– Wiadoma sprawa, że św. Mikołaj kiedyś naprawdę istniał. Dawał prezenty dzieciom. My znamy Mikołaja mieszkającego w Laponii, na północy Skandynawii, ale w Polsce też go mamy. Pamiętam, jak do mnie przychodził Święty Mikołaj z brodą, która daje szczęście. Wystarczy tylko ją potrzymać. Często ją łapałem. Teraz mnie łapią – mówi jarosławski Mikołaj.
Życie pana Krzysztofa biegnie dwoma torami. Tworzą go całkiem niezależne drogi. Z jednej strony normalne życie budowlańca. Z drugiej, jak sam mówi, artysty estradowego, który w okresie przedświątecznym przeistacza się w św. Mikołaja.
– Pamiętam, jaki byłem zadowolony, gdy odwiedzał mnie Mikołaj. Przynosił różne prezenty. Czapkę, sweterek, cukierki, batoniki, a nawet bombki na choinkę. Była ogromna radość. Już te bombki były moje i mogłem je powiesić na choince – wspomina. – Dziś sam daję prezenty. Nie tylko dzieciom. Dorosłym też. Warunek jeden. Jeśli[paywall] są umiarkowanie grzeczne i dają nadzieję, że się poprawią, już mogą liczyć na podarunek. Powinni w Mikołaja wierzyć, bo wtedy i on wierzy w nich. Niech pamiętają, że on zawsze się odwdzięczy. Może się to zdarzyć w okresie świątecznym, ale także w ciągu roku. Czas nie jest aż tak ważny. Warto złapać Mikołaja za brodę. To daje szczęście na cały rok – opowiada.
Swoją mikołajową misję zacznie od najbliższej soboty. Pojawi się na ulicach Jarosławia. Będzie go można spotkać tam, gdzie najczęściej przychodzą dzieci.
– Kilka dni przed 6 grudnia muszę rozpocząć pracę, bo jest jej sporo. Będę w różnych miejscach. Chętnie przychodzę na prośbę rodziców i niosę prezenty dla dzieciaków. Wcześniej muszę z dorosłymi porozmawiać. Chodzi o zapewnienie, że przyszły obdarowany zasługuje na prezent, czyli – jak już mówiłem – jest w miarę grzeczny lub daje nadzieję, że się poprawi. Należy pamiętać, że Mikołaj przychodzi do wszystkich. Nie tylko do dzieci. Starsi też mogą na niego liczyć, choć nie zawsze musi to być jakaś rzecz czy słodycze. Proszę tylko, by nie szarpali za brodę, bo to nieprzyjemne. Potrzymać jak najbardziej mogą. Mikołaj podchodzi z uśmiechem i liczy, że zostanie potraktowany podobnie. Rzadko spotykam się z tym, żeby któreś z dzieci podchodziło do mnie z obawą. Najczęściej odwzajemniamy uśmiech. Czasem pojawi się kwaśna mina, ale tylko na chwilę. Uśmiech zaraz widać po oczach, a jak jeszcze dostanie prezent, to już trudno go ukryć. Mikołaj przynosi radość. To jego rola. Może się pojawić wszędzie. W każdym miejscu przez cały grudzień, choć może się zdarzyć, że przyjdzie w innym czasie. Na prezenty, uśmiech i dobre słowo zawsze jest odpowiednia chwila. Pojawia się w domu, można go spotkać na ulicy albo w szkole lub przedszkolu. Przyjdzie i jeszcze zagra – mówi.
Jarosławskiego Mikołaja można spotkać nie tylko z worem pełnym prezentów. Często chodzi z gitarą, harmonijką, no i tradycyjnie z dzwonkiem. Muzyka jest jedną z jego pasji. Lubi country. Nie jest mu obca całość muzyki zwanej popularną. – Zajmuję się muzyką estradową. Sam też tworzę piosenki – mówi. W lokalnym programie „Mam Talent” wystąpił ze swoją piosenką Słoneczko. Grał Kolorowe jarmarki podczas finału konkursu na jarosławskim Rynku w tym roku. Uczestniczył w rozrywkowych programach i konkursach w regionie, zwracając uwagę nie tylko wykonaniem utworu, ale też ciekawym ubiorem.
Jarosławski Mikołaj zapewnia, że najważniejsza jest wiara. – Jeśli uwierzymy w Mikołaja, on uwierzy w nas. Podobnie jest z andrzejkowymi wróżbami. By się spełniły, trzeba je przyjąć z wiarą. Kiedyś, jeszcze w szkole średniej, marzyłem o zdaniu matury, ale jakoś ciężko mi było do niej podejść. Pamiętam, jak na andrzejki laliśmy wosk przez klucz i tak sobie marzyłem wtedy, żeby ją wreszcie zdać. Pokazała mi się gwiazda. Pomyślałem sobie, że to znak i maturę zdałem. I jak tu wróżbom nie wierzyć – podsumowuje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Harmonijka niczego sobie. Reszty nie oceniam, bo się nie znam. A jak jest z Mikołajem każdy wie.
Harmonijka niczego sobie. Reszty nie oceniam, bo się nie znam. A jak jest z Mikołajem każdy wie.