrzmiewa z płyty: Mickiewicz – Stasiuk – Haydamaky. Ciekawe to połączenie. Stasiuk recytuje wieszcza na tle ukraińskich zaśpiewów i mocno brzmiącej kapeli, z energetyczną sekcją rytmiczną, trąbką i puzonem. Stylistyka zróżnicowana. Metalowe riffy w Burzy przechodzą nagle w mocną partię dęciaków. Muzyki etnicznej, ale na swój sposób ciężkiej, słuchamy w utworze Alpuhara. Ale słowa przecież też ciężkie. Już w gruzach leżą Maurów posady/ Naród ich dźwiga żelaza/Bronią się jeszcze twierdze Grenady/Ale w Grenadzie zaraza. Mnie najbardziej dotknęła Reduta Ordona. Mroczne i masywne brzmienie Haydamaków daje znakomite tło dla słów tekstu, recytowanych przez Stasiuka. Ale nie zawsze jest tutaj tak ciężko. Bajdary to muzyka lekka, nawet jazzująca, zaś Pytasz, za co Bóg ociera się wręcz o country. Lekko zagrany jest też Pielgrzym, co  tworzy przeciwwagę dla mocnych i iście kozackich pozycji z płyty. A pisarzowi różnie wypada to czytanie. Stasiuk, który początkowo miał wykonać z ukraińskim ensamblem tylko Stepy akermańskie, dał się namówić na całą resztę. Momentami brzmi przejmująco, jak choćby nisko i szorstko w Mogiłach Haremu, czy groźnie w Reducie Ordona, ale też potrafi wybrzmieć poetycko, w Pielgrzymie. Podejmuje też próby przejścia z recytacji w śpiew, jak choćby w Bajdarach czy Upiorze. Płyty warto posłuchać. Jawi się tam Mickiewicz odczarowany. Stasiuk zafascynowany Wschodem i doborowa wschodnia kapela podają nam na tacy teksty Wieszcza, przypominając twórcę niespokojnego, targanego namiętnościami i  tęsknotami. Czytając, jak spędził ostatnie chwile życia i słuchając Jego tekstów na tle zaśpiewów i trąbek, można więcej zrozumieć niż z godzin lekcyjnych, z płaszczyzny obowiązkowej, szkolnej lektury. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama