Sąd Okręgowy w Przemyślu rozpatrzył apelacje od wyroku złożone przez byłego marszałka województwa podkarpackiego Mirosława Karapytę oraz prokuraturę. Uznał m.in., że jest on winnym doprowadzenia do innej czynności seksualnej, nie zaś usiłowania gwałtu – jak przyjął to sąd pierwszej instancji.
Mirosław Karapyta to były marszałek województwa podkarpackiego i były wojewoda podkarpacki, a w przeszłości działacz Polskiego Stronnictwa Ludowego. Do jego zatrzymania doszło w kwietniu 2013 roku. Dokonali tego funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Wtedy to decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu, który opuścił po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Otrzymał zakaz opuszczania kraju i dozór policji. Jego sprawa liczyła przeszło 70 tomów akt; wśród nich były[paywall] materiały niejawne. Śledczy zawnioskowali o przesłuchanie ponad 100 świadków. Lubelska prokuratura postawiła wspomnianemu 16 zarzutów, w tym korupcji, płatnej protekcji i zgwałcenia. Sporządzony przez nią wiosną 2015 roku akt oskarżenia trafił najpierw do Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Następnie krążył od sądu do sądu, ponieważ te kolejno wyłączały się z orzekania w sprawie. Później oskarżony nie mógł się stawić przed obliczem Temidy z uwagi na kontynuowane leczenie. Ostatecznie zasadność stawianych mu zarzutów ocenił Sąd Rejonowy w Przemyślu. Rozprawy toczyły się z wyłączeniem jawności z uwagi na ważny interes prywatny pokrzywdzonych kobiet i oskarżonych. Oprócz Mirosława Karapyty na ławie oskarżonych zasiadali również: były samorządowiec Henryk S. i były policjant Robert M. Mirosław Karapyta oświadczył, że zgadza się na podawanie swoich danych personalnych i pokazywanie wizerunku „bez paska na oczach”. Zapewnił także – co zresztą czynił już wcześniej – że nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Ostatecznie sąd uznał go za winnego części z zarzucanych mu przestępstw. Z pozostałych uniewinnił go. Były polityk usłyszał wyrok 4 lat pozbawienia wolności. Zapowiedział apelację. Stwierdził, że „jest niewinny i tak się czuje”. Wyraził także przekonanie, że „polowano na niego” i to dużo, dużo wcześniej, nim został zatrzymany przez CBA. Oskarżonego o wręczanie łapówek Henryka S. skazano na 1 rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat, zaś Roberta M. na karę grzywny w kwocie 3 tysięcy złotych. Ten ostatni odpowiadał za ujawnienie tajemnicy śledztwa.
W sierpniu 2019 roku do Sądu Okręgowego w Przemyślu wpłynęła apelacja obrońców byłego polityka, którzy wnieśli o uniewinnienie ich klienta. Oskarżyciel publiczny domagał się natomiast uznania oskarżonego winnym w tych zarzutach, w których sąd I instancji go uniewinnił.
29 stycznia br. poznaliśmy wyrok. Sąd II instancji zmienił orzeczoną w stosunku do podsądnego karę pozbawienia wolności z 4 na 3 lata pozbawienia wolności. Zmienił m.in. kwalifikację prawną czynu, za który odpowiadał w ten sposób, że sąd uznał go za winnego doprowadzenia do innej czynności seksualnej, nie zaś usiłowania gwałtu, jak przyjęto to w I instancji. Dodatkowo w pierwszym procesie Karapyta został uniewinniony z części zarzutów płatnej protekcji i korupcji. W apelacji z dwóch kolejnych, tzn. przyjęcia korzyści majątkowej i przyjęcia korzyści osobistej.
Po wyjściu z sali rozpraw były marszałek jeszcze raz podkreślił, że jest i czuje się niewinny. Zaakcentował także, że „nie jest gwałcicielem”, co ponad wszelką wątpliwość potwierdził sąd. Wspomniany zapowiedział, że skorzysta z możliwości, jaką daje mu prawo i wniesie kasację od prawomocnego już wyroku.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Czy ma ktos jeszcze watpliwosci o potrzebie reformowania sądu??
W przemyskich sądach działa kasta sędziowska od pokoleń. Panie Ministrze Ziobro należy przyjrzeć się prywatyzacji kamienic i nie tylko w Przemyślu i okolicach ponieważ układy korupcyjne miedzy światem przestępczym a trzecią władzą miały i maja się świetnie. Od lat pojawiają się informacje ze w prywatyzacji kamienic w Przemyślu wmieszani są sędziowie , prokuratorzy , notariusze , adwokaci ,zarządcy nieruchomości , urzędnicy miejscy . Sam nie wiem co o tym sądzić ale jeżeli w każdej plotce jest choć 10% prawdy to w imię sprawiedliwości społecznej należy przyjrzeć się temu zagadnieniu i ukarać przykładnie winnych . Bo jak można wytłumaczyć fakt wystrzału ogromnych fortun niektórych obywateli z elit przemyskich.
To nie plotka ,a prawda ,wyroki są uzgadniane na telefon,a jeszcze mają wspólników z Katedralnej i błogosławieństwo obu biskupów greko i rzymsko katolickich telefony aż są gorące pomiędzy sędziami, a naszymi hierarchami
"...w prywatyzacji kamienic w Przemyślu wmieszani są sędziowie , prokuratorzy , notariusze , adwokaci ,zarządcy nieruchomości , urzędnicy miejscy..." Niestety, zdaje się, że to przykra prawda i o dziwo, jak wieść gminna niesie - wszystkie opcje są reprezentowane w tej "mafii", począwszy od nieboszczki pzpr, poprzez sld, PO, PiS...
Czyli ma wrócić swieta inkwizycja ?! Najpierw na stos a później się będziemy zastanawiać, ludzie zawsze tak było że kto miał wladze to miał sądy i chodzby Ziobro z Kaczorem się zesrali to tego nie zmienia! A z panem Karapyta to sprawa taką za bardzo szybko awansował więc był niewygodny ! A że pomógł komuś z pracą to źle? Teraz to norma a co wyprawia pod od gminy do domu urzędu marszałka to nikogo nie razi?! Hipokryci !
kasander byłeś u psychiatry ?
Wyrzucalu i wyrzucają lydzi z kamienic , w którtch mieszkali po40 60 oat jwk śmiecie .Przejmują kamienuce na lewych papierach potem sprzedają.CBA ma to d. Byli już Przemyślu ale po 2 eniach ktoś z górt ch wycofał.
Czy ma ktos jeszcze watpliwosci o potrzebie reformowania sądu??
W przemyskich sądach działa kasta sędziowska od pokoleń. Panie Ministrze Ziobro należy przyjrzeć się prywatyzacji kamienic i nie tylko w Przemyślu i okolicach ponieważ układy korupcyjne miedzy światem przestępczym a trzecią władzą miały i maja się świetnie. Od lat pojawiają się informacje ze w prywatyzacji kamienic w Przemyślu wmieszani są sędziowie , prokuratorzy , notariusze , adwokaci ,zarządcy nieruchomości , urzędnicy miejscy . Sam nie wiem co o tym sądzić ale jeżeli w każdej plotce jest choć 10% prawdy to w imię sprawiedliwości społecznej należy przyjrzeć się temu zagadnieniu i ukarać przykładnie winnych . Bo jak można wytłumaczyć fakt wystrzału ogromnych fortun niektórych obywateli z elit przemyskich.
To nie plotka ,a prawda ,wyroki są uzgadniane na telefon,a jeszcze mają wspólników z Katedralnej i błogosławieństwo obu biskupów greko i rzymsko katolickich telefony aż są gorące pomiędzy sędziami, a naszymi hierarchami