Reklama

Mniejsza kara dla byłego marszałka

09/02/2020 17:24

Sąd Okręgowy w Przemyślu rozpatrzył apelacje od wyroku złożone przez byłego marszałka województwa podkarpackiego Mirosława Karapytę oraz prokuraturę. Uznał m.in., że jest on winnym doprowadzenia do innej czynności seksualnej, nie zaś usiłowania gwałtu – jak przyjął to sąd pierwszej instancji.

Mirosław Karapyta to były marszałek województwa podkarpackiego i były wojewoda podkarpacki, a w przeszłości działacz Polskiego Stronnictwa Ludowego. Do jego zatrzymania doszło w kwietniu 2013 roku. Dokonali tego funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Wtedy to decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu, który opuścił po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Otrzymał zakaz opuszczania kraju i dozór policji. Jego sprawa liczyła przeszło 70 tomów akt; wśród nich były[paywall] materiały niejawne. Śledczy zawnioskowali o przesłuchanie ponad 100 świadków. Lubelska prokuratura postawiła wspomnianemu 16 zarzutów, w tym korupcji, płatnej protekcji i zgwałcenia. Sporządzony przez nią wiosną 2015 roku akt oskarżenia trafił najpierw do Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Następnie krążył od sądu do sądu, ponieważ te kolejno wyłączały się z orzekania w sprawie. Później oskarżony nie mógł się stawić przed obliczem Temidy z uwagi na kontynuowane leczenie. Ostatecznie zasadność stawianych mu zarzutów ocenił Sąd Rejonowy w Przemyślu. Rozprawy toczyły się z wyłączeniem jawności z uwagi na ważny interes prywatny pokrzywdzonych kobiet i oskarżonych. Oprócz Mirosława Karapyty na ławie oskarżonych zasiadali również: były samorządowiec Henryk S. i były policjant Robert M. Mirosław Karapyta oświadczył, że zgadza się na podawanie swoich danych personalnych i pokazywanie wizerunku „bez paska na oczach”. Zapewnił także – co zresztą czynił już wcześniej – że nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Ostatecznie sąd uznał go za winnego części z zarzucanych mu przestępstw. Z pozostałych uniewinnił go. Były polityk usłyszał wyrok 4 lat pozbawienia wolności. Zapowiedział apelację. Stwierdził, że „jest niewinny i tak się czuje”. Wyraził także przekonanie, że „polowano na niego” i to dużo, dużo wcześniej, nim został zatrzymany przez CBA. Oskarżonego o wręczanie łapówek Henryka S. skazano na 1 rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat, zaś Roberta M. na karę grzywny w kwocie 3 tysięcy złotych. Ten ostatni odpowiadał za ujawnienie tajemnicy śledztwa.

Wyrok zapadł. Były marszałek zapowiada dalsze kroki

W sierpniu 2019 roku do Sądu Okręgowego w Przemyślu wpłynęła apelacja obrońców byłego polityka, którzy wnieśli o uniewinnienie ich klienta. Oskarżyciel publiczny domagał się natomiast uznania oskarżonego winnym w tych zarzutach, w których sąd I instancji go uniewinnił.

Reklama

29 stycznia br. poznaliśmy wyrok. Sąd II instancji zmienił orzeczoną w stosunku do podsądnego karę pozbawienia wolności z 4 na 3 lata pozbawienia wolności. Zmienił m.in. kwalifikację prawną czynu, za który odpowiadał w ten sposób, że sąd uznał go za winnego doprowadzenia do innej czynności seksualnej, nie zaś usiłowania gwałtu, jak przyjęto to w I instancji. Dodatkowo w pierwszym procesie Karapyta został uniewinniony z części zarzutów płatnej protekcji i korupcji. W apelacji z dwóch kolejnych, tzn. przyjęcia korzyści majątkowej i przyjęcia korzyści osobistej.

Po wyjściu z sali rozpraw były marszałek jeszcze raz podkreślił, że jest i czuje się niewinny. Zaakcentował także, że „nie jest gwałcicielem”, co ponad wszelką wątpliwość potwierdził sąd. Wspomniany zapowiedział, że skorzysta z możliwości, jaką daje mu prawo i wniesie kasację od prawomocnego już wyroku.
owa
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kij - niezalogowany 2020-02-09 20:45:11

    Czy ma ktos jeszcze watpliwosci o potrzebie reformowania sądu??

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wojtek100761_91 2020-02-09 21:08:29

    W przemyskich sądach działa kasta sędziowska od pokoleń. Panie Ministrze Ziobro  należy przyjrzeć się prywatyzacji kamienic i nie tylko w Przemyślu i okolicach ponieważ układy korupcyjne miedzy światem przestępczym a trzecią władzą miały i maja się świetnie. Od lat pojawiają się informacje ze w prywatyzacji kamienic w Przemyślu wmieszani są sędziowie , prokuratorzy , notariusze , adwokaci ,zarządcy nieruchomości , urzędnicy miejscy . Sam nie wiem co o tym sądzić ale jeżeli w każdej plotce jest choć 10%  prawdy to w imię sprawiedliwości społecznej należy przyjrzeć się temu zagadnieniu i ukarać przykładnie winnych . Bo jak można wytłumaczyć fakt wystrzału ogromnych fortun niektórych obywateli z elit przemyskich.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ela - niezalogowany 2020-02-09 22:13:02

    To nie plotka ,a prawda ,wyroki są uzgadniane na telefon,a jeszcze mają wspólników z  Katedralnej i błogosławieństwo  obu biskupów greko i rzymsko katolickich telefony aż  są gorące pomiędzy sędziami, a naszymi hierarchami

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości