Dokumentacja projektowa na remont ulicy księdza Jana Balickiego w Przemyślu powstała jeszcze w 2008 roku. W 2011 roku przedsięwzięcie zostało wpisane w plan inwestycyjny miasta, a w budżecie zostały zarezerwowane na ten cel pieniądze. Niebawem skończy się 2017 rok, a mieszkańcy tej ulicy wciąż nie mogą liczyć na normalność.
Przewodniczący Zarządu Osiedla nr 13 „Przemysława” Henryk Hawryś wyciąga plik pism, kierowanych do przemyskiego magistratu w tej sprawie. Wśród dokumentów są także urzędnicze odpowiedzi. Podsumować je można jednym zdaniem: „Nie ma pieniędzy”. – W porządku, teraz nie ma, ale jak były, to co się z nimi stało? – zastanawiają się mieszkańcy ulicy księdza Jana Balickiego, beatyfikowanego przed 15 laty[paywall].
– Projekt na remont tej ulicy wspólnie z ulicą Wandy wraz z pozwoleniem na budowę leży w urzędzie miejskim już dziewięć lat. Ulicę Wandy zrobili, i to nie w całości, Księdza Balickiego czeka. Wystąpiłem podczas ostatniej sesji, pytając władze miasta, kiedy wreszcie przypomną sobie o danych obietnicach. Tym bardziej że sześć lat temu inwestycja ta widniała w miejskim budżecie. Przeznaczone zostało wówczas 400 tysięcy złotych. Obecnie kosztowałoby to znacznie mniej, bo przez ten okres mieszkańcy sami dołożyli do oświetlenia czy kanalizacji. Kombinowaliśm,y czy byłaby szansa na wpisanie tej inwestycji do budżetu obywatelskiego. Nie ma mowy, bo za 33 tysiące złotych, które naszemu osiedlu przysługuje, wykonane zostałoby ledwie kilka metrów ulicy. Ulicy, która liczy ponad 200 metrów – mówi H. Hawryś. – Rozumiemy, że były większe przedsięwzięcia, jak choćby obwodnice czy remont ulicy Tatarskiej na naszym osiedlu. Ale nie można też cały czas robić wariata z mieszkańców. Zobowiązania trzeba dotrzymywać. Ta ulica zasługuje już na remont – dodał.
fot.Mariusz Godos
Ciągle łatana nawierzchnia tej ok. 200-metrowej uliczki nie pozostawia złudzeń, że przyszedł czas na solidną przebudowę.
– Mieszkam przy tej ulicy od 1981 roku. Na samym początku to był leśny trakt. Ot, taki pod Kopcem Tatarskim. Rano, jak szliśmy do pracy, na dole trzeba było szmatą wycierać buty, bo wstyd się było pokazać między ludźmi. Przez 37 lat niewiele nam władze miasta pomogły. Owszem, kiedyś nawieźli jakiegoś żwiru czy kamieni, aby wyrównać nawierzchnię, ale to się mija z celem, bo ulica się wznosi, więc automatycznie podczas opadów deszczu woda nią płynie i wszystko wypłukuje – mówi jedna z mieszkanek tej ulicy.
– A ile sami nawieźliśmy tutaj gruzu. Kiedy zacząłem się tutaj budować w 1987 roku, dziesiątki wywrotek tutaj przywiozłem. Trzy razy w ciągu roku przyjedzie tutaj jakiś samochód z robót drogowych czy zarządu dróg miejskich, coś pogmerają łopatami i odjeżdżają. Pojawiają się pewnie tylko po to, aby zamknąć nam usta. Pytam, po co to robić? Coś co generuje koszty, a jest to zwykłe wyrzucanie pieniędzy w błoto. Trzeba to zrobić raz a dobrze – dodał jej sąsiad.
– W nocy tutaj jest trochę strasznie. Mamy wpisane, że mieszkamy w śródmieściu. No, być może w ciągu dnia tak jest. Ale w nocy tutaj jest jak w lesie, jakiejś głuszy. Łażą tutaj jak chcą i gdzie chcą dziki. Nie boją się kompletnie, podchodzą pod same drzwi. Kilkanaście dni temu wracałam po godzinie 17. Było już ciemno i nagle okrążyło mnie takie stadko. Ani w prawo, ani w lewo. Zamarłam, ale na szczęście sobie poszły. Spotkania z lisami także są na porządku dziennym i wcale nie są miłe – narzekają inne panie z tej ulicy.Wydaje się, że kolejne apele zarówno członków zarządu osiedla nr 13 „Przemysława”, jak i mieszkańców ulicy Księdza Jana Balickiego przypominają rzucanie grochem o ścianę. Zapytaliśmy w przemyskim magistracie, czy istnieje choć cień nadziei na wpisanie remontu tej krótkiej ulicy do planu inwestycyjnego na 2018 r.? – Rzeczywiście ulica Księdza Jana Balickiego była już wnioskowana do przeprowadzenia remontu, a w zasadzie przebudowy, ale ze względu na ograniczony budżet przeznaczony na inwestycje drogowe nie został on wykonany. Sytuacja nie uległa na razie zmianie – przebudowa znajduje się na liście inwestycji i jej realizacja jest zależna od posiadanych środków na ten cel – powiedział rzecznik UM w Przemyślu Witold Wołczyk.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Święty patron nie pomógł. Widocznie nie zasłużyli albo sobie takich radnych wybrali
Też mi ulica - dwie chałupy niezamieszkałe na "końcu świata".Tam nikt nie jeździ.
No przecież tam mieszka przewodniczący hawrys
Może ktoś chętny wymieni się domkiem na Balickiego a ja dam mieszkanko przy wyrmontowanej Borelwoskiego . Mi pasi ta Balickiego .
Leśni ludkowie .... ? na czele z przewodniczącym ..?
Święty patron nie pomógł. Widocznie nie zasłużyli albo sobie takich radnych wybrali
Też mi ulica - dwie chałupy niezamieszkałe na "końcu świata".Tam nikt nie jeździ.
No przecież tam mieszka przewodniczący hawrys