Z kolejnym w tym roku apelem o pomoc w wypuszczeniu na wolność uwięzionych za siatką ptaków zwrócił się do nas Zarząd Osiedla Kopernika, zaalarmowany przez mieszkańców ulicy Rokitniańskiej. – Ponownie bezmyślne działanie pracowników PGM doprowadziło do sytuacji, że za siatką mocowaną przez nich u góry budynku utknęły gołębie, które nie mają jak się wydostać. Zostały bez szans na przeżycie – usłyszeliśmy. PGM tłumaczy powody ingerencji na budynku i zapewnia, że będzie szukać rozwiązań, które pozwolą w przyszłości uniknąć takich sytuacji.
Montaż siatki na budynku przy Rokitniańskiej odbył się w środę, 3 grudnia. Jeszcze tego samego dnia skontaktował się z naszą redakcją przedstawiciel Zarządu Osiedla Kopernika, prosząc o interwencję mediów. O sprawie mieszkańcy powiadomili też Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska.
– To nie mieści się w głowie. Nikt nie wyciągnął chyba wniosków z poprzedniej sytuacji, jaka miała miejsce w maju tego roku. A było dokładnie tak samo – zauważył przedstawiciel Zarządu Osiedla Kopernika.
Przypomnijmy, na wiosnę za siatką zakładaną u szczytu budynku przez pracowników PGM uwięzione zostało ptactwo (głównie gołębie, ale też kilka kawek), które zagnieździło się w tym samym miejscu co teraz, a więc lokując swoje gniazda w otworach w stropodachu. Co więcej na założenie siatki zdecydowano się wówczas w okresie lęgowym (trwającym od 1 marca do 30 czerwca), kiedy obowiązuje zakaz niszczenia i zbliżania się do ptasich gniazd oraz niepokojenia ptaków czy hałasowania w pobliżu ich siedlisk. To dodatkowo zaogniło sprawę. Wtedy mieszkańcy wezwali straż miejską i zaalarmowali Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska, jak również sam PGM.
Ostatnia z wymienionych instytucji zaistniałą sytuację tłumaczyła nieświadomością pracowników, którym zlecone zostało założenie siatki zabezpieczającej i zapewniała, że ptaki nie były widoczne w momencie całej operacji, bo zwyżka robiąca spory hałas najwidoczniej je wypłoszyła. Wyjaśniano, że były to[paywall] rutynowe prace, wykonywane ze względów bezpieczeństwa, by nic nikomu nie spadło na głowę i że nikt nie działał wówczas celowo i na pewno nie podjąłby takich czynności, widząc, że odcina ptakom jedyną drogę wylotu. Koniec końców po interwencji urzędników z magistratu ekipa PGM zmuszona była założyć siatkę w taki sposób, by ptaki mogły swobodnie opuścić miejsce. Władze PGM przyznały wówczas, że z taką sytuacją pracownicy przedsiębiorstwa zetknęli się pierwszy raz. Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM w Przemyślu wydał też w sprawie zalecenia na przyszłość, zobowiązując PGM, by w podobnych sytuacjach, ze względu na okres lęgowy, zamawiać opinię ornitologa.
Tym razem okres lęgowy wprawdzie już nie obowiązuje, ale problem wrócił jak bumerang. Ptactwo gnieżdżące się w miejskim krajobrazie w miejscach niewidocznych dla ludzkiego wzroku, do których dostaje się przez niewielkie otwory, znów upodobało sobie kamienicę przy Rokitniańskiej i... utknęło za siatką zamontowaną przez pracowników.
I tym razem, podobnie jak poprzednio, skontaktowaliśmy się z PGM, prosząc o reakcję i komentarz do całej sytuacji.
– Na tę sytuację zareagowaliśmy jeszcze w dniu, w którym doszło do montażu siatki. Dwa ptaki zostały wypuszczone, w siatce zostawiono otwór, by miały drogę wyjścia. Kolejne dwa pozostały, ale pracownicy wysłani zostaną na miejsce jeszcze raz – zapewnił dzień po zdarzeniu Ł. Gałuszka.
– Jest już po okresie lęgowym, więc takie rzeczy, jak montaż siatki, możemy wykonywać. Dlaczego ponownie doszło do uwięzienia gołębi? Chowają się na strychu i tam mają swoje gniazda. W momencie montażu po prostu ich z zewnątrz nie widać, a dostęp od środka jest utrudniony – tłumaczy.
Jakie jest wyjście, by podobne sytuacje się nie powtarzały? – Siatka, którą montowaliśmy, musi być szczelna, bo była zakładana między innymi jako antidotum na gołębie, które wlatując na strych, robią szkody. Montowanie jej i pozostawienie na stałe otworu mija się zatem z celem. To wspólnota budynku występuje o montaż siatki, a my jesteśmy wyłącznie wykonawcą zlecenia. Wyjściem byłoby więc dokładne sprawdzenie strychu przed jej założeniem, ale chcemy to zadanie przekierować na wspólnotę, która ma dostęp do wszystkich przestrzeni budynku i może je sprawdzić przed rozpoczęciem prac. Na przyszłość montując siatkę, pracownicy postarają się najpierw zabezpieczyć dostęp do strychu i przestrzeni za siatką z każdej innej strony, by uniemożliwić gołębiom przedostanie się za nią po tym, jak już zostanie zawieszona – podsumowuje Ł. Gałuszka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze