To nie była udana kolejka dla naszych zespołów. Oba przegrały w identycznych rozmiarach 0:1. Jeśli 0:1 Pogoni-Sokoła Lubaczów w Tarnobrzegu, z wiceliderem tabeli, mającym ambicje awansu do II ligi, można jeszcze absolutnie usprawiedliwić, to 0:1 KS Wiązownica u siebie w arcyważnym pojedynku z sąsiadem w tabeli, czyli Wiślanami Skawina już nie.
Lubaczowianie długo nie dawali się przełamać Siarce. Bronili się naprawdę rozważnie, polując na kontry. Tych było jak na lekarstwo, więc prawdę powiedziawszy na sensację trudno było liczyć. Ale już na punkt jak najbardziej. Jeden błąd w defensywie kosztował ich jednak wszystko. Japończyk Kosei Iwao przechytrzył obrońców beniaminka i zapewnił swojemu zespołowi cenny komplet punktów. KS Wiązownica wciąż dołuje. Zmiana trenera niewiele wniosła, bo – jak już wspomnieliśmy – najprawdopodobniej nie trener jest tu problemem. Wiele wskazuje na to, że zespołowi brakuje po prostu jakości i umiejętności, aby nawiązywać walkę nie tyle z mocniejszymi rywalami, a teoretycznie będącymi w ich zasięgu. Porażka w Wiślanami może bardzo drogo kosztować, choć do końca rozgrywek jest jeszcze bardzo daleko i trzeba wierzyć, że ekipa Szymona Szydełki stanie na nogi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze